Pickleman
Użytkownicy-
Liczba zawartości
35 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Pickleman
-
-
Skoro się powiedziało A, trzeba i zrobić B. Pozaślepiałem bulaje, które są niewidoczne na stan z 1942 roku. Dodatkowo wymieniłem wały napędowe rurkami z mosiądzu, żeby trzymały okrągły kształt i się nie wyginały. Osłony do śrub napędowych są prezentowane w tym zestawie w postaci blaszki, które następnie trzeba wygiąć posługując się wzornikiem z ramki. Niestety po małym wypadku, musiałem obie zastąpić drutem miedzianym. Jestem zadowolony z efektu, może następnym razem użyje cieńszego drucika. Ster nie jest na stałe przytwierdzony.
-
Wychodzi na to że jednak będę musiał pozalepiać te bulaje. Co prawda nie umrę z powodu, że moja miniatura nie będzie jeden do jednego z oryginałem ale te bulaje jednak za bardzo się rzucają w oczy.
-
Myślę że tak, zrobię go w konfiguracji przed 1942 i odpuszczę sobie to bajranckie camo.
-
Drut był coś 0,2 - 0,25 mm, może się wydawać nieco grubawy ale przynajmniej sam detal jest widoczny. Podkład psikam z puszki Mr, Hobby kolejno 500 i 1000. Popracuje nad meniskami, lecz nie wiem czemu ta faktura baranka jest tak bardzo widoczna. Cały kadłub po natryśnięciu pasów był parę razy wygładzany gąbeczką ścierną. Po całej robocie kadłub dostanie i tak na koniec warstwę Mr. Hobby 1500 z puszki.
-
W przerwach pracowania nad kadłubem, pozwoliłem sobie odtworzyć poręcze przy nadbudówkach. Pierwotnie były one odlane na ścianach i wyglądały bardzo nijako. Przy pomocy wiertła 0,3 mm i podobnej średnicy druta ulepiłem coś bardziej trójwymiarowego.
-
Po dłuższym czasie totalnej bezproduktywności, usiadłem ponownie do tematu. Według tego co udało mi się ujrzeć na zdjęciach natrysnąłem pasy poszycia, pozostało jeszcze przeszlifować całość gąbeczką. Nie wiem czy jest do końca podobne do oryginału, ale efekt mnie zadowala.
-
W takim razie postaram się go wygrzebać i na spokojnie usiąść nad tym.
-
Wklejenie komina tak, ale na samym pokładzie położyłem trochę za dużo farby. Po tym jak podkład odszedł razem z farbą i odsłonił goły plastik pozostał po tym krater.
-
Serdeczne dzięki! Mam już punkt zaczepienia. Z tego co widzę to niszczyciele US Navy miały bardziej nieregularne pasy poszycia niż jak to było u japońskich niszczarek.
-
Tutaj lekki przestój, po tym jak odeszła mi farba z podkładem razem z jednym z kominów. Dalej zbieram cierpliwość na naprawę tego.
-
Witam cieplutko forumowiczów, Pozwoliłem sobie ostatnio rozdłubać niszczyciela marynarki stanów zjednoczonych w większej skali. Sam model ma dobrej jakości odlane detale i małą blaszkę. Dodatkowo do tego projektu dokupiłem oerlikony i wygrzebałem gdzieś lufy. Dotrze do mnie jeszcze żywiczno-blaszkowa wersja kontroli ogniem i zestaw relingów. Na chwilę obecną udało mi się złożyć do kupy nadbudówki, 3 z 4 wież artylerii głównej i wyprowadzić kadłub. Jeśli chodzi o sam kadłub to potrzebowałabym małej pomocy w znalezieniu sensownego zdjęcia lub planów do uwydatnienia płyt poszycia na tym golasie.
-
Czy ktoś z drogich forumowiczów miał może w swoich rekach IJN Ayanami z roku 1942 od PitRoad w skali 1/700? A jeśli tak, czy jest możliwość stwierdzenia ile rzeczy jest w nim niezgodnych z oryginalną jednostką? Interesujące są powyższe publikacje dotyczące niszczycieli klasy Fubuki, aczkolwiek obawiam się, że samych zdjęć Ayanami może być nie wiele i będą to pieniądze wyrzucone w błoto.
-
Efekty pracy po dwóch wieczorach. Meniski wyszlifowane i całość pokryta satynowym lakierem. Gotowy do brudzenia i wash. W przypadku washa zastanawiam się pomiędzy czarnym od tamki a starship wash od Ammo.
-
Były to trzy farby mieszane ze sobą, mimo że miałem je bardzo rozcieńczone i siurałem na ciśnieniu mniejszym niż 1 bar. Widać za dużo warstw musiałem położyć…
-
GOMbeczkę miałem w planach, po tym jak położę na to bezbarwny lakier, żeby mieć z czego ścierać. :D
-
Po krótkiej przerwie, udało mi się położyć docelowy kolor nadbudówek. Jest parę miejsc do poprawy, ale względnie jestem zadowolony jak to wyszło.
-
Prace powoli powróciły. Aktualnie staram się dopasować mniej więcej kolor do części nawodnej nadbudówek. Sam pokład mam już pomalowany i zamaskowany. Poniżej moje interpretacje barwy jednostki. Wszelkich uwag i pomocy z wielką przyjemnością wysłucham.
-
Żeby pozbyć się reszty paprochoów które osiadły mi na modelu, przedmuchałem go czystą wodą. Poniżej nieporządany efekt który się wytworzył, ale czy wygląda to tak tragicznie?
-
Pierwsze malowidła za mną. Jestem zadowolony z tego jak wyszedł kolor części podwodnej. Aczkolwiek, nie można tego powiedzieć o dobraniu kolorów między pokładem a nadbudówką, jakoś mi to nie pasuje i myśle żeby pójść bardziej w szarość. Uważacie żeby pojęć jeszcze do przodu z rozjaśnieniem pokładu? Zdjęcia tego nie oddają ale jest już rozjaśniony innym kolorem.
-
Zamierzam to jeszcze rozjaśniać mieszankami z buffem. A podkładu jakiego mógłbym użyć?
-
Czy mógłbym kogoś poprosić o radę, jaki kolor podkładu położyć na to maleństwo? Poniżej kolory które zamierzam użyć do nawodnej części pływadła. Cześć podwodną postaram się pomalować mieszanką kolorów które udało mi się podglądnąć na tym forum.
-
W takim razie mam nauczkę na przyszłe projekty, a tutaj zobaczymy co da się zrobić. Same bulaje nie będą miały żadnego bliskiego kontaktu bo i tak są na nadbudówkach.
-
Używałem cyjanoakrylu i debondera, Posiadam BCG, ale bardziej do klejenia rzeczy pomalowanych. Sam model przed malowaniem i tak będę płukał w wodzie z mydłem żeby oczyścić go z całego syfu piłowania, a mam dziwne wrażenie ze jak woda dostanie się do kleju BCG to go rozpuści i części odpadną? Jeśli mogę być w błędzie, proszę mnie poprawić. Sama praca z „śliną modelarską” i wykałaczką jest tu musem
-
Bulaje, które były czystą istotą szaleństwa oraz drzwi dodane. Tym samym kończąc nadbudówkę na rufie.
