In-box dwóch modeli firmy UM nr. kat. 330 i 337. T-34/76 mod. 1940 ze spawaną wieżą i armatą F-34 oraz T-34/76 mod. 1942 z wieżą tłoczoną. Każdy po 17zł sztuka więc nie można się spodziewać super jakości ;)
Pudła. Jak widać różnej wielkości jednak woreczki z częściami były takie same.
Instrukcje. Raczej czytelne.
W obydwu zestawach wypraski z zielonego plastiku + gumisiowe bandaże kół i liny + mikro blaszka fototrawiona + kalkomanie. Nieco nadlewek, śladów po wypychaczach i "flashy" (nie wiem jak to po polsku nazwać - błyszczący inaczej plastik?) Gąsienice z odcinków prostych i pojedyńczych ogniwek.
Ramki wersji 1940.
Pierwsze oględziny: wydaje mi się że że klapa na wieży powinna być bez "popa" którego miały chyba tylko najwcześniejsze wersje, ale niech się teczkomaniacy wypowiedzą ;) Zaczepy na liny na przodzie kadłuba w ogóle nie mają detali. W odróznieniu od obrazka na pudełku gąsienice nie są niestety "wczesne" tylko z późniejszym wzorem wafla.
Wersja 1942.
Plusem jest możliwość wyboru wersji dachu wieży z kopułką dowódcy lub bez. Faktura wieży nawet ciekawie oddana ale i tak trzeba bedzie ją naprawiać po odcięciu z ramek. Uchwyty mimo ze wydają się w miarę trzymać skali to wydają się cieżkie w wykorzystaniu - te długie na 90% połamią się przy wycinaniu z ramki a jeśli nawet nie, to ich obróbka będzie mordęgą. Trzeba pewnie będzie zrobić nowe z drutu. Gumowe liny też nadaja się do wymiany.
Zestawy wymagają zdaje się dużo pracy żeby przypomianły oryginał. Ale nie narzekam bo są prawie dwa razy tańsze niż Dragon i trzy razy tańsze niż Trumpeter ;)