Witam
Model wziąłem ze złomu, gdyż chciałem spróbować malować aerografem,na razie taty.
Na początku malowałem na kartce kółka i kwadraty,które cieniowałem, by zapoznać się z tą techniką.
Później wziąłem się do modelu, który musiałem obmyć z poprzednich warstw farby.
Model ten oczywiście traktuję jako trening przed projektem właściwym, stąd stawiałem raczej na wspomniane wyżej malowanie.
Wpierw użyłem techniki preshade, po czym zacząłem malowanie właściwe-kolor panzer grau, z domieszkami innych barw.
Starałem się nadać efekt mocnego rozjaśnienia wystających elementów modelu, z lepszym bądź gorszym skutkiem.
Jako, że wnętrze było nie kompletne postanowiliśmy z tatą zasłonić to brezentem, z ożebrowaniem z drutu.
W miarę szybko uporałem się z samym modelem postanowiłem wykonać jakąś scenkę. Użyłem murka z zestawu Italeri, płotek wykonałem samodzielnie z drewienek.
Znów sięgnąłem do magicznej torby taty z surowcami naturalnymi, by wyszukać imitację zniszczonych drzew.
Poznałem także inną technikę układania gruntu, jednak przepis pozostał ten sam, gdyż sprawdził się najlepiej.
W chwili obecnej czekam na wyschnięcie ziem ,masy modelarskiej i farb na modelu.
Na modelu następnymi krokami będą kalki oraz weathering.
Oskar