Jump to content

ZzB

Members
  • Content Count

    326
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

14 Good

Personal Information

  • Location
    Reda /k.Gdyni

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Witam urlopowo-wakacyjnie Jakoś ostatnio brakło mi czasu coby powstawiać fotki, ale model pomalutku się rzeźbił. Tak więc dziś – remamenta, a więc mało gadania a samo „mięsko” 1) pług. Zabierałem się do niego jak pies do jeża. Bo odpowiednie wygięcie lemiesza w tej skali wydawało się wyzwaniem. Wyszło łatwiej niż myślałem. 2) sprzęgi. Po rozpracowaniu konstrukcji puściłem w ruch fabrykę. Tak samo bufory nie okazały się jakimś specjalnym problemem. Z pełną świadomością zrezygnowałem z wyrzeźbienia sprężyny, może zamarkuję ją malowaniem. 3) wagon szturmowy. Konstrukcja prosta jak budowa cepa. Natomiast te nity…. I na koniec cały wagonik, jeszcze bez drutologii i karabinów maszynowych ale już na własnych kołach (gościnnie na torowisku PIKO). I jeżeli myślicie że wagon szturmowy ma dużo nitów to się mylicie. Też tak myślałem ... … dopóki nie wziąłem się za wagon artyleryjski Niech Wam urlopy lekkie będą... ZzB
  2. Hej. W przerwie faszerowania wagonu szturmowego kulkami BCG spróbowałem wyrzeźbić sprzęg. Element wydawał się prosty – części były płaskie, dało się je bez problemu wytrawić. Skoro tak, pełen entuzjazmu zdecydowałem, że wszystkie elementy ruchome w oryginalnym sprzęgu będą również ruchome w modelu (no, poza samą śrubą ) No… nie była to przemyślana decyzja. Okazało się że nawleczenie na drucianą ośkę pięciu ruchomych elementów (a tyle ich jest w najgrubszym miejscu) nie jest wcale takie trywialne. A takich osi - jak widać na zdjęciu – są trzy. Dwie pierwsze próby zmontowania sprzęgu dały w efekcie plątaninę pogiętej blaszki i konieczność trawienia następnego zestawu. Sprzęg zamieszczony na fotce jest efektem trzeciej próby, poprzedzonej przeprojektowaniem kilku elementów. Jak widać, nie wszystko co jest wykonalne w 1:25, da się łatwo - po zamianie papieru na blaszkę - polepić w 1:87. Przy założeniu oczywiście, że ruchomy sprzęg w 1:25 wykonać się dało.... Tak na marginesie - coś mi się zdaje, że będę musiał się przyzwyczaić do pracy z pensetami w obu dłoniach jednocześnie…. I na bezdechu… Pozdrowionka ZzB @Greif Masz rację - RB Model produkuje dokładnie takie koła jakie rzeźbiłem. Z tym, że ... tylko do wagonów. Do parowozu i tak bym musiał dorobić własnoręcznie. Więc miałem trening @PrzemekW Jeżeli ten PLAN będzie ma sześć kominów to zamykam oczy i skaczę.
  3. @Adams M1A1 Podstawowa wycinanka jest w 1:25, czyli typowej kartonowej skali. H0 jest dodatkiem - 4 arkusze A4 a na każdym z nich 9 miniaturek. We własnym zakresie bez problemu można by przeskalować model do 1:35. Ale nie powiem - wtrysk albo żywica mogłaby być ciekawym wyzwaniem.
  4. Hej. Kiedy ten PLAN zaiste szatański JEST. Zamiast spokojnie dłubać jakieś pływadło, ślepię w te kuleczki, w obu rękach pensety, trzecią ręką kartkuję słownik wyrazów brzydkich. ... Dla czwartej ręki też bym znalazł zajęcie. BTW - Naprawdę zastanawiam się co GPM miał na myśli wydając kartonówkę w H0 (bo ona rzeczywiście jest w H0 a nie w 1-72). Niektóre elementy mają rozmiary porównywalne z grubością kartonu. Jeżeli ja tą drobnicę wytrawiam a nie wycinam, no i z blachy 0.1 mm a nie z kartonu. I mimo tego muszę się czasami nieźle nagimnastykować, to co mają powiedzieć kartoniarze ? Retoryczne pytanie - WIEM co powiedzą kartoniarze. Pozdrowienia od Harnasia ZzB @M.A.V. Listopad 1918, z okresu walk pod Lwowem.
  5. „… I spojrzał Modelarz na swoje ostatnie dzieło. I uśmiechnął się, bo wiedział że było dobre. A wtedy przystąpił do niego Kusiciel i rzekł : Ty jeszcze nie wiesz, jaki ja PLAN, względem Ciebie, cichutko wykuwam Ty blachę i duże ilości kulek BGA przygotuj I spojrzał niewzruszony Modelarz na Kusiciela. I odparł : Niejeden model już zrobiłem. I kulki BGA mi nie straszne. Natenczas Kusiciel wręczył mu Xięgę. I spojrzał Modelarz na Xięgę. Na jej strony rozliczne Na części tak małe, że ledwie widać je było. I spojrzał z rozpaczą Modelarz na Kusiciela. I jęknął : O żesz k….” W tym miejscy starożytny manuskrypt się urywa… Trzeba przyznać że wycinanka GPM 144 naprawdę robi wrażenie. Cegła o grubości 1 cm a w niej dwa modele – jeden w skali 1-25 i drugi 1-87 (czyli H0). W tej „mniejszej” skali 5 arkuszy, na każdym 9 arkusików pomniejszonych ze skali „dużej”. BTW - ciekawe, czy ktoś odważył się zrobić tą pomniejszoną wersję, bo niektóre części mają rozmiary porównywalne z grubością kartonu. Nawet wytrawione z blachy stanowią wyzwanie. No dobra, koniec marudzenia. PLAN to PLAN. Kulki przygotowane, materiał na model jest już oczyszczony z piwa. Znaczy – niech się dzieje… Po wstępnym przejrzeniu wycinanki uznałem, że najtrudniejszym elementem do wykonania będą – co za niespodzianka – koła. Jednak ze względu na ich „szprychowość” postanowiłem zrezygnować z toczenia polistyrenowej kanapki i wszystkie elementy po prostu wytrawić. A potem skleić. Wyszło całkiem przyzwoicie. Jednak odlanie takiego koła to już wyższa szkoła jazdy – szczególnym problemem okazał się kołnierz. Mimo wykorzystania pompy próżniowej żywica nie chciała wpływać w wąską szczelinę formy. Skończyło się na doklejaniu od tyłu koła wytrawionego kołnierza i szpachlowaniu dziur. Bogatszy o to doświadczenie zdecydowałem, że koła do parowozu zostaną od razu odlane bez kołnierza. W porównaniu do kół, płyta podłogowa okazała się spacerkiem. Proste geometryczne kształty - nic tylko giąć i sklejać. Na razie jakoś idzie. Zobaczymy co dalej. Pozdrowionka ZzB
  6. Hehe... Wiem, że malowanie jest spaprane Ale obiecuję że następnym razem bardziej się postaram. A przynajmniej postaram się postarać... P.S. Takie całkiem byle g.... to to nie było. bo i Guiness się załapał.
  7. Hej. Planowałem skończyć model w marcu, albo najpóźniej w kwietniu. Ale jak to mówią, bogowie mają niezły ubaw z ludzkich planów. Ja w sumie też miałem – z dentystki, która chciała mnie obgonić telefoniczną poradą…. Ale do rzeczy. Berdkowi przybyło trochę drobiazgów. Najgorzej było z reflektorami, nie dość że małe to jeszcze obłe. Co najmniej kilka wystrzeliło mi z pensety. Na szczęście przezornie zacząłem od wytoczenia reflektora-matki (a właściwie dwóch „matek”, bo reflektory są w dwóch rozmiarach) i odlania z silikonu formy. Inaczej pewnie bym się zapłakał. Osłony reflektorów polepiłem z pasków blachy 0.3 mm szerokości. Lina holownicza to druciki ze starych mini słuchawek. Chińskie słuchawki mają druciki znacznie cieńsze od włosa, i w przewodzie jest ich akurat tyle, że bez problemu można skręcić hol odpowiedniej do tej skali grubości. Przednia tablica rejestracyjna jest tylko podtrawiona – linia w literkach ma 0.1 mm szerokości. Próbowałem przetrawić blaszkę na wylot żeby zrobić sobie maskę malarską, ale bez powodzenia. Nie byłem w stanie zachować środków w „zamkniętych” cyfrach (tj 6 i 8). W efekcie tablica jest srebrna a nie biała (malować ręcznie linii tej grubości nawet nie próbowałem). Z tego samego powodu odpuściłem sobie malowanie tylnego numeru (bo tylny numer jest namalowany) – tam też jest podtrawiona blaszka. Łopata to igła lekarska i folia aluminiowa z z jogurtu. I tak oto eksperyment o nazwie BRDM dobiegł końca. Przekonałem się, że można własnymi rękami zlepić „coś” od zera w 1-72. Przekonałem się również, że nie potrafię malować modeli 1-72. Jako że eksperyment dał mieszane wyniki spróbuję ponownie, tym razem z czymś w dużo prostszym, jednokolorowym malowaniu. Znaczy czas zmierzyć się z szatańskim planem Przemka W. Niech moc będzie z Wami. ZzB
  8. Hej. Trochę mi zeszło czasu na różne przeszkadzajki, więc relacja stanęła na całe dwa miesiące. Ale w międzyczasie udało mi się to i owo pchnąć do przodu. Na początek raport z dobierania kolorów. Wyszło … średnio. Żeby było śmieszniej – udało mi się dużo lepiej dopasować brązowy niż zielony, gdy tymczasem na fotkach wygląda odwrotnie. Ponieważ jest to jednak tylko eksperyment, zostawiłem jak jest. Fani epoki będą mieli jakiś punkt wyjścia do dalszych poszukiwań. Tak na marginesie – H293 okazał się jedną z bardziej paskudnych farb jakie mi się trafiły. Dopiero czwarta warstwa zaczęła „łapać” kolor. Nie wiem, czy trafił mi się jakiś trefny egzemplarz, czy generalnie ten kolor jest nieudany. A'ha - AV to AV Model Color Vallejo. Z innych złych wiadomości – wszystkie moje doświadczenia z malowania a tym bardziej brudzenia modeli 1:35 mogę wyrzucić do kosza. Ewidentnie 72-ka rządzi się swoimi prawami, i to co w „dużej” skali dawało niezłe efekty, w „małej” wygląda … mało interesująco. Chyba jednak nie polubię tej skali :D. (ale przynajmniej jeszcze raz spróbuję). Jak widać, projekt zaczyna zbliżać się do finału. Zostały jeszcze reflektory, anteny, tablice rejestracyjne i takie tam drobiazgi. Tak więc czas na fotki i do następnego, tym razem już ostatniego spotkania z Berdkiem. Pozdrowionka ZzB
  9. Witam. Szukam instrukcji do zestawu Pontos'a 14401F1 (do Flowerki). Linki na stronie Pontosa są martwe a sam Pontos nie odpowiada na maile. Zadowoli mnie cokolwiek - skan, krzywa fotografia (oby tylko była czytelna) ... Pozdrowionka ZzB
  10. Hej. Dzisiejszy odcinek powstał przy wydatnej pomocy dwóch kolegów z Modelwork’a. Kolega Tomek udostępnił kontener zdjęć BRDM-a, dzięki którym udało mi się ulepić stelaż pod koło zapasowe. Natomiast kolega Olo zapytał, czy … dałbym radę wyrzeźbić koło z „polskim” bieżnikiem. Taaa… czy dałbym radę…. Miłego po-Świętach. ZzB
  11. Będą, będą... Tak samo jak to dziwne kółko obok drzwiczek, koło zapasowe i inne różności... Na tym etapie pominąłem wszystkie mocno odstające elementy coby nie mieć problemów z maskowaniem. W sumie drzwiczki mógłbym dokleić, ale wolę to zrobić PO zamontowaniu układu wydechowego. A ten dopiero się rodzi... W bólach... BTW Można gdzieś znaleźć fotkę "gołego" wieszaka do koła zapasowego ? Bo wszędzie trafiam na wieszak z kołem. To w sumie model eksperymentalny, z masą uproszczeń. Ale mimo wszystko nie chciałbym za bardzo fantazjować Pozdrowionka ZzB
  12. Hej. No i nadszedł czas na wieżę. Jak widać na fotkach wytrawiłem zarówno szkielet jak i poszycie. Najwięcej zabawy było z lufą. Próbowałem wytrawić otwory chłodnicy ale bezskutecznie. Całość się po prostu rozpadła. Dlatego ostatecznie otwory są tylko podtrawione. Zresztą widać je tylko na zdjęciach. W realu są tak małe, że gołym okiem praktycznie niedostrzegalne. W międzyczasie podgoniłem kadłub, który doczekał się pierwszej warstwy podkładu. Teraz czas na najgorsze – dobranie kolorów. Bo to co widać ma fotkach oryginału nijak nie pasuje do malowania regulaminowego.... Pozdrowionka ZzB
  13. Hej. Jako że poprzednim razem BRDM zyskał zawieszenie, nadszedł czas na „kapciuszki”. Gotowe koła można oczywiście dokupić, ale skoro model jest eksperymentem to dróg na skróty być nie mogło :D. Na załączonych zdjęciach widać moją „tokarkę” i kolejne etapy powstawania felgi z oponą. Sam bieżnik to wytrawiony pasek blaszki naklejony po obwodzie. Zielone „cosie” prześwitujące przez odlew to zatopione w żywicy krążki blaszki. Felga ma w tym miejscu 0.4 mm grubości i mimo że model jest wielkości paczki papierosów, tak cienka ścianka mogłaby nie wytrzymać obciążenia. Niech Wam jesień lekką będzie. Pozdrowionka ZzB P.S. Plan ZAISTE szatański... ale nie wszystko naraz...
  14. Hej. Sezon urlopowy ma to do siebie, że spędza się zauważalnie mniej czasu na warsztacie. Ale jakoś udało mi się „zamknąć” kadłub od spodu. Było z tym trochę zabawy, bo modyfikacja BRDM-a do wersji M96i polegała m.in. na zaślepieniu wnęk kół pomocniczych. Przy okazji postanowiłem nieco uplastycznić płytę podłogową. Najpierw z przyzwyczajenia zaprojektowałem wszystkie drobne elementy osobno, jak do skali 1/35. Ale po chwili zdałem sobie sprawę, że przy dwa razy mniejszym modelu dużo lepszym rozwiązaniem może okazać się odpowiednie podtrawienie głównych paneli. Był tylko jeden sposób żeby się przekonać I ostatecznie „podtrawienie” wygrało. W międzyczasie zacząłem montować oba mosty napędowe. Główne części korpusów oraz resory powstały z blachy. Ale osłony kół zębatych efektywniej było wytoczyć z polistyrenowej kanapki. Na poniższej fotce mosty są tylko położone na płycie podłogowej. Przed ostatecznym montażem trzeba będzie pomalować chociażby wnęki, inaczej późniejsze dotarcie z farbą do niektórych miejsc może się okazać … co najmniej problematyczne. I to by było na tyle w pierwszy dzień szkoły. Pozdrowionka ZzB
  15. Hej. Pompę próżniową najtaniej zastąpić "pompą odśrodkową" Czyli bierzesz kawałek grubej blachy ( ja używam resztek blachodachówki ale wystarczy taka z piwa Faxe) i wyginasz z tego "koszyczek z uchwytami". W uchwytach robisz otwory przez które można przełożyć karabińczyk od psiej smyczy. Ale od PSA a nie "poduszkowca" typu ratlerek :D. Do koszyczka wkładasz usztywnioną formę z żywicą, Jako usztywnienie sugeruję stelaż z klocków LEGO (nota bene silikonowe formy odlewam własnie w stelażach z klocków LEGO). Zapinasz smycz I zaczynasz kręcić. Półtora metra smyczy daje wystarczającą siłę odśrodkową żeby odpowietrzyć prawie każdy odlew (w modelarskiej skali rzecz jasna). Oczywiste ostrzeżenie - CAŁA KONSTRUKCJA MUSI BYĆ WYTRZYMAŁA. Od smyczy, przez karabińczyk po metalowy koszyczek. Bo jak któraś z tych rzeczy się podda to "cały misterny plan w p..." (i zapewne przednia szyba w najdroższym samochodzie na parkingu :D) Pozdrowionka ZzB
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.