Z okopceniami jest ten problem, że nie bardzo potrafiłem się odnieść do zimowej rzeczywistości i tego jak bardzo okopcenie odcina się od bieli. Po drugie za bardzo je chyba polubiłem, a falowanie tak wyszło, a korekt już się nie chciało robić.
Co do samego "zimowego okrycia", to jest to przede wszystkim konsekwencja zmiany podejścia. W przeszłości robiłem zimowe kamuflarze brudząc naniesioną biel. Tym razem, choć po części za sprawą wpadki malarskiej, zamiast usuwać naniesione barwy postanowiłem na nie nałożyć biel metodą suchego pędzla. Celem było uzyskanie zużytej, a więc wyświechtanej przez czas i warunki atmosferyczne powłoki zimowej, w której widać czarno-zielony "podkład". A więc taki marcowy stan, gdzie sens miało już założenie kół na podwozie główne, ale zima jeszcze nie odeszła.
Technicznie to biała Pactra i specjalnie przystosowany pędzel (gruby, miękki, ale mocno skrócony), a potem to już tylko "zacieranie" aż do uzyskanie satysfakcjonującego efektu. Kalki nałożone po pierwszej turze bielenia i przy kolejnej fazie potraktowane również bielą.