No tak, tak się nakręciłem tym, że wreszcie uzewnętrznię się na forum, iże zapomniałem o podstawach. Skala 1:87, ale strzał z 1:72 był bliski. Wprawne oko porównało z rzeczami w tle a do tego jeszcze szczerząc się powiem jako początkowo myślałem o siedem-dwa, niestety o ile sama diorama to pikuś to zdobycie wagonów i lokomotyw graniczy z cudem i to od strony wewnętrznej tego ostatniego. Jedynie pociotek Trumpetera, zdajsie Hobby Boss wypuścił parowóz w tej skali. Owszem jest trochę dział kolejowych i związanych z pancerką modeli ale to wszystko.
Klapy są trawione, mariaż fascynacji takimi rzeczami zrobionymi przez mojego kolegę i oblotu okolicznych asfaltów (na osiedlu i tak uchodzę za psychola bo na przykład w zieleniaku proszę o ziemię która notorycznie gromadzi się na dnie skrzynki zajętej przez rośliny bulwiaste albo wykopuję korzonki na drzewka ale co tam, fotografowanie dekli od szamba to miki).
Uwiecznione, wspaniałą skośnooką nielustrzanką o spazmatycznym zapisie cyfrowym, najpopularniejsze (względem obilczeń) wzory przerzuciłem na blaszkę.
Dworzec jest z kartonu, marzę o plastiku ale nie jest to łatwe - nie mogę znaleźć ploterowni która by mnie nie wykiwała (a bo wie pan takie duże zlecenie dostaliśmy i nie mogę jak obiecałem etc.). Okna muszę mieć cięte maszynowo - z uwagi na tremens prowadzący do delirium tylu oczodołów nie wytnę równo. Niestety należę do tych, których potem wkurcza wiedza o czymś poprawionym (nawet zgrabnie) szpachlówką.