Pryskałem cieniutką warstwą z dużej odległości bo strasznie zalewa zakamarki i linie, z zamiarem pryśnięcia drugiej warstwy. Tyle że już po pierwszej warstwie zaczęło się marszczyc. No i specyficzny zapach topionego plastiku jak przy stosowaniu agresywnego rozpuszczalnika. Dotychczas stosowałem surfacer 1200 , w sprayu jak i z aero i problemów nie było. Z Valleyo nie miałem styczności i zakupiłem ze wzgledu na cenę. 44 zł za puszkę 400ml w porównaniu do Gunze cenowo wychodzi korzystnie. Ale jak pokazuje życie cena = jakość. Trzeba będzie to badziewie odstawić do kąta , ewentualnie zastosować na podwozia gdzie taka faktura powierzchni może dać ciekawy efekt.