Dawno, dawno temu pewien mały chłopiec przekroczył próg składnicy harcerskiej i na najwyższej półce zobaczył wielkie pudło. Powiedział sobie, że kiedyś je zdobędzie. Mijały lata, a pudło uciekło gdzieś na bok.
W lecie rosłe już chłopisko było w pracy na wakacjach w Norwegii. Dokładnie w 40 rocznicę lądowania Amerykanów na Księżycu, odkryło że model został wznowiony i pojawił się na Allegro. Kosztował 5 boxów cebuli, ale decyzja zapadła. Proszę Państwa, oto Saturn V!
Saturn V, Wikipedia
W połowie grudnia do stancji zapukał listonosz, targając ze sobą wielkie pudło z przesyłką z Allegro. Spodziewałem się, że będzie wielkie (model po sklejeniu ma mieć ok 114cm), ale to co zobaczyłem przerosło moje najśmielsze oczekiwania
Dla porównania obok stoi studencka rakieta;)
Zawartość pudła:
- podstawka pod model
- 11 części (początków/końców/łączników stopnii)
- 4 pomalowane arkusze plastiku "wypełniacze stopnii"
- 4 wypraski z białego tworzywa (części rakiety)
- 4 wypraski z szarego plastkiu (moduł księżycowy/załogowy i powierzchnia Księżyca)
- przezroczysta część umożliwiająca pokazanie lądownika w rakiecie (btw. w moim egzemplarzu jest pęknięta - wie ktoś czy i na jakich zasadach Revell takie części wymienia?)
- arkusz przezroczystego plastiku
- "arkusik" - biorąc pod uwagę resztę części to dobre słowo - kalkomanii
- instrukcja
- dodatki: klej, pędzel, 5 farbek
Model wykonany jest bardzo dokładnie - widać nawet najdrobniejsze szczegóły, wydaje się także być dobrze spasowany.
Już za niedługo foto relacja...