Jump to content

Milos Varak

Members
  • Content Count

    128
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutral

Personal Information

  • Location
    Siemianowice Śląskie
  1. Taki sobie modelik na weekendowy wieczór, składający się raptem z 13 części. Malowany sprayem Motipa, kalki kładzione na Seta i Sola. Zdjęcia są takie jakie są, ale więcej nie wycisnę z mojej "idiot camery." A tu z resztą rodzinki :Sky Giants", B-70 sklejana jeszcze w kawalerskich czasach .
  2. Jak się domyślam, dlatego że "sprofanowałeś" model TAKIEGO okrętu jakim był Yamato . Mam nadzieję zobaczyć go na żywo w Kraku. Aż chciałoby się zobaczyć, jak wali salwę burtową z głównej artylerii . A Błyskawica już teraz wygląda zacnie .
  3. Robi wrażenie. Pamiętam go z Krakowa, jak był jeszcze w stanie pół surowym . To teraz poproszę o zmodernizowaną Błyskawicę . Został doceniony w Bytomiu?
  4. Ale nie chodzi mi oto, żeby cokolwiek zmieniać. Miałem na myśli coś takiego: Wieże artyleryjskie w "spoczynku" są na jednym poziomie.
  5. Z tymi wieżami jest myk, żeby się mogły obydwie odwrócić na jedną z burt bez kolizji.
  6. Obecnie jestem w posiadaniu kilku modeli wypuszczonych przez Wojar. W Jaku-40 i Tu-154 kalkomania ogranicza się do szachownic, orzełka i napisu Republic of Poland/Rzeczpospolita Polska. Całą resztę tj. pasy trzeba sobie samemu wymalować. Poza tym artbox`y z Wojaru były po prostu brzydkie, przynajmniej nie trafiły do mojego gustu. Jakieś 13 lat temu z tejże firmy udało mi się kupić przypadkiem w zabawkowym Mi-6, kosztował 30 PLN, co na tamte czasy było sporą kwotą. Gdyby ktoś teraz pokusił się o wypuszczenie tych modeli w przystępnych cenach, z fajnymi artbox`ami, to na pewno znaleźliby się kupujący. Część kupiłaby kierowana sentymentem, a część ciekawością. Poza tym modele z Plasticart`u cechowały się prostotą w sklejaniu i sporymi wymiarami jak na niewielką skalę.
  7. A może właśnie o tą nostalgię chodzi? Od dłuższego czasu, żeby nabyć te modele, pozostawało polowanie na Allegro. A niektórzy sprzedający żądali naprawdę niezłych sum za te starocie. Co do niszczycieli Zulu/Nubian/Eskimo, obstawiam że to będzie stary RUCH, który był sprzedawany pod nazwą "Kontrtorpedowiec". Może firma pójdzie krok dalej i zakupi/wynajmie lub zleci wtrysk modeli z form Platsicart`a? To dopiero byłby strzał rynkowy .
  8. I jeszcze powiesz, że tego żurawia od ręki malowałeś?
  9. Od siebie dodam, że szłoby rozszerzyć listę producentów o Intecha i ewentualnie NOVO. Zwłaszcza w przypadku tego drugiego, było widać że z wiekowych zestawów pakowanych przez Plastyka, da się sporo wyciągnąć.
  10. Szkoda.... Widać że nad tym modelem jakieś fatum ciążyło. Na trzech, tylko banny skończył swojego, w dwóch pozostałych zabrakło naprawdę niewiele. Mi się podoba, tym bardziej że w takim samym malowaniu stoi u mnie na półce, co prawda sklejony jakieś 13 lat temu, i nie prezentujący takiego poziomu wykonania.
  11. Był już gotowy popołudniu, ale czekałem z galerią, aż zrobię fokę. Chociaż mogłem zrobić od razu wykorzystując resztkę dziennego światła.
  12. Paweł, w moim aparacie niema ręcznego ustawienia balans u bieli, wszystko idzie z automatu. Mam najzwyklejszą cyfrówkę marki Medion. A co do brudzenia, to była maszyna bojowa, Herr Graf nie latał nią po to, aby się lansować i wyrywać laski na nią .
  13. No to jedziemy z "Rysiem". Model Plastyka, jest delikatnie mówiąc Lynx`o podobny. Chyba że miłośnicy wiatraków ocenią inaczej. Ogólnie zestaw nieźle spasowany, jedynie łączenie belki ogonowej i części silnikowej wymagało ostrego szpachlowania i szlifowania. Dochodzi także tragiczne oszklenie, mocno soczewkowate, przez które nic nie widać w kabinie. Sama kabina jest również uboga, jest tylko kokpit pilotów.
  14. Nie wierzę że ją skończyłem . Model to Focke Wulf FW-190A-5, w malowaniu osobistej maszyny Hermanna Grafa. Ogólnie zestaw jak to Mastercraft, słabe spasowanie, dziwny plastik, u mnie doszły jeszcze jamki skurczowe. W sumie to pierwsza, tak kolorowa Foka w mojej kolekcji. Sama budowa przebiegała w różne incydenty. Uwaliłem 2 działka, potem pitotkę, masakrą było nakładanie żółtego koloru. A na koniec rozlazł się krzyż na prawej burcie, pod czułymi paluszkami mojej córki. Zdjęcia robione przy różnych ustawieniach mojej idiot camery, z lampą i bez. Możecie się pastwić, idę przygotować galerię Lynxa. Aha....Fallstart, możemy powalczyć o ostatnie miejsce, z naszymi Fokami .
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.