Nie pamietam dokladnie kiedy, ale to bylo na poczatku lat '80 kiedy dostalem od jakiegos dalekiego kuzyna gotowy model samolotu pasazerskiego. Postanowilem zostac modelarzem. Po upackaniu klejem £osia (a nawet kilku), Wilgi (chyba) no i oczywiscie Jaka 2 moja historia z tym hobby ograniczyla sie do ogladania pudelek w skladnicy harcerkiej. Historia lubi jednak platac figle. Pod choinka znalazlem Pantere Tamki.Stara milosc wrocila. Pantera niestety jeszcze nie skonczona (kolor podstawowy narazie) ale Sturmgehutz IV juz ja goni (podklad gotowy). Ktory bedzie pierwszynie wiem ale wstawie fotke jak skoncze. Pozdrowienia z emigracji i przepraszam za brak polskich liter.