Możesz zrobić bez osłony kabiny.
Mały scenariusz wydarzenia:
Lot na bardzo małej wysokości, kilka głębszych wiraży, pilot traci nieco prędkości, w tym momencie zauważa nagły spadek obrotów, temperatura gazów wylotowych zdecydowanie spada. Ocenia wysokość: poniżej 50 metrów (bezpieczna minimalna do katapultowania - 200 m.), próbuje wznieść się do góry, ale "drobny" błąd polegający na dopuszczeniu do spadku prędkości powoduje, że ma mało energii na osiągnięcie wysokości bezpiecznej. Natychmiast podejmuje decyzję o lądowaniu na plaży, ma korzystną pozycję - jest równolegle do brzegu nad piaskiem. Na wszelki wypadek gdyby miał skapotować zrzuca osłonę kabiny, łatwiej będzie mu wydostać się z przewróconego samolotu. Musi pamiętać o prędkości, automatycznie ręka sięga do awaryjnego wypuszczenia klap. Wysuwają się tuż przed przyziemieniem, samolot lekko dotyka pisaku, czuć jak anteny radiowysokościomierza "zabierają" nawierzchnię. Pilot odruchowo dociąga drążek do siebie, efekt raczej mizerny, samolot zaczyna żyć "własnym życiem", żwawo sunie po powierzchni wyrzucając spod siebie co chwila fontanny piasku, jeden wlot "łapie" niestety większą muldę, co powoduje że TS traci kierunek, pochyla się na prawą stronę, skrzydło zarywa się w piasku i cały samolot nieruchomieje. Prawe skrzydło zaryte w piasku, samolot odchylony od osi lądowania o około 30 stopni, na śladzie pozostałym po lądowaniu widać niewielką blachę - osłona podwozia, odpadała gdy wlot wbił się w piasek. Wkoło cisza, pilot szybkimi ruchami rozpina pasy fotela i spadochronu, po czym, nie zastanawiając się nad samolotem odbiega od niego na bezpieczną odległość - tak na wszelki wypadek, gdyby miał zapalić się, jednak żaden zbiornik nie rozszczelnił się w zbiornikach skrzydłowych nie było już paliwa. Generalnie samolot wygląda na nieuszkodzony, prócz może rozbitego szkła FKM na nosie i pogiętego od dołu kołpaka, ponadto widać, że lekko się obluzował na zatrzaskach. Dopiero teraz pilot zauważa, że w wyuczonym odruchu próbował "walczyć" z przechyleniem wychylając lotki, lewa lotka sterczy do góry prawa zwisa w dół, z jakiegoś powodu nie wróciły do pozycji neutralnej. Irracjonalna myśl podpowiada mu że oberwie za porysowany na spodzie lakier, ale cóż za takie piaskowanie w zakładzie musiałby zapłacić dużo więcej.
Tak to widzę, taki scenariusz jest możliwy, ale wymagałby niezliczonej ilości szczęścia lotniczego. Należy pamiętać, że samolot TS przyziemia z prędkością około 200 km/h
W kwestii formalnej
- osłona kabiny - część ruchoma
- owiewka (wiatrochron) - część nieruchoma.