Witam
Osobiście większość moich modeli "dziabałem" akrylami i to właśnie pędzelkiem.
Wydaje mi się, że bardzo wiele zależy zwyczajnie od jakości i konsystencji użytych farb akrylowych.
No i również istotne jest co chce się nimi pomalować.
Przetestowałem chyba większość akryli modelarskich po trosze z każdych i muszę stwierdzić, że z żadnymi nie miałem kłopotów.
Najczęściej były to rzecz jasna biała i czarna pactra do kółek, piast, opon.
Model Mastery wybierałem w dużej mierze pod kątem konkretnego modelu.
Ale najlepsze z nich (dla mnie) okazały się: Clear blue, Clear Yellow, Jet Exhaust, którego użyłem do wydechu w Eurofighterze 2000, a także świetna Interior Green, zwłaszcza do kokpitu, wnęk i osłon w P -47 Thunderbolcie.
Poza tym każdemu, kto zwątpił w dostępne akryle, mogę z czystym sumieniem polecić świetne farby, co prawda do figurek, które nawiasem mówiąc, także czasem maluję, obok samolotów, niemniej są to świetne "Citadelki" firmy Games Workshop.
Bardzo szeroka gama kolorów, konsystencją i kolorystyką, nasyceniem i intensywnością barw w niczym nie ustępująca słynnej Tamiyi.
Bardzo przydatne i niezastąpione mogą okazać się metalizery: Mithril Silver, Boltgun Metal, Tin Bitz, Chainmail, Shining Gold, Burnished Gold, Beaten Coppper, Brazen Brass.
Również podstawowe Chaos Black i Skull White dla modelarza są spoko i super miodzio.
Warsztatowo nie przedstawiają większych kłopotów a wymagają jedynie troszkę lepszych pędzelków, np. kozłowski lub kolibri, zwłaszcza małych, do szczegółów.
Pamiętać trzeba jedynie o tym, żeby zanadto ich nie rozcieńczać, chociaż nawet wówczas okażą się świetne do robienia "washów".
Także każdemu polecam
Wojtek