Z oszkleniem zawsze miałem problemy.. używałem maskolu ale jak widać nie bardzo to wyszło.. Spróbuję zamaskować taśmą, może lepiej będzie.. Co do linii podziału, to zakupiłem specjalny nożyk, aby po szlifowaniu je odtworzyć. Malowanie to była tragedia, użyłem washa z Vallejo i jak zasechł miałem problemy aby go ściągnąć i w paru miejscach starła mi się farba aż do podkładu, musiałem na nowo zamaskować i pomalować samolot.. Przy takich problemach miałem już go dość i tutaj niestety pośpiech zdecydował o tych niedociągnięciach, które wymieniłeś. Przy następnym modelu ( a jest to obecnie Su-17M3 ) postaram się nie popełnić tych samych błędów. Szczególnie, że Suczka będzie miała srebrne kamo.
Pozdrawiam