-
Liczba zawartości
1 191 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
6
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez HK1885
-
Na przejściu wyszlifowałem dziurę. Uznałem, że za cienko jest, żeby cokolwiek tam rzeźbić. Tak zrobiłem - wyszło ładne lustro. Ale mam wrażenie, że właśnie dlatego łatwo się łosz z linii wymywa, szczególnie na kalkach, dlatego chcę spróbować półmatu. Oczywiście jest jeszcze opcja, żeby dłużej poczekać z wycieraniem. Przetestuję. I tak sporo się przy drugim modelu nauczyłem. Jakkolwiek niedoskonałe byłoby dzieło trzeba zachować radość z tworzenia
-
Coraz bliżej finiszu. Wash AK, trochę sproszkowanych pasteli, werniks z matowej Pactry. Jeszcze tylko łopaty śmigła, antena na grzbiecie, trochę srebrnej kredki tu i ówdzie i będzie gotowy. Trochę niefartowny ten model - odłamała mi się lewa goleń, lusterko, pitot, wyloty luf. Więc siedziałem dzisiaj, nawiercałem i kleiłem te różne duperele. Ogólnie sporo ciekawych spostrzeżeń co do technologii i kolejności poszczególnych czynności. Szczególnie próba wykonania okopceń suchą pastelą na Sidoluxie - siedziałem i drapałem się w głowę: co tak kulawo idzie... Muszę jeszcze pokombinować z łoszami AK, bo jakoś tak nie do końca zadowolony jestem. Następnym razem zamiast Sido użyję półmatu Micro to nie będzie się tak wycierać (chyba??). Korci mnie też żeby spróbować z olejną farbą prosto z tubki na cały model. Pactra jako werniks jest taka sobie - wyszedł taki trupi mat - model wygląda w realu jakby był bardzo zakurzony, mimo, że mocno lakier rozcieńczyłem. Tak czy owak - ćwiczenie czyni mistrza
-
Jako miłośnik Spitfire'ów powiem krótko - wygląda to bardzo zacnie Sam miałem pomysł z wykorzystaniem modeli kartonowych jako gotowego waloryzatora. Model ma już swoje lata, ale nie mam watpliwości, że ładnie go podciągniesz. Jakieś plany konkretne co do oznaczeń?
-
Mam ich 2 Seafire'y i one wyglądają jak Spit z Griffonem, a nie nadmuchany balon. W pierwszej chwili uznałem, że jak mam Erfixa nie ma co się ładować w SH, ale po obejżeniu zawartości pudełka z szafy zmieniłem zdanie Mk XII SH oparty jest o te same formy. Nie wiem ile Erfix ma wspólnego z Jukejem, ale sam model jest made in PRC, za to teraz tłuką wszystko w Indiach. Na szczęście jest nadzieja - ich nowa XIX-ka wygląda jak Spitfire.
-
Sytko ta piknie krzesny ino ten kadłub... Oni go nie spieprzyli, oni go po prostu zje..ali na potęgę. Jak się spojrzy na model i zdjęcie oryginału to jeszcze większa pokraka jak Academy. Mam go w pudle, ale jakoś nie mogę się przemóc. Choć niewątpliwie z nieSpitem pomylić się go nie da.
-
Dlaczego? W Mushroomie Wojtka Matusiaka o Spitfire Mk V znalazłem takie zdjęcie: Elementy wewnętrznej konstrukcji skrzydła, całkowicie zasłonięte przez pokrywy po schowaniu podwozia. Przemalowywanie tego przez personel mija się z sensem. Więc tak będzie pomalowane w Krysi.
-
Wnęki na same koła zamaluję przy kamuflażu, reszta pozostaje w IG. Zdecydowanie w DF, Temperate Land jest zarezerwowany dla PKoH - oznakowanie jest w tym samym zeszycie Kagero Poniekąd Samolot mi się po prostu podoba.
-
Tak. Tak, najzwyklejsza Przy odpowiednio cienkim pasku i odrobinie wprawy możesz ją wyginać w chiński paragraf...
-
Po Sido i kalkach, został łosz i delikatne brudzenie. Kalki kładły się fajnie, bardzo dobrze współpracowały z Hypersolem. Przytrafił mi się mały zonk z lewą kadłubową kokardą - polałem za dużo płynu i kalka się popaliła. Zacząłem ją ściągać z modelu pędzelkiem i zrobiłem to razem z farbą, do gołego plastiku. Na szczęście obyło się bez malowania - wyrównałem powierzchnię papierem 1200 i położyłem nową kalkę. W sumie to nie wygląda najgorzej - jak się założy kołpak to w pełni Spitopodobny
-
Ten model zdecydowanie rozczarowuje. W pudełku wygląda fajnie, ale razi takim ogólnym niechlujstwem. Daje się złożyć do kupy, ale trzeba się naszlifować i naciąć. Tworzywo jest z recyklingu - przetopione płytki PCV z Bombaju, rozpuszcza toto nawet klej cyjanoakrylowy. Spasowanie płata z kadłubem też mocno takie sobie. Ogólnie - fajnie, że jest model późnego Spita, ale gdyby się lepił tak jak wygląda w pudełku to było by fajnie...
-
Złożył się do kupy przyjemnie. Niewielkiego oszlifowania wymagała tablica przyrządów i kadłub - jest minimalnie za szeroki, prze co skrzydło traci wznios. W moim egzemplarzu Erfix nie dolał wlotu do gaźnika, ale sprawę załatwi przeszczep z Tamyi.
-
Spitfire IX Aleksandra Gabszewicza ICM 1:48
HK1885 odpowiedział Robert Ostrowski → na temat → [L]Warsztat
No to Ci się źle wydaje. Erfix to kicha - sprawia wrażenie przeskalowanej oczko w górę, mocno topornej siedemdwójki, a ICM, pomijając kłopoty z kontrolą jakości u producenta, to model kilka klas wyżej. -
Avro Lancaster Dambuster - 1/72 - Airfix
HK1885 odpowiedział ZIO BY NAITT → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Mam tylko nadzieję, że nowe dzieło hinduskiego robotnika i inżyniera będzie z jakiegoś lepszego tworzywa... Mały Spitfire F22 jest chyba z przetopionych płytek PCV -
Seafire??? A poważnie to sfokusowałem się na Spitach. Oczywiście coś tam jeszcze mam w magazynie - głównie DWS - ale bez wyraźnego sprofilowania. To co się spodobało i na co była akurat kasa, w większości 48. Nikczemna skala to taki wybór z wyrachowania na początek.
-
Jak na powrót po latach to może być - dzięki Nie ma co karykatury robić na początek. No to nie tak prędko. Kupiłem z defaulta, jak każdego nowego Spita w cztery-ósemce, a że wyszło jako deser to tak mimo woli. Na razie ćwiczę w siedem-dwójce - trochę modeli zaczętych i zostawionych dawno temu w oczekiwaniu na lepsze czasy, które właśnie nadeszły, jakieś ciekawe a proste nowości. Tak żeby na nowo oswoić aerograf. W większej skali też mam parę rzeczy, ale najpierw trochę praktyki. Spit Mk XIV Academy, zuo wcielone, ale grzech zostawić; październik 2004, sklejony kadłub do kupy i tak już zostało: Mk I Tamiya; październik 2005 - do pomalowanie właściwie: Więc XIX-ka pewnie gdzieś na jesieni
-
Zabaw ciąg dalszy. Day Fighter w komplecie, pozostał pas w kolorze Sky i żółte krawędzie natarcia. Wszystko wyszło bardzo dobrze od pierwszego razu, praktycznie żadnych poprawek nie trzeba. Ogólnie to mam problem z wyczajeniem temperatury swoich lampek - jeżdżę z Kelvinami w aparacie tam i z powrotem, jestem gdzieś blisko, ale wciąż mi nieco kolory przekłamuje - OG jest wciąż za niebieski na zdjęciach. Dziękuję, na razie ćwiczę. Przez dziesięć lat coś tam malowałem rzadko, z doskoku i praktycznie umiejętności zanikły. No i tym bardziej, że kiedyś używałem łukowiaka, a teraz zacząłem oswajać starą nową niby-Iwatę. Jednak różnica w komforcie i kulturze pracy jest nieporównywalna. A zanim wyciągnę z szafy kolejne trupy do dokończenia, tym razem w królewskiej skali, to warto poćwiczyć na takich różnościach.
-
Trochę go tam spróbowałem poświnić, ale wyszło na tyle subtelnie że prawie niewidocznie, może poza wyciekami spod silnika. No ... Kalki w tym modelu to osobny temat. Przypominały ceratę - sztywne i oporne na płyny. Na Micro nie zareagowały wcale, pomogła im dopiero prawdziwa kąpiel w Hypersolu Agamy, ale i tak zaczęły wyłazić z linii po polakierowaniu... więc washa udało mi się wypłukać. Mam już na to pomysł przy kolejnych modelach jak sie trafi podobna sytuacja. Ogólnie ten Airfix to jeden wielki poligon
-
Zdecydowanie przesadziłeś tym nie mniej dziękuję za miłe słowa
-
Prac ciąg dalszy. Spit dostał MSG / Ocean Grey i jest przygotowany na przyjęcie DG. Dwie godziny zabawy w maskowanie. ...Oczko mu się odlepiło. Temu misiu....
-
No i skończone - stanął na własnych kołach... Doświadczenia bezcenne, ilość learningów do zaimplementowania porażająca Lekko, łatwo i dla przyjemności, ale nie obyło się bez paru zonków wynikających z braku doświadczenia. Efekt taki sobie, ale i tak jestem zadowolony - pierwszy model po tylu latach. Z definicji Aerograf też się cieszył... A zamiast puenty, efekt dzisiejszej wizyty w sklepie modelarskim. Pojechałem po coś zupełnie innego, a wyszło jak zwykle... Może tym razem w barwach RAFu?
-
Kolejny Spit w małej skali na warsztat, tym razem Mk I, żeby nie było, że wziąłem ślub z Griffonem. Model bardzo fajny w porównaniu z XIX-ą, śmiało może stawać w szranki z Tamiyą, no może te linie trochę za głębokie... Mam edycję z BoB, ale że malowanie trochę oklepane to wymyśliłem sobie Krysię Kołaczkowskiego. Obrazek z Kagero miniTOPCOLORS 27 Maszyna przemalowywana z Temperate Land na Day Fighter, Ocean Grey możliwe, że jakiś zastępczy natomiast ciekawią mnie dwie rzeczy: 1. czy wnęki podwozia mogły zostać w kolorze Sky czy mechanicy raczej też przemalowywali na nowy kolor? 2. wewnętrzne strony pokryw podwozia - kolor spodu (MSG?Sky) czy interior green? Treningu ciąg dalszy - pomału chyba zaczynam ogarniać temat łosza chociaż skala w zaawansowanym wieku mocno nie sprzyja
-
Wątek oryginalnie założony w powitalni, zniknął wraz z tematem. Spitfire S 31 czyli PR Mk XIX z Airfixa w niczkemnej skali. Budowany prosto z pudła dla czystej radości złożenia do kupy i pomalowania czegoś, bez wnikania w merytorykę i szczegóły. Pierwszy model na takim etapie po dwunastu latach, pierwsze użycie specyfików AK, pierwsze zabawy z nowym aerografem kupionym osiem lat temu i do tej pory nieużywanym. Dużo zabawy z ponownym oswajaniem farby, ciśnienia, próby z preszejdingiem i takietam. Ogólnie sporo fanu i bezcenne doświadczenia Parę fotek z wcześniejszych etapów: Spróbowałem potyrać go przy pomocy AK, wyszło subtelnie, ale na zdjęciach prawie niewidocznie. AK dawałem na sido, teraz Spit dostał werniks z matu i jakieś zacieki jeszcze spróbuję uwydatnić - jest ryzyko jest fan... W tej chwili wygląda tak: Spróbuję jeszcze na macie porobić zacieki-wycieki, pozostały koła no i zdjęcie masek z oszklenia. Się jutro zrobi
-
Tydzień praktycznie byłem nieczynny modelarsko, dopiero w piątek mogłem usiąść do dłubania. Wyszlifowałem, położyłem podkład. We wtorek zaczynam zabawę z kamuflażem. Efekty trzech wieczorów poniżej. Na centropłacie ściąłem plastik do grubości papieru i wyszlifowałem dziurę Zrezygnuję z tego preszejdingu - tracę czas, dniówka leci a i tak pewnie niewiele będzie widać w tej skali. Najpierw zajmę się zwykłym malowaniem bez efektów. na eksperymenty przyjdzie czas później.
-
Nie. Nad taśmą Tamki ma przewagę bo się nie strzępi przy przycinaniu. Jest jeszcze taśma odklejalna o mniejszej przyczepności. Nie wiem, nie znam, nie używałem, do tej pory zwykłą zieloną naklejałem i było dobrze, ale zawsze można spróbować.
-
Miało być na luzie, ale kokpit wydał mi się płaski i postanowiłem go trochę uplastycznić. Wash AK i white spirit, po raz pierwszy. Wyszło jak wyszło, na pewno jest lepiej niż na początku. Następnym razem użyję jaśniejszego - teraz poszedł AK 045 i jest zdecydowanie za ciemny do brytyjskiej zieleni kokpitu Tak czy owak to już zamknięty rozdział Plastik taki jakiś syfiasty, strasznie miękki i nawet cyjanoakryl go rozpuszcza.
