Skocz do zawartości

HK1885

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 191
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez HK1885

  1. Na przejściu wyszlifowałem dziurę. Uznałem, że za cienko jest, żeby cokolwiek tam rzeźbić. Tak zrobiłem - wyszło ładne lustro. Ale mam wrażenie, że właśnie dlatego łatwo się łosz z linii wymywa, szczególnie na kalkach, dlatego chcę spróbować półmatu. Oczywiście jest jeszcze opcja, żeby dłużej poczekać z wycieraniem. Przetestuję. I tak sporo się przy drugim modelu nauczyłem. Jakkolwiek niedoskonałe byłoby dzieło trzeba zachować radość z tworzenia
  2. Coraz bliżej finiszu. Wash AK, trochę sproszkowanych pasteli, werniks z matowej Pactry. Jeszcze tylko łopaty śmigła, antena na grzbiecie, trochę srebrnej kredki tu i ówdzie i będzie gotowy. Trochę niefartowny ten model - odłamała mi się lewa goleń, lusterko, pitot, wyloty luf. Więc siedziałem dzisiaj, nawiercałem i kleiłem te różne duperele. Ogólnie sporo ciekawych spostrzeżeń co do technologii i kolejności poszczególnych czynności. Szczególnie próba wykonania okopceń suchą pastelą na Sidoluxie - siedziałem i drapałem się w głowę: co tak kulawo idzie... Muszę jeszcze pokombinować z łoszami AK, bo jakoś tak nie do końca zadowolony jestem. Następnym razem zamiast Sido użyję półmatu Micro to nie będzie się tak wycierać (chyba??). Korci mnie też żeby spróbować z olejną farbą prosto z tubki na cały model. Pactra jako werniks jest taka sobie - wyszedł taki trupi mat - model wygląda w realu jakby był bardzo zakurzony, mimo, że mocno lakier rozcieńczyłem. Tak czy owak - ćwiczenie czyni mistrza
  3. Jako miłośnik Spitfire'ów powiem krótko - wygląda to bardzo zacnie Sam miałem pomysł z wykorzystaniem modeli kartonowych jako gotowego waloryzatora. Model ma już swoje lata, ale nie mam watpliwości, że ładnie go podciągniesz. Jakieś plany konkretne co do oznaczeń?
  4. HK1885

    Spitfire Mk. XII Airfix

    Mam ich 2 Seafire'y i one wyglądają jak Spit z Griffonem, a nie nadmuchany balon. W pierwszej chwili uznałem, że jak mam Erfixa nie ma co się ładować w SH, ale po obejżeniu zawartości pudełka z szafy zmieniłem zdanie Mk XII SH oparty jest o te same formy. Nie wiem ile Erfix ma wspólnego z Jukejem, ale sam model jest made in PRC, za to teraz tłuką wszystko w Indiach. Na szczęście jest nadzieja - ich nowa XIX-ka wygląda jak Spitfire.
  5. HK1885

    Spitfire Mk. XII Airfix

    Sytko ta piknie krzesny ino ten kadłub... Oni go nie spieprzyli, oni go po prostu zje..ali na potęgę. Jak się spojrzy na model i zdjęcie oryginału to jeszcze większa pokraka jak Academy. Mam go w pudle, ale jakoś nie mogę się przemóc. Choć niewątpliwie z nieSpitem pomylić się go nie da.
  6. Dlaczego? W Mushroomie Wojtka Matusiaka o Spitfire Mk V znalazłem takie zdjęcie: Elementy wewnętrznej konstrukcji skrzydła, całkowicie zasłonięte przez pokrywy po schowaniu podwozia. Przemalowywanie tego przez personel mija się z sensem. Więc tak będzie pomalowane w Krysi.
  7. Wnęki na same koła zamaluję przy kamuflażu, reszta pozostaje w IG. Zdecydowanie w DF, Temperate Land jest zarezerwowany dla PKoH - oznakowanie jest w tym samym zeszycie Kagero Poniekąd Samolot mi się po prostu podoba.
  8. Tak. Tak, najzwyklejsza Przy odpowiednio cienkim pasku i odrobinie wprawy możesz ją wyginać w chiński paragraf...
  9. Po Sido i kalkach, został łosz i delikatne brudzenie. Kalki kładły się fajnie, bardzo dobrze współpracowały z Hypersolem. Przytrafił mi się mały zonk z lewą kadłubową kokardą - polałem za dużo płynu i kalka się popaliła. Zacząłem ją ściągać z modelu pędzelkiem i zrobiłem to razem z farbą, do gołego plastiku. Na szczęście obyło się bez malowania - wyrównałem powierzchnię papierem 1200 i położyłem nową kalkę. W sumie to nie wygląda najgorzej - jak się założy kołpak to w pełni Spitopodobny
  10. Ten model zdecydowanie rozczarowuje. W pudełku wygląda fajnie, ale razi takim ogólnym niechlujstwem. Daje się złożyć do kupy, ale trzeba się naszlifować i naciąć. Tworzywo jest z recyklingu - przetopione płytki PCV z Bombaju, rozpuszcza toto nawet klej cyjanoakrylowy. Spasowanie płata z kadłubem też mocno takie sobie. Ogólnie - fajnie, że jest model późnego Spita, ale gdyby się lepił tak jak wygląda w pudełku to było by fajnie...
  11. Złożył się do kupy przyjemnie. Niewielkiego oszlifowania wymagała tablica przyrządów i kadłub - jest minimalnie za szeroki, prze co skrzydło traci wznios. W moim egzemplarzu Erfix nie dolał wlotu do gaźnika, ale sprawę załatwi przeszczep z Tamyi.
  12. No to Ci się źle wydaje. Erfix to kicha - sprawia wrażenie przeskalowanej oczko w górę, mocno topornej siedemdwójki, a ICM, pomijając kłopoty z kontrolą jakości u producenta, to model kilka klas wyżej.
  13. Mam tylko nadzieję, że nowe dzieło hinduskiego robotnika i inżyniera będzie z jakiegoś lepszego tworzywa... Mały Spitfire F22 jest chyba z przetopionych płytek PCV
  14. Seafire??? A poważnie to sfokusowałem się na Spitach. Oczywiście coś tam jeszcze mam w magazynie - głównie DWS - ale bez wyraźnego sprofilowania. To co się spodobało i na co była akurat kasa, w większości 48. Nikczemna skala to taki wybór z wyrachowania na początek.
  15. Jak na powrót po latach to może być - dzięki Nie ma co karykatury robić na początek. No to nie tak prędko. Kupiłem z defaulta, jak każdego nowego Spita w cztery-ósemce, a że wyszło jako deser to tak mimo woli. Na razie ćwiczę w siedem-dwójce - trochę modeli zaczętych i zostawionych dawno temu w oczekiwaniu na lepsze czasy, które właśnie nadeszły, jakieś ciekawe a proste nowości. Tak żeby na nowo oswoić aerograf. W większej skali też mam parę rzeczy, ale najpierw trochę praktyki. Spit Mk XIV Academy, zuo wcielone, ale grzech zostawić; październik 2004, sklejony kadłub do kupy i tak już zostało: Mk I Tamiya; październik 2005 - do pomalowanie właściwie: Więc XIX-ka pewnie gdzieś na jesieni
  16. Zabaw ciąg dalszy. Day Fighter w komplecie, pozostał pas w kolorze Sky i żółte krawędzie natarcia. Wszystko wyszło bardzo dobrze od pierwszego razu, praktycznie żadnych poprawek nie trzeba. Ogólnie to mam problem z wyczajeniem temperatury swoich lampek - jeżdżę z Kelvinami w aparacie tam i z powrotem, jestem gdzieś blisko, ale wciąż mi nieco kolory przekłamuje - OG jest wciąż za niebieski na zdjęciach. Dziękuję, na razie ćwiczę. Przez dziesięć lat coś tam malowałem rzadko, z doskoku i praktycznie umiejętności zanikły. No i tym bardziej, że kiedyś używałem łukowiaka, a teraz zacząłem oswajać starą nową niby-Iwatę. Jednak różnica w komforcie i kulturze pracy jest nieporównywalna. A zanim wyciągnę z szafy kolejne trupy do dokończenia, tym razem w królewskiej skali, to warto poćwiczyć na takich różnościach.
  17. Trochę go tam spróbowałem poświnić, ale wyszło na tyle subtelnie że prawie niewidocznie, może poza wyciekami spod silnika. No ... Kalki w tym modelu to osobny temat. Przypominały ceratę - sztywne i oporne na płyny. Na Micro nie zareagowały wcale, pomogła im dopiero prawdziwa kąpiel w Hypersolu Agamy, ale i tak zaczęły wyłazić z linii po polakierowaniu... więc washa udało mi się wypłukać. Mam już na to pomysł przy kolejnych modelach jak sie trafi podobna sytuacja. Ogólnie ten Airfix to jeden wielki poligon
  18. Zdecydowanie przesadziłeś tym nie mniej dziękuję za miłe słowa
  19. Prac ciąg dalszy. Spit dostał MSG / Ocean Grey i jest przygotowany na przyjęcie DG. Dwie godziny zabawy w maskowanie. ...Oczko mu się odlepiło. Temu misiu....
  20. No i skończone - stanął na własnych kołach... Doświadczenia bezcenne, ilość learningów do zaimplementowania porażająca Lekko, łatwo i dla przyjemności, ale nie obyło się bez paru zonków wynikających z braku doświadczenia. Efekt taki sobie, ale i tak jestem zadowolony - pierwszy model po tylu latach. Z definicji Aerograf też się cieszył... A zamiast puenty, efekt dzisiejszej wizyty w sklepie modelarskim. Pojechałem po coś zupełnie innego, a wyszło jak zwykle... Może tym razem w barwach RAFu?
  21. Kolejny Spit w małej skali na warsztat, tym razem Mk I, żeby nie było, że wziąłem ślub z Griffonem. Model bardzo fajny w porównaniu z XIX-ą, śmiało może stawać w szranki z Tamiyą, no może te linie trochę za głębokie... Mam edycję z BoB, ale że malowanie trochę oklepane to wymyśliłem sobie Krysię Kołaczkowskiego. Obrazek z Kagero miniTOPCOLORS 27 Maszyna przemalowywana z Temperate Land na Day Fighter, Ocean Grey możliwe, że jakiś zastępczy natomiast ciekawią mnie dwie rzeczy: 1. czy wnęki podwozia mogły zostać w kolorze Sky czy mechanicy raczej też przemalowywali na nowy kolor? 2. wewnętrzne strony pokryw podwozia - kolor spodu (MSG?Sky) czy interior green? Treningu ciąg dalszy - pomału chyba zaczynam ogarniać temat łosza chociaż skala w zaawansowanym wieku mocno nie sprzyja
  22. Wątek oryginalnie założony w powitalni, zniknął wraz z tematem. Spitfire S 31 czyli PR Mk XIX z Airfixa w niczkemnej skali. Budowany prosto z pudła dla czystej radości złożenia do kupy i pomalowania czegoś, bez wnikania w merytorykę i szczegóły. Pierwszy model na takim etapie po dwunastu latach, pierwsze użycie specyfików AK, pierwsze zabawy z nowym aerografem kupionym osiem lat temu i do tej pory nieużywanym. Dużo zabawy z ponownym oswajaniem farby, ciśnienia, próby z preszejdingiem i takietam. Ogólnie sporo fanu i bezcenne doświadczenia Parę fotek z wcześniejszych etapów: Spróbowałem potyrać go przy pomocy AK, wyszło subtelnie, ale na zdjęciach prawie niewidocznie. AK dawałem na sido, teraz Spit dostał werniks z matu i jakieś zacieki jeszcze spróbuję uwydatnić - jest ryzyko jest fan... W tej chwili wygląda tak: Spróbuję jeszcze na macie porobić zacieki-wycieki, pozostały koła no i zdjęcie masek z oszklenia. Się jutro zrobi
  23. Tydzień praktycznie byłem nieczynny modelarsko, dopiero w piątek mogłem usiąść do dłubania. Wyszlifowałem, położyłem podkład. We wtorek zaczynam zabawę z kamuflażem. Efekty trzech wieczorów poniżej. Na centropłacie ściąłem plastik do grubości papieru i wyszlifowałem dziurę Zrezygnuję z tego preszejdingu - tracę czas, dniówka leci a i tak pewnie niewiele będzie widać w tej skali. Najpierw zajmę się zwykłym malowaniem bez efektów. na eksperymenty przyjdzie czas później.
  24. Nie. Nad taśmą Tamki ma przewagę bo się nie strzępi przy przycinaniu. Jest jeszcze taśma odklejalna o mniejszej przyczepności. Nie wiem, nie znam, nie używałem, do tej pory zwykłą zieloną naklejałem i było dobrze, ale zawsze można spróbować.
  25. Miało być na luzie, ale kokpit wydał mi się płaski i postanowiłem go trochę uplastycznić. Wash AK i white spirit, po raz pierwszy. Wyszło jak wyszło, na pewno jest lepiej niż na początku. Następnym razem użyję jaśniejszego - teraz poszedł AK 045 i jest zdecydowanie za ciemny do brytyjskiej zieleni kokpitu Tak czy owak to już zamknięty rozdział Plastik taki jakiś syfiasty, strasznie miękki i nawet cyjanoakryl go rozpuszcza.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.