Witam po raz kolejny.
XIX-ka schnie w oczekiwaniu na kalki, F 22 suszy kokpit przed washem no to czas zajrzeć znowu do szafy i wyciągnąć kolejnego Spita
Tym razem Spitfire XIV Academy, pudełko jak widać nosi ślady eksploatacji.
Zacząłem go w październiku 2004 albo 2005, skleiłem skrzydła i płat do kupy i tak już zostało na kilka lat.
Urzekły mnie te ziejące pustką i rzewnie oklapnięte chłodnice.
W kokpicie nieco odpustowo . Pamiętam, że coś pokulawiłem z drzwiczkami kierowcy przyklejając je i szpachlując burtę na gładko - dwie linie do odtworzenia.
W 2007 w Brnie kupiłem u Czecha zestaw kalkomanii Tally Ho z zamiarem zrobienia dalekowschodniego Spita w mniej opatrzonym mundurku. Po niewczasie okazało się, że azjatyckie Spity to płat "e", więc zostaje opcja DWoD Newbury'ego, DLoK ma strasznie niechlujnie pasy wymalowane, a ja esteta jestem
.
Ogólnie model sprawia ciekawe wrażenie na pierwszy rzut oka, ale potem im głębiej w las tym więcej drzew - puste i oklapnięte chłodnice, płytkie wnęki podwozia, małe S-F na łączeniu centropłata z kadłubem, pancerna osłona w dzielonej wersji no i kalki - firmowe to samo ZŁO!
Po za tym ideał, w sam raz do nabierania praktyki.