Jasne, jeszcze pogłaskać, utulić i zachęcić do dalszego trollowania na forach i podnieść poziom polskiego modelarstwa teoretycznego. Tak trzymać.
Chętnie opowiem, zdjęcia znajdziecie w moich wielu warsztatach.
-surfacer
-czarny preshading ( pod modele malowane NMF daję po całości granatowy błysk Gunze )
-dość mocno rozcieńczony kolor bazowy ( tutaj szary ) nakładany w krótkim odstępie w 2 warstwach
-następnie środki paneli rozjaśniam tym samym kolorem bazowym z dodatkiem niewielkiej ilości białej farby, maluję to w ten sposób aerografem, że kręcę coś w rodzaju ósemek do momentu aż pokaże się wyraźne rozjaśnienie. Na początku ciężko wyczuć kiedy przerwać. Nauczony doświadczeniem daję z tym spokój kiedy czuję że jest już za mocno, w tym momencie przerywam. Wcześniej robiłem to delikatniej i przerywałem kiedy miałem wątpliwość, że jeszcze nie za mocno a może wciąż za słabo? Jak widzicie to trudna sprawa ale jak ktoś nie mędzi głupot na forach tylko ma empiryczny kontakt z modelarstwem to szybko załapie o co chodzi.
-lakier błyszczący
-kalkomanie
-lakier błyszczący
-wash, w tym momencie nadchodzi chwila prawdy czyli jeśli po washu widać te delikatne rozjaśnienia to trafiliście w sedno tricku, jeśli nie... hm patrz dalej, jeszcze nic straconego
-lakier matowy
-no i jeśli rozjaśnień nie widać... to powtórnie ale rozcieńczoną farbą bazową z dodatkiem białej farby robimy ponownie posthighlightning ( taki mój neologizm ) tak, żeby rozjaśnienia się pojawiły.
Podsumowując ten efekt malarski, który Was zachwycił ( dziękuję za komplementy ) to w sumie mix wszystkich powyżej opisanych etapów malowania, preshadingu, washu, matowego lakieru itp.
Ćwiczcie a zdobędziecie. Życzę powodzenia i chętnie odpowiem na dodatkowe pytania.