Jump to content

letalin

Members
  • Posts

    2,068
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

letalin last won the day on June 3 2020

letalin had the most liked content!

Reputation

67 Excellent

Recent Profile Visitors

684 profile views
  1. Takie wędrówki modeli z rąk do rąk zdarzyły mi się parę razy. Najdziwniejsze było z jednym Matchboxem. Jakieś 15 lat temu kupiłem w Szwecji Spitfire. Dałem go w prezencie koledze w Polsce. Ten go sprzedał. Model po jakimś czasie trafił w komis do sklepu modelarskiego i tam go kupił mój szwedzki kolega, gdy był w Polsce. Model wrócił do Szwecji po paru latach. Kolega chciał mi go dać, ale mam tych Spitfire dość dużo Charakterystycznie wypisana mazakiem cena na pudełku wyklucza, że to inny Matchbox.
  2. Nie ma sensu zamykać, po długiej dyskusji zostaliśmy przy swoich opiniach. Nie pierwszy raz taka dyskusja miała miejsce i nie po raz ostatni. Lepiej zostawić, zamiast zaczynać wszystko od początku za kilka miesięcy.
  3. I to rozumiem, Ja do dzisiaj mam swoją ładę 2107 z 1988 (łapie się do vintage:). Przemalowana na złoto, z ciemnymi szybami, szyberdachem zamiast klimatyzacji i na 15 calowych alufelgach. Z silnikiem rozwierconym do 1700 i całą masą poprawek, tego już fabrycznie doskonałego samochodu. Grzało toto 170 km/h i ryczało bardzo groźnie. Takie trochę inne modelarstwo.
  4. Taki jeszcze argument mi przyszedł za ograniczeniami do "prosto z pudła": Dzięki temu można będzie oglądać modele maszyn, których nigdy nie wydał inny producent i nie ma żadnych dodatków do nich. Z całym ich rozczulającym prymitywizmem i ubóstwem wnętrza. To, że vintage nie jest redukcyjne, a bardziej reprezentuje rozwój modelarstwa plastikowego już pisałem.
  5. Nie jestem autorem tego zapisu. Jarosław G. z Krakowa maczał w tym palce i taki regulamin obowiązywał w Krakowie i Jaworznie.
  6. Można zrobić wszystko. Jeśli sędziowie dopuścili modele z dodatkami, chociaż regulamin tego zabraniał, to źle świadczy o organizatorach. Też uważam, że takie modele powinny stać w normalnej kategorii i nie udawać vintage. W moim przekonaniu kategoria otwarta vintage miałaby sens tylko jeśli różniłaby się czymś więcej, niż tylko datą wydania zestawu. Tu jest moja propozycja ograniczenia dodatków do tych możliwych przed 1990. Czyli klasyczna waloryzacja, bez współczesnych dodatków.
  7. Dotychczasowe zasady są proste, fajne i sensowne. Potem przychodzi ktoś z boku, organizator zawodów gier zespołowych, siatkarz i szydzi z koszykarzy, mówi, że koszykówka jest idiotyczna, wyśmiewa zasady (sytuacja jaką opisał Marcin, gdy rozmawiał z organizatorami konkursu) i mówi, że możemy u niego zagrać, ale jak powiesimy siatkę w poprzek sali. Marcin, grający z nami koszykarz-amator, lubiący też siatkówkę, zaczyna namawiać resztę drużyny, żeby może zmienić to co jest, bo wtedy będzie jeszcze fajniej. Ja się pytam: Czy to będzie nadal koszykówka? Marcin: Połączmy koszykówkę z siatkówką, będzie jedna gra więcej do grania, a siatkarze może zaczną grać z nami. Kosze przecież będą nadal wisieć, a pod siatką można przechodzić. Ja: Lubię koszykówkę, reguły są proste, fajne i sensowne i mi wystarcza to co jest. I tak w kółko. Zasady: Kategoria vintage (konkursowa) – modele zrobione z zestawów, których pierwszy wypust miał miejsce przed 1990 rokiem. Modele wykonane przy zastosowaniu obecnych technik i chemii metodą „prosto z pudła”. Dopuszczalne są drobne przeróbki (np. podział oszklenia kabiny stanowiącego w oryginalnym zestawie jedną całość, lub też zastosowanie igieł lekarskich, jako karabinów), które nie wprowadzają istotnych zmian w konstrukcji przewidzianej przez producenta. Malowanie może być wykonywane aerografem i niekoniecznie musi być według instrukcji. Zastosowanie żywic i blaszek fototrawionych dyskwalifikuje model w tej kategorii. W kategorii tej mogą być również wystawione historyczne, pełnowartościowe modele redukcyjne wykonane przed 1990 r.
  8. Nie ma żadnej różnicy między retro, a powszechnymi kategoriami. Data wydania zestawu nie ma żadnego znaczenia, bo mogę wymienić wszystko co zechcę na żywicę, druk 3D, czy wręcz sam sugerowałeś na części z innych zestawów. OK. Rób co chcesz. Szyderców nie zachęcisz do vintage, starych zwolenników zniechęcisz.
  9. Po swojemu, czyli jak? Zaproponowali coś, czy tylko wyśmiali? Jeśli chcesz im dogadzać, to możesz się zdziwić, bo nie znaczy to wcale, że zmienią swoje podejście. Niektórzy szydzili z vintage dla zwykłej beki i nigdy nie zamierzali się w nie angażować. Swoją drogą powinieneś zamiast dawać odnośniki do forum, gdzie różne pomysły się pojawiały, poprosić Jarka G. i dostałbyś regulamin jaki obowiązywał w Krakowie. Tam żadnych idiotyzmów nie ma.
  10. Marcin, skoncentruj się, bo nie będę powtarzał: Dublowanie kategorii zachodzi między Twoim retro, a powszechnymi kategoriami. Nie między retro, a vintage free. Od paru dni to piszę ja i inni, a Ty tego nie przyjmujesz do wiadomości. W tym sęk i pies pogrzebany i poczucie, że rozmowa do niczego nie prowadzi, bo Ty nie słuchasz cudzych argumentów.
  11. Nie zakładam, że Marcin kłamie. Chce dobrze i się stara. Dlatego z nim dyskutuję. Z kłamcą bym raczej nie rozmawiał. Kłamał tylko, gdy zarzucał mi, że uważam jego działania za bezczelne. Po prostu nie zrozumiał mojego tekstu. Takie nieporozumienia możemy sobie wyjaśniać. Szkody jakie może wywołać "retro" opisałem we wczorajszym długim poście: 1. Eliminacja klasycznej waloryzacji. 2. Dublowanie kategorii. 3. Obciążenie finansowe ambitniejszych projektów konkursowych, które zniechęci młodych. 4. Zwiększenie luk regulaminowych, dające pole do popisu ludziom uczciwym inaczej. 5. Destrukcja ustalonych reguł, a ja cenię stałość, która procentuje po latach.
  12. Marcin odpowiedział, ale na swoje pytanie, czyli to co zrozumiał jako moje pytanie. Przynajmniej dwukrotnie. To nie był chwyt erystyczny, ale próba zmuszenia go, żeby sam zobaczył brak realnej różnicy między "retro", a zwykłymi kategoriami. Sam fakt dublowania kategorii budzi sprzeciw mojego poczucia porządku. A tu jest istotne wiedzieć, że jestem potwornym bałaganiarzem Potraktuj wreszcie moje kontestowanie wizji Marcina, jako próbę jej spójności. Taki test zmęczeniowy, żeby zobaczyć gdzie pęka. Zło, co wiecznie dobro czyni. Marcin początkowo dopuszcza praktycznie wystawienie współczesnego zestawu pod szyldem vintage, potem wymyśla 75%, potem wszystkie "główne" części z oryginału. Teraz pewnie myśli nad kolejną metodą takiego ożenienia starości z młodością, żeby to było mniej kłopotliwe. OK, wierzę w jego dobre intencje i jednocześnie nie wierzę, że to sensownie sam ogarnie. Robi to w imię popularności i dla zachęcenia młodych. Nie wiem na pewno co zachęca młodych. Marcin też raczej nie jest w stanie na 100% tego wiedzieć. Poza tym ciągle mam wrażenie, że to jakieś sztuczne, nastawione w swoich intencjach na propagowanie, podczas gdy brak wielkiego powodzenia vintage nie wynika moim zdaniem z zakazu waloryzacji współczesnymi dodatkami. Młodzi lubią zestawy typu "klocki lego", a prawie nie ma zestawu vintage spełniającego takie warunki. Obróbka, szpachlowanie, pasowanie do jakiegoś planu budzi wstręt u typowego nastolatka. Nie twierdzę, że u wszystkich. Takie mam jednak wrażenie przy czytaniu wielu relacji małolatów. Kategoria free vintage daje natomiast szansę rozwoju umiejętności, u chętnych, tych zdolniejszych, wykraczajacych poza wpasowanie żywicy. To stare dobre modelarstwo, z samodzielną waloryzacją, rozwiązywaniem problemów, nie skróty. Jestem pewien, że ktoś taki się urodził i na pewno byłbyś pod wrażeniem, gdyby się objawił na konkursie. W powszechnych/nie vintage kategoriach nie ma motywacji do takich wyczynów, a rozwój druku 3D zabije zaraz nawet żywice. Zakaz stosowania aftermarketów w vintage daje w zasadzie jedyne miejsce na taką klasyczną aktywość, bo ta sztuka zanika w powszechnych kategoriach. Co do założenia z góry, że ktoś będzie oszukiwał: Tak regulamin ma zabezpieczać uczciwych graczy przed oszustwami innych, tych np. nastawionych na nagrody, czy po prostu niedojrzałych zawodników. Jeśli coś może się zdarzyć, to się zdarzy. Bądź realistą. Na koniec, tak to osobista sprawa. Byłem jednym z tych, którzy włożyli coś do dyskusji na forach, gdy to się kształtowało. Uważam, że warto się tego trzymać. Stałość i brak zmian jest wartością i pasuje do tej muzealnej kategorii. Nie robiłem badań, nie mam statystyk, ale szczerze watpię, że Marcin faktycznie troszczy się o młodych, którzy nie śmierdzą groszem i raczej poczują się od razu przegrani, gdy dziaders wpakuje w jeden model dodatki za równowartość kilku ich kieszonkowych. Brak aftermarketów czyni więc rywalizację w vintage free bardziej niezależną od grubości portfela. Kolejny argument za zakazem, jeśli myślimy o młodych.
  13. Nazwa tego działu chyba się zmieniała. Były "Samoloty 39-45", cykl pierwszowojennych, "Samoloty, z którymi walczyli Polacy". To ostatnie było jedynym znanym mi żródłem wiedzy o wyglądzie maszyn państw Osi.
  14. Staryfajter: masz wyżej odpowiedź na moje pytanie, którego ciągle unikasz. Wchodzisz we współczesne dodatki, to dublujesz kategorię, która już jest. Z jedyną różnicą polegającą na wieku zestawu, którą zresztą łatwym sposobem można obejść. Merlin to nazwał "zaawansowanym modelarstwem", ja powszechnymi, otwartymi kategoriami. Wiesz co? Walcz dalej. Podoba mi się ta wiara, że jakieś zmiany spowodują nagle, że ludzie zaczną kleić stare zestawy i prezentować je na konkursach. Ja uważam, może błędnie, że to jednak zabawa dla starszych panów i to nie dla wszystkich. I zupełnie bezsensowna jeśli ma być kategorią konkursową.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.