Problem w tym, że aparatu nie mam, a komórką nie zrobię ostrego zdjęcia tak małej części. Właśnie będę musiał, powiększyć dziurę i jako ostatnią deskę ratunku potraktować wklejenie tej blaszki, która w ogóle mi nie chce pasować...
Aha. Podmalowałem raz jeszcze komorę, potem był SIDO i wash, pourywałem połowę tak pięknie (jak na mnie) dorobionych części. Na domiar złęgo w jednym miejscu nie doszedł Sido i wash się nie zmył z matowej powierzchni, będzie trzeba stonować kolorem. Cieszę się natomiast, bo zaczynam zauważać jako takie doświadczenie i co prawda robię dużo błędów, ale wiem jak je naprawiać, znam powody poszczególnych zjawisk i wiem jak na przyszłość zaradzić. To tyle słownego komentarza. Aha, jutro se nie pomaluję bo rodzinka nie lubi smrodu Wamodu. JA JUŻ CHCĘ MOJE GUNZE H!!!!