Skocz do zawartości

flying

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    31
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutral

Informacje

  • Skąd
    Częstochowa okolice
  1. Miałem się nie wypowiadać co do tego tematu ale spróbuję merytorycznie odnieść się do "łaciatej" Powtórzę powtórnie zdjęcie - skanowane bez sepii jak się twierdzi wszem i "ogólnie". I na tym zdjęciu będę się dalej wzorował przedstawiając fakty: Czy ktoś pokusił się w ogóle o analizę powypadkową tego zdjęcia? Czy ktoś z szanownych "publikatorów" w różnych opracowaniach w ogóle poruszył ten temat. Może jestem "ciemny" ale nie przypominam sobie takiego faktu i takiego tekstu w różnych opracowaniach. Ja twierdzę, że uszkodzenia tego P11c i nie tylko, w tym przypadku zostały specjalnie "wykonane" dla celów propagandowych i zostało to wykorzystane i to w bardzo chamski sposób w późniejszym filmie. Uzasadnienie: Powtórnie zdjęcie: Jaka przeszkoda terenowa przy lądowaniu bez pracującego silnika, spowodowała uszkodzenie steru kierunku (na zdjęciu nr 1). Jak widać na trasie lądowania nie ma żadnych przeszkód terenowych (na zdjęciu nr 3).Fotografia sięga do skraju lasu. Jakie przeszkody terenowe spowodowały tak znaczną deformację skrzydeł? (Na zdjęciu nr 2). Na zdjęciu brak jest także "śladów" kół po lądowaniu (Na zdjęciu nr 4). Jak widać na powyższej fotografii...ktoś ingerował albo przed (mechanicy eskadry?- WĄTPIĘ - raczej Niemcy) Pomijając, kto leciał tym samolotem (o ile w ogóle ktoś go pilotował) to lądowanie na "czystym" polu nie przynosi takich efektów w rzeczywistości.Główny płat wygląda tak jakby ktoś potraktował go młotkiem...lub młotkami. Reasumując: Twierdzę, że ten samolot albo lądował w całości, a potem został pozbawiony uzbrojenia - czyli wszystkich km-ów- tych umieszczonych w kadłubie także (otwarte pokrywy), lub też został ściągnięty na to pole ( z zdemontowanym uzbrojeniem) i został potraktowany ręcznymi przyrządami - czytaj młotkami dla wywołania wrażenia na widzach w planowanym filmie propagandowym nazistów. Naprawdę, nie chcę już pisać na ten temat bo jest to także męczące dla mnie a i czasami dyskusja wchodzi na "nie zdrowy" poziom. Jak pisałem nie jestem fachowcem w tej dziedzinie, ale potrafię także dokonywać analiz z pomocą moich kolegów, którzy więcej na tym się znają i mają większą wiedzę na ten temat. Pozdrawiam Wkrótce dalsze zdjęcia z budowy P11c w "łaciatym" kolorze.
  2. plastikk napisał: Wszystko co miałem napisać-napisałem. Zgodnie z życzeniem innych kolegów z tego Forum,także tych którzy napisali do mnie na priv, nie będę ciągnął tej dyskusji bo robi się ona bezprzedmiotowa i zawzięcie "ognista". Fakty i argumenty merytoryczne a potem dyskusja. Wszystkie stwierdzenia za i przeciw są dla Was i dla mnie do przemyślenia. W obecnym momencie...kleję dalej swój samolot na tym warsztacie i proszę o wyrozumiałość. A reszta... Pozdrawiam
  3. No dobra.Poprawiam się.Milczę. Pozdrawiam
  4. LarwaKraft napisał: Nic nowego-ten sam temat i te same zdjęcia. Pozdrawiam
  5. Moses napisał: A to nie Wiecie na tym forum, że Czeska firma Edurard opracowała opatentowany system identyfikacji kolorów ze zdjęć czarno-białych? Nie zastanawialiście się dlaczego ta firma "zawsze" ma trafione malowanie do poszczególnych swoich produktów? Pozdrawiam
  6. Witam Wszystkich Minęło trzy dni od czasu kiedy wstawiłem ostatni mój post. Zatrzymałem się w temacie ze względu na "pewne" kontrowersje związane z "łaciatą". W tym czasie przybyło trochę informacji. Czy prawdziwych... zaraz odpowiem,ponieważ konsultowałem się z wiarygodnymi osobami na ten temat . I tak: Popatrzyłem a także przeczytałem opracowanie pod tytułem: Polski Samolot i Barwa 1918-1939 autor Tadeusz Królikiewicz. I tu pytania do Pana Królikiwicza bądź do Pana letalina,bo rozumiem że Pan letalin chroni i reprezentuje interesy Pana Królikiewicza. Pierwsze pytanie- strona 197 tegoż opracowania: "cytat...Samoloty seryjne w eskadrach bojowych były malowane w sposób deformujący, w segmenty w trzech kolorach, określanych w dokumentach firmy jako: khaki,oliwkowy jasny i oliwkowo ciemny(JAKIEJ DOKUMENTACJI?-(proszę o przykłady i odnośniki do takowych). Brak jakiegokolwiek odnośnika do właściwej dokumentacji.Nie wiadomo co to za dokumentacja.Nie wiadomo czy to regulamin malowania, określony przez wojska lotnicze czy też inny dokument, firmy Plage i Laśkiewicz.Nie ma żadnej informacji na ten temat. Ale!Patrząc dalej gdzie na stronie 202 ...umieszczono nie mniej ni więcej model Samolotu LUBLIN RXIIID W BARWACH JAK NAPISANO: "cytat...Model samolotu zbudowany przez lotnika...1 Pułku lotniczego przed wojną, być może pomalowany farbami JAKICH UŻYWANO TAKŻE PRZED WOJNĄ No to ja mam pytanie?Czy słowo użyte w tym tekście (być może) jest faktem? Nie. To jest kolejny domysł, lub kolejna koncepcja do... kolejnej...dyskusji...ku chwale kupowania kolejnych opracowań i napełniania kieszeni autorów tych publikacji.Brak odnośnika do faktu umieszczenia tego zdjęcia-nie wiadomo kto,gdzie i tak dalej. A podobno miało to być dokładnie udokumentowane. Ale nie mam zamiaru walczyć z publikowanymi "abstrakcjami" powszechnie przyjętych autorytetów. Ten kto chce dociec prawdy...będzie szukał dalej.Przyjąłem że faktycznie,może jakiś pilot wykonał ten model...i użył farb z Lublina.".Nie ma żadnych dodatkowych informacji w tym opracowaniu.Kompletnie NIC." A więc przyjąłem to za... prawdopodobną "prawdę" i pomalowałem model kolorem "jasnooliwkowozielonym. A dlatego że, do tego koloru została użyta także...OCHRA. Niestety "nie ostał się" żaden oryginalny fragmeny poszycia Lublina. Być może coś "wyjdzie" na niemieckim E-Bayu za jakiś czas. Ci którzy dokonywali grabieży...juz umierają , bądź umarli. A spadkobiercy pozbywają się tych "pamiątek". Liczę na to że kiedyś "prawda wyjdzie na jaw". Cała historia P11c z "łaciatym" kamuflażem jest w istocie do dzisiaj swoistą zagadką. I mniemam, że miną przynajmnie 2 pokolenia nim ktoś "wyciągnie" fakty z tego tematu. Następna publikacja: Polskie konstrukcje lotnicze Wrzesień 1939 cz.2. Autorzy Andrzej Glass i Tomasz Kopański.PZL P11c w łaciatym" kamuflażu. Tylko że te zdjęcia są powszechnie znane na różnych forach internetowych-Odkrywca,Myśliwcy...itp.. Skorzystałem tylko z tej publikacji tyle, że dopatrzyłem się otworów wentylacyjnych karabinów maszynowych.-niestety reszty nie widać.Zdjęcia są tak przycięte że nie widać reszty-i czy to też można uznać za udokumentowane?. Nie widać żadnych pozostałości po demontażu km-ów. I tutaj dalej nie wiadomo kto(może niemcy) i kiedy je zdemontował (przed czy po locie tego samolotu). Więc mój model pozostaje z karabinami maszynowymi w płacie i nie mam zamiaru nic zmieniać. Pomalowałem model w górnych powierzchnach farbą: Jasno-oliwkowo-zielony-Gunzne H 422, mieszana z Ochre Vallejo nr 71.033 z domieszką białej farby XF-2 Tamiya. Nie bójcie się mieszać akrylowych farb. Stosujcie rozcieńczalink Gunze Hobby Color Thinner. Wypróbowałem tą mieszankę i nic się nie "waży" oraz super pokrywa powierzchnie. W aerografie też nie ma kłopotów z natryskiem. Efekty malowania powierzchni górnych płata-tu został użyty kolor jasno-zielono-oliwkowy(a może ochrowo - zielono-oliwkowy???): Schemat plam kamuflażowych został wiernie odwzorowany z fotografii. A tutaj płat po przekształceniu na kolory szarości: Podobne do zdjęć Narodowego Archiwum Cyfrowego czy też nie? Pozdrawiam
  7. Co do katrabinów maszynowych, wątpliwości już nie mam. Poniższe zdjęcie wyjaśnia wszystko. Dzisiaj było malowanie skrzydełka: No i górne powierzchnie: Skrzydełko schnie. Dalsze malowanie później. Teraz będę zabierał się za kadłub.Ale to już następnym razem. Pozdrawiam
  8. letalin napisał: Autorem nie jestem bo się urodziłem w 1962 roku. Czyli dużo lat mnie brakuje do wykonania tego zdjęcia.Ale może jestem właścicielem tejże fotografii. Prawa autorskie są przenoszone na tych którzy ...płacą. I być może je kupiłem. Co do tego samolotu. W pierwszej kolejności zdemontowano uzbrojenie. Potem wycięto na "pamiątkę" szachownice i resztę oznakowań. No i pewnie za jakiś czas na E-BAY-u zobaczymy te wszystkie po "niemieckie" "pamiątki". Nie chciałbym przemienić tego postu w "kolorową" dyskusję, więc skończmy poboczne tematy. Życzę zdrowia i DOBRANOC. Pozdrawiam
  9. plastikk napisał: A czym??? Bzdurami? Trochę mi podniosło adrenalinę, ale nie do maksymalnych wartości Zassałem.Rozumiem i wiem o co chodzi. Pozdrawiam
  10. Kochany kolego. Najpierw zapytaj się a potem pisz,lub trochę poczytaj. Wykonuję model PZL P11c w kamuflażu "w locie" czyli przed grabieżą wszelkich detali tego samolotu w Gąsocinie armii niemieckiej lub jak wolisz WEHRMACHTU. A tak to wyglądało w "końcówce" Panie letalin: No i to wszystko na dzisiaj...i w ogóle. Pozdrawiam
  11. plastikk napisał: No tak i przywołał mnie do porządku Pozdrawiam Fakt, wątek jest o PZL P11c łaciatej" 3. Wracamy więc do tematu: Dzisiaj skrzydła dostały karabiny maszynowe, ale na pierwszym zdjęciu które wstawiłem w tym poście, nie mogę dopatrzeć się otworów wentylacyjnych. Na razie je zaszpachlowałem. Ale nie będzie problemu je "odnowić" w przypadku koniecznej zmiany. "Łaciata" to jest tak zwana wersja "radio". Nie jestem alfą i omegą w temacie P11c i wydaje się że tych otworów nie ma-tak przynajmniej widać na zdjęciu. Mam wątpliwości co do tego ,ponieważ w powyższym przypadku - jak widać karabiny maszynowe zostały już zdemontowane przez niemców. Zdjęcia z lewej strony niby to potwierdzają.A szykowali tą maszynę do zdjęć propagandowych więc mogli coś zakamuflować. Przeglądałem różne zdjęcia wersji "radio"...no i jest różnie. Póki co zostawiam tak jak jest. Pozdrawiam
  12. letalin napisał: No to jak traktować zdjęcia z Narodowego Archiwum Cyfrowego?. Może pominąć i zapomnieć że takie są?: Khaki czy piaskowo-ochrowy jak kto woli? Pozdrawiam
  13. letalin napisał: Dzięki za link - zamówiłem tą pozycję , przeczytamy, zobaczymy. Póki co jest jeszcze dużo czasu zanim zacznę malować "łaciatą". A wszak o to chodzi żeby ten model był jak najbardziej podobny do oryginału. I im więcej wiemy tym lepiej.Mam duży dystans do tego rodzaju publikacji, odkąd w książce Pana Edwarda Malaka pt. "Prototypy samolotów bojowych i zakłady lotnicze. Polska 1930-1939" znalazło się zdjęcie P11c opisane jako P11g "Kobuz" - strona XI tego opracowania. Autor tej publikacji po mojej uwadze, sam przyznał mi rację, że nie ma wpływu na książki wychodzące z drukarni.I co ciekawe napisał że wiele zmieniono z jego oryginalnej treści...żeby zmieścić to w takiej objętości jak pierwotnie założono?!. Pozdrawiam
  14. letalin napisał: Zajrzałem do publikacji "Polski samolot i barwa" Pana Królikiewicza bo myślałem że już coś przeoczyłem. Strona 83 i 84 cytat: "...Samoloty seryjne w eskadrach w lini malowano w sposób deformujący, w segmenty w trzech kolorach:ciemnozielonym,brunatnooliwkowym oraz piaskowym..." Jest jeszcze tablica barwna nr XXV na której widać kolor piaskowy. Pan Andrzej Glass w swoim opracowaniu LUBLIN RXIII też pisze o malowaniu " jasnobrązowym, zielonobrązowym i piaskowożółtym" strona 44. Może był to kolor piaskowy. Myślałem o takim kolorze (oczywiście z pewną modyfikacją odcienia tej farby): Pozdrawiam
  15. fiedotow napisał: Może i ja też coś podpatrzę u Ciebie Zgodnie z życzeniem Vectorowy silniczek: Wydaje się być dużo lepszy niż oryginalny z zestawu. Pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.