Jestem autorem owej ilustracji dla Kagero. Faktycznie brakuje zdjęć, aby ze stuprocentową pewnością odtworzyć malowanie na daną chwilę, ale przy sporządzaniu kolorówek przyjmuje się zasadę, że o ile nie wiadomo na pewno, że regulaminowe reguły malowania zostały złamane (czyli nie ma na to niezbitego dowodu), to należy założyć, że zostały zachowane. Tak więc, widząc na zdjęciu nosa "California Cutie" ogon innego P-38 z pełnymi pasami inwazyjnymi na belkach ogonowych można domniemać, iż zdjęcie pochodzi z okresu obowiązywania pełnego malowania inwazyjnego. Drugą wskazówką są oznaczenia misji, i o ile jest wykonalne ustalenie kiedy która się odbyła, to jest jakaś pewność, że zdjęcie zostało wykonane po jakimś konkretnym dniu. Tutaj zasadniczym problemem było przyjęcie założenia, że na statecznikach pionowych w obrębie znaku trójkąta został zachowany fabrycznie nanoszony numer seryjny maszyny. Ponieważ nie ma zdjęcia, które by pokazywało, że ten numer był zamalowany, to przyjąłem, że faktycznie był widoczny. Nie było to powszechnie przestrzeganą regułą, ale było formalnym zaleceniem.