Skocz do zawartości

jersey

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    41
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez jersey

  1. Z bezbarwnym kalki też potrafią się świecić, to bardziej kwestia dostania się powietrza pod kalkę, niż brak błyszczącego lakieru. Mój ojczulek zmiękczał kalki jakimś tajemnym roztworem - ale nie znam receptury. Sam sobie robił. A potem nakładał i czymś miękkim uparcie wyciskał spod kalki powietrze aż był zadowolony. Ja nigdy takiej cierpliwości nie miałem Model wygląda bardzo fajnie
  2. Mam dwa pytania: 1) Skąd wziąć klej działający jak kleje sprzed 20 lat? Bo mam Fallera i drań jeden potrafi się "rozkleić". Miałem tak przy Spicie - wkładam kadłub w płat (leżący na biurku) a tu chrup i górne powierzchnie skrzydeł się odkleiły. Ani mocno nie cisnąłem, ani nic. Ja rozumiem ekologia, normy i co tam jeszcze. Ale mam jeszcze gdzieś stare modele moje z połowy lat 90-tych i ś.p. Pana Ojca jakoś z lat 70-tych którymi można o ścianę rzucić i co najwyżej drobnica odpadnie. Samemu sobie klej z nitro zrobić? Czy w jakiegoś Bisona zainwestować? Bo Revell czy Faller to jakoś tak nie teges. 2) Stacja czyszcząca do aero. Miał ktoś może coś takiego: http://www.fine-art.com.pl/stacja-do-czyszczenia-clean-pot.html Ew w innej wersji, bo chyba każdy producent aero robi swoje. Chodzi mi o to jak dobrze taka stacja przechwytuje smrodek rozpuszczalników przy czyszczeniu aerografu.
  3. Nie takiej dobrej. Jak się przyglądam to widzę kupę błędów. No, ale na czymś trzeba się uczyć Na dzisiaj i wczoraj - położyłem dwie warstwy Vallejo 70.904 - Dark Blue Grey. Znalazłem na britmodellerze że ta farbka będzie ok dla PRU Blue. Każda warstwa kładziona płaskim pędzlem, 12 (Kolibri, włosy spod ogona jakiegoś zwierza ). Rozcieńczyłem 1:1 i ładnie pokryło, bez smug. Olbrzymia różnica w porównaniu do Humbrolek które nawet przy rozcieńczeniu 1:2 (farba : rozcieńczalnik dedykowany) potrafiły popsuć mi krew. Dzisiaj rano psiknąłem lakierem bezbarwnym - pogoda bomba i chyba nawet sąsiedzi przyzwyczaili się już do wariata szprejującego zabawki I tu mi Humbrol pokazał język. Do wcześniejszych modeli używałem spreju Model Mastera i był całkiem niezły chociaż strasznie rzadkie. Jak się bardzo nie uważało potrafiły porobić się krople. Puszka była bardzo mała i się skończyła więc kupiłem Humbrole. No i problemu z zalewaniem nie ma, ale lakier (błyszczący) wygląda jak brokat. Widać to dobrze na zdjęciach, w naturze też - takie błyszczące punkciki. Ni du du nie wiem dlaczego tak mi wyszło. Psikanie MM nie sprawiało mi problemów. Położę jeszcze na to mat, więc pewnie zniknie, ale strasznie irytujące. Na dzisiaj tyle. Wieczorem jak już lakier dobrze zaschnie dojdą kalkomanie, a jutro rano złożę całość do kupy i położę ostatnią warstwę bezbarwnego.
  4. Taki był w instrukcji
  5. Święta i kupa jedzenia ;) to i kleić nie ma kiedy. Udało mi się tylko skleić ze sobą płat i kadłub i zaszpachlować dziury. Dzisiaj jak pogoda dopiszę to nałożę podkład i będę malował.
  6. Moje google-fu rzondzi ;) http://img.wp.scn.ru/camms/ar/378/pics/21_10.jpg http://img.wp.scn.ru/camms/ar/378/pics/21_18_b1.jpg
  7. Ja chyba mam jakieś opracowania Skrzydlatej Polskiej w stałym mieszkaniu (więc 200 km od miejsca z którego teraz piszę). Jutro będę w domu to poszukam i dam znać.
  8. kjp_a_man - zgadzam się i nie mam zamiaru toczyć jakiejś wojny. Niech każdy klei jak lubi, chce i potrafi. Podpowiadam tylko, że wash i rycie po plastiku to nie jedyna możliwość Tak przy okazji powiem, że widziałem zdjęcia modelu, którego autor powierzchnię zrobił na gładko, a same linie delikatnie narysował ołówkiem. Wyglądało całkiem całkiem. No, koniec marudzenia, czekam na następne zdjęcia Spita
  9. Biorąc pod uwagę, że tych linii w ogóle nie powinno być na modelu w tej skali (i chyba każdej może poza 1:24) to ich podkreślanie uważam za nieporozumienie. Takie moje zboczenie z lat dzieciństwa odziedziczone po świętej pamięci rodzicielu który szpachlował modele na gładko
  10. Dzięki. Ja jestem ciekaw Twojego Caudrona Dzisiaj króciutko: skleiłem do kupy kadłub i płat. Pasuje idealnie od pierwszego przyłożenia. Nie będzie potrzeba żadnej szpachli i innych wynalazków. Podobnie płat - dół i góra spasowały się ślicznie. Sam płat też pasuje do kadłuba bez żadnych problemów i powinno obejść się bez szpachlowania. Jak na razie model sam się składa Dwa zdjęcia z kadłubem i płatem spasowanymi na sucho: Następna aktualizacja za tydzień, ale za to potem mam urlop więc praca ruszy z kopyta. I pojawi się Ła-7 którego już zamówiłem.
  11. Wiem, ale wybór pędzelka ma też inne podstawy. Dlatego w sumie próbowałem Humbroli - chciałem ominąć rozpylania podkładu. Ale za cienki w uszach jestem na pędzlowanie emaliami więc jednak akryle, a podkład nakładam przed blokiem
  12. Mój trzeci w sumie model odkąd postanowiłem wrócić do modelarstwa. I pierwszy który zaprezentuję. Poprzednio były Hellcat, Corsair i Westland Wessex. Wybrałem Spita Mk XIX, wersja PR. Planuję wykonać go w jednobarwnym, szwedzkim malowaniu, OOB. Generalnie ten, tak jak i poprzednie modele jest obiektem treningowym. Moim zamiarem jest skleić i pomalować go jak najlepiej, bez jakichkolwiek dodatków. Ponieważ ni dudu nie jestem w stanie ogarnąć farb Humbrola to, pomijając bazowe kolory, Spit pomalowany będzie akrylami. Nie używam aerografu, chociaż posiadam takowego (H&S Ultra). W przyszłości być może przesiądę się na aero, ale najpierw chcę ogarnąć podstawy i klejenia i malowania. Tyle słowem wstępu, czas na zdjęcia. Mój warsztat: Pudełko Spita: Inboxa nie robiłem, model pewnie wszystkim znany. Z uwag na szybko - trochę irytujące ślady wypychaczy w kabince. Co prawda po klejeniu nie będzie widać, a i ogarnąć jakby ktoś chciał łatwo, ale irytują. Poza tym w sumie trudno mieć uwagi do modelu za trochę ponad dwadzieścia złotych. Nadlewek nie ma, wszystkie części czyste. Wyciąć i skleić. Jak będzie ze spasowaniem to się zobaczy. Na razie nie było problemów. Wnętrze po pomalowaniu i wklejeniu siedziska i spółki: Wnętrze kabiny pilota spasowało się bez problemów. Całość jest dziwnym pomieszaniem całkiem fajnych części (mocowanie fotela, drążek i podłoga) ze strasznym uproszczeniem (przyrządy, a w zasadzie ich brak, pedały będące pimpkiem wystającym z podłogi etc). Cóż, cena robi swoje i to widać. Wnętrza kadłuba pomalowane Pactrą 117 (RAF Interior Green), reszta kolorów to bazowe kolory Humbrola (emalie). Mam suche pastele Vallejo które zostały mi z przygotowywania kumplowi armii do Warhammera więc próbowałem pobrudzić wnętrze. "Trochę" nie wyszło. Będę mądrzejszy na przyszłość. Dolna część płata: Wnętrze pomalowane ciemno-szarym Humbrolem. Na zdjęciu jakoś to wygląda, w rzeczywistości ślady po pędzlu głębokie jak Rów Mariański. Kadłuba paćkany akrylem wyszedł o wiele lepiej, chociaż też zadowolony z rezultatu nie jestem. A tu powycinana i pomalowana drobnica w rodzaju kółek etc. To tyle na dzisiaj. Jutro chcę skleić obie połówki kadłuba i zmontować skrzydło w całość. Wszelkie uwagi, krytyka i znęcanie się mile widziane ;)
  13. Dzięki za opinie Marak - wiem, że najsłabszą częścią układanki jest biologiczny łącznik między farbą i modelem. Nie sądziłem tylko, że będzie tak kiepsko z Humbrolami i Revellami które pamiętam jako świetne farby. Tym bardziej, że malowanie Vallejo czy Pactrą wychodzi mi nawet sensownie. Wziąłem do roboczej kanciapy puszeczkę Humbrola, płaski pędzel i rozcieńczalnik - będę trenował na butelkach przed zjazdem do domu Modele odtłuszczam - ramki płuczę w wodzie z płynem do naczyń, a gotowy model przecieram denaturatem zanim zabiorę się za malowanie. Akryle mimo to odchodzą. Pactry kładę zazwyczaj 3-4 warstwy, Vallejo 2-3, zależy od koloru. Czekam przed położeniem każdej kolejnej warstwy ~12 godzin (rano maluję raz, wieczorem kolejny). W emaliach - 24 godziny co jest irytujące bo modelować mogę tylko weekendami. No nic, kolejna wizyta w domu za dwa tygodnie, mam czas na trenowanie. Zamówię sobie jeszcze buteleczkę albo dwie Model Mastera (emalię i akryle) i może celulozowe Gunze? Ew. kupię jakąś akrylowy podkład tudzież farbę akrylową w spray do wnętrz i będą malował na zewnątrz? Powinny szybko wysychać i tracić zapach? Wtedy pędzlowanie akrylami nie byłoby obarczone ryzykiem oderwania farby? A może mnie stare babcie z okien nie podkablują policji, że graficiarz chodzi
  14. Witam. Zarejestrowałem się jakiś czas temu, ale przeboje zawodowe i przeprowadzka dały mi po modelarskim tyłku. Teraz "warsztat" mam przeniesiony i chciałbym następny (czyli 5 w swojej historii ) model już wstawić w warsztat na forum, ale mam problem z farbami. Mniejsza o przyczyny (głównie smrodek), ale szukam farby którą można mazać pędzlem po gołym plastiku. Podkłady i farby z puszek oraz aero odpadają. Musi być pędzel i musi być na goły plastik. Chyba, że jest podkład który można nałożyć pędzlem? Próbowałem na butelkach po napoju ze stonki Humbrole i Revelle (smużą, pamiętam stare i były genialne, a nowe jakieś siakieś...), Tamiya (no, to był koszmar - jakbym ławkowcem malował), Vallejo i Pactrę (były ok, ale złaziły razem z maskowaniem). Co jeszcze mogę wypróbować? Model Master z emalii, ale mam wrażenie że będzie jak z Hu i Revellami. Celulozowe Gunze może?
  15. Papier kredowy o gramaturze 250? Arkusz powinien mieć akurat 0,25mm grubości. Będzie gładki i powinien być wystarczająco sztywny na jakąś niedużą powierzchnię.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.