Mój trzeci w sumie model odkąd postanowiłem wrócić do modelarstwa. I pierwszy który zaprezentuję. Poprzednio były Hellcat, Corsair i Westland Wessex.
Wybrałem Spita Mk XIX, wersja PR. Planuję wykonać go w jednobarwnym, szwedzkim malowaniu, OOB.
Generalnie ten, tak jak i poprzednie modele jest obiektem treningowym. Moim zamiarem jest skleić i pomalować go jak najlepiej, bez jakichkolwiek dodatków. Ponieważ ni dudu nie jestem w stanie ogarnąć farb Humbrola to, pomijając bazowe kolory, Spit pomalowany będzie akrylami. Nie używam aerografu, chociaż posiadam takowego (H&S Ultra). W przyszłości być może przesiądę się na aero, ale najpierw chcę ogarnąć podstawy i klejenia i malowania.
Tyle słowem wstępu, czas na zdjęcia.
Mój warsztat:
Pudełko Spita:
Inboxa nie robiłem, model pewnie wszystkim znany. Z uwag na szybko - trochę irytujące ślady wypychaczy w kabince. Co prawda po klejeniu nie będzie widać, a i ogarnąć jakby ktoś chciał łatwo, ale irytują. Poza tym w sumie trudno mieć uwagi do modelu za trochę ponad dwadzieścia złotych. Nadlewek nie ma, wszystkie części czyste. Wyciąć i skleić. Jak będzie ze spasowaniem to się zobaczy. Na razie nie było problemów.
Wnętrze po pomalowaniu i wklejeniu siedziska i spółki:
Wnętrze kabiny pilota spasowało się bez problemów. Całość jest dziwnym pomieszaniem całkiem fajnych części (mocowanie fotela, drążek i podłoga) ze strasznym uproszczeniem (przyrządy, a w zasadzie ich brak, pedały będące pimpkiem wystającym z podłogi etc). Cóż, cena robi swoje i to widać.
Wnętrza kadłuba pomalowane Pactrą 117 (RAF Interior Green), reszta kolorów to bazowe kolory Humbrola (emalie). Mam suche pastele Vallejo które zostały mi z przygotowywania kumplowi armii do Warhammera więc próbowałem pobrudzić wnętrze. "Trochę" nie wyszło. Będę mądrzejszy na przyszłość.
Dolna część płata:
Wnętrze pomalowane ciemno-szarym Humbrolem. Na zdjęciu jakoś to wygląda, w rzeczywistości ślady po pędzlu głębokie jak Rów Mariański. Kadłuba paćkany akrylem wyszedł o wiele lepiej, chociaż też zadowolony z rezultatu nie jestem.
A tu powycinana i pomalowana drobnica w rodzaju kółek etc.
To tyle na dzisiaj. Jutro chcę skleić obie połówki kadłuba i zmontować skrzydło w całość. Wszelkie uwagi, krytyka i znęcanie się mile widziane ;)