Skocz do zawartości

freemo

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    14
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutral

Informacje

  1. OK, dziękuję. Już nie zaśmiecam wątku.
  2. Dzięki za sugestię. Zamiar zakupu trafił do kosza. Nie spodziewałem się, że jej zdolność do przywierania ogranicza się do blach. Wracając do malowania na połysk niestety mam problem z dobraniem grubości warsty lakierniczej przez co wychodzą mi mniej lub bardziej połyskliwe placki polakierowanej powierzchni. Przy malowaniu na matowo takich problemów nie miałem. Muszę nad tym popracować. Przypuszczam, że winę za to ponosi problem z doświetleniem - malowałem wieczorem. Na szczęście po pokryciu lakierem półmatującym wszystkie te niejednorodności znikają. Mam jeszcze taki problem z tą szpachlą, że nawet jeśli powierzchnia jest dokładnie wyszlifowana i nie ma efektu wklęśnięcia, to farba inaczej na niej osiada i widać to nieszczęsne kółeczko. Jak sobie z tym radzisz? Z innej beczki. Jak sobie poradziłeś z łebkami śrubek z zestawu Eduarda? Kleisz pojedynczo każdą parę czy może odciąłeś cały płat i skleiłeś symetrycznie uzyskując w ten sposób cały zestaw gotowych do odcięcia łebków? Bo ja mam właśnie taki pomysł na te detale - aby się nie narobić lecz zrobić. Gdy pomyślę, że trzeba pojedynczo skleić taką dużą liczbę (kilkaset sztuk) drobniutkich elementów, to mnie mrozi. A mrozi dlatego, że nie mam pomysłu jak nanieść tak małą ilość kleju na ten element, aby mi się on nie rozlał i nie przykleił łebka do podłoża. Poza tym czym tą połówkę łebka złapać? Pinceta szybko się zaklei klejem no i generalnie nawet pomimo jej precyzji jest za mała, aby operować detalami o średnicy 0,3 mm PS. Przepraszam za błędy językowe w poprzednim poście. Nie ma możliwości wyedytowania postu po dłuższym czasie. Moderatorze - jest na to jakaś rada??
  3. Używam Revella i jest po prostu fatalnie. Szpachla wysycha w ciągu 20-30 minut. Nawet po tak krótkim czasie daje się ją skutecznie i gładko szpachlować, ale co z tego jeśli po dwóch dniach wychodzą mi kółka i jest źle. Chyba zacznę stosować szpachlę samochodową, dwuskładnikową... W ostoi parowozu odpuściłem poprawki, ale w ten sam spoós przygotowane poprzeczki pod kotłem wyglądają kiepsko. Pomalowałem je lecz nie jestem zadowolony z efektów z powodu wad szpachli, które ujawniły się po nałożenia lakieru. Na szczęście nawet wyschnięta farba akrylowa (Gunze) daje się łatwo zmyć polskim rozpuszczalnikowym WAMOD, więc ponowię próbę powtórnego szpachlowania i malowania. Moje oświetlenie jest znacznie słabsze. Żarówka energooszczędna o ilości luksów równej tej, która emituje żarówka wolframowa o mocy 150 W i lampa modelarska z LIDLa z 24 diodami LED z soczewką przezierną. Niby jasno, ale problem nie tkwi u mnie w jasności tylko w odblaskach na malowanej powierzchni. Nie sposób ocenić czy błyszczący lakier pokrył czy nie pokrył powierzchni. Moja ciuchcia będzie bardziej połyskliwa niż Twoja Nad mocniejszymi wiązarami pomyślę, lecz będzie ciężko...
  4. Pięknie to wygląda Koła się kręcą? Ja chciałbym zrobić ruchomy układ kołowy lecz zastanawiam się czy układ korbowy jest na tyle wydolny, aby wykonać pełny obrót bez blokad i zacięć. Niestety moje prace stoją w miejscu ponieważ przy świetle sztucznym nie wychodzi mi malowanie. Niby mam doświetlone miejsce warsztatowe, ale to nie wystarcza. W praktyce siedzę więc trochę w sobotę i w niedzielę gdy jest światło dzienne. Połysk ze słoiczka wygląda fatalnie - wychodzi niejednorodne bardzo połyskliwe lustro. Aż takiego połysku się nie spodziewałem. Dlatego planuję go nieco osłabić specjalnym lakierem. Ostatecznie model będzie więc półmatowy ze strzałką na połysk. No i problem szpachli - po wyschnięciu i wyszlifowaniu szpachla potrafi wyschnąć i zostają wtedy śladowe wgłębienia, których granice wyznaczają zaszpachlowane kółka pozostawione na wytłoczkach przez szablony wtryskarki. Kiepsko, bo brakuje mi warsztatu.
  5. No coż... Zacząłem lepić swoją niuńkę i faktycznie model jest czasochłonny. Trzeba obrabiać praktycznie każdy element. Wiele części jest widoczna dwustronnie i wtedy niestety trzeba szlifować otwory i nierówności, szpachlować a następnie znów szlifować powierzchnie przed malowaniem. Tego nie widać było na pierwszy rzut oka na wytłoczkach. Doszła do tego konieczność skatalogowania i opisania elementów Trumpetera, które Eduard uzupełnia lub zastępuje elementami fototrawionymi. Eduard w prawdzie odnosi się do instrukcji oryginalnej jednak w różnej kolejności. Aby czegoś nie przegapić należy dokładnie prześledzić instrukcje z Eduarda i wprowadzić na oryginalnej instrukcji opisy do części, które wymagają uzupełnienia lub zastąpienia. Do opisania jest 38 stron. Zajęło mi to cały dzień ponieważ czasem miałem problem z odkryciem do których części odnosi się instrukcja Eduarda. Narazie mam pomalowaną i sklejoną ostojnicę oraz podstawę kotła. Ostojnica dostała kolor czarny mat - inaczej niż w instrukcji. Nie spieszę się. Sklejam 3-7 elementów na tydzień
  6. Zakupiłem farbę zalecaną przez Trumpetera z serii Gunze akryl kolor czarny i czerwony błyszczący. Pryskałem ją testowo tu i tam po różnych powierzchniach i raz wychodzi mi lustro, a innym razem przyjemny błyszczący mat taki jak na Pyskowickiej Ty42. Mam już komplecik Eduarda. Niestety musiałem go kupować w oddzielnych paczuszkach ponieważ nigdzie nie można dostać pakietu. Największy problem był z odchylaczami dymu :-( Ale udało się. Kupując oddzielnie wyszło trochę drożej (o 20%!) no ale co zrobisz? Wielkość niektórych elementów z Eduarda poraża. Czym je wogóle złapać i przenieść do wklejenia na model? W planach mam też BR86 (już zamówiona) lecz to temat na inny wątek
  7. Dziękuję za ofertę. Mam nawiązany kontakt i czekam na dogadanie szczegółów. Jeśli coś pójdzie nie tak, skorzystam. Pytanie do autora wątku. Jakie farby użyłeś do pomalowania kotła i ostoi? Czy to jest pełny mat czy półmat? Zaczynam mieć wątpliwości czy pełny połysk to dobry pomysł na ten model. Skłaniam się ku półmatowej fakturze.
  8. ManiekB - dziękuję za wyjaśnienia Znalazłem zdjęcia w wyższej rozdzielczości. Oznaczenie tendra to 30D43 nr 518 - taka tabliczka została przymocowana do jego boku. To ciekawe, bo najprawdopodobniej popełniono błąd ponieważ ten tender idąc za Twoją informacją powinien nosić oznaczenie 30D42. Co ciekawe, parowóz pocięto na złom w 2000 r. lecz tender od niego stał przysypany gruzem w jakimś zawalonym budynku i był w stanie niezdewastowanym jeszcze w 2008 r. (fotka też do znalezienia w sieci). Załączone zdjęcie wykonano w 1984 r. Po co o tym piszę? Bo postanowiłem mojemu parowozowi nadać właśnie te oznaczenia :-) Być może właściciel serwisu kalkomanie.com zrobi dla mnie kalkomanie parowozu i tendra
  9. Patrzcie, co znalazłem i to w barwach PKP! Nasz tender! Kto ma dobry wzrok i odgadnie jaki to numer parowozu?
  10. Koledzy Diobeu lub ManiekB. Podzielcie się wiedzą na temat oznaczeń tego nieszczęsnego tendra skrzyniowego stosowanych przez PKP. Posiadacie jakieś fotki tych oznaczeń? Jak poradzicie sobie z oznaczeniami parowozu i reszty? To będzie kalkomania czy tabliczki 3D? Zauważyłem w sąsiednim wątku MańkaB, że przynajmniej na tendrze ma piękną wypukłą tabliczkę. Jak ją wykonałeś lub gdzie zdobyłeś? Tutaj (link poniżej) można dokupić kalkomanię do naszego parowozu lecz niestety w skali 1:32. Zapytam właściciela witryny czy wykonałby kalkomanię w skali 1:35. Niestety nie ma oznaczeń tendra aby złożyć kompletne zamówienie. http://www.kalkomanie.com/kalkomanie-1/1-32-3/1-32-ty2-911-h430 A może wiecie gdzie można dostać gotową?
  11. Klocki wyszły całkiem OK Mój egzemplarz narazie dojrzewa w kartonie. Obmyślam jak się do niego zabrać w kontekście kolejności malowania. Nie mam narazie aerografu ani farb więc nie ruszę z pracami dopóki nie będą mieć skompletowanego warsztatu pracy. Poza tym blokuje mnie również brak zestawu od Eduarda. Potrzebne elementy zamierzam dopiero zamówić. Przejrzałem też pobieżnie jakość plastików. Owszem od strony niewidocznej dla oka faktycznie trafiają się kółka tj. ubytki po niedoskonałości matrycy lecz od strony zewnętrznej widocznej dla oka jakość elementów jest bez zarzutu. Jednak pewnie nie wszystko dostrzegłem, bo części jest w bród. Na pewno niektóre powierzchnie będą wymagały korekty jak choćby koła od wewnętrznej strony albo klocki hamulcowe. Piszę o tym ponieważ wspominałeś, że wiele elementów wymaga poprawek. Może mi się trafił egzemplarz po regeneracji matryc wtryskowych. Wiele rzeczy wyjdzie w składaniu. Mi się udało ten model wyrwać za cenę wręcz promocyjną, bo 360 zł i to w stanie sklepowym ze sklepu. Tyle tytułem moich pierwszych wrażeń. Następne wiadomości będą bardzie merytoryczne w kontekście celu wątku czyli samego procesu składania.
  12. Diobeu - dzięki za zaproszenie na forum. Chyba skorzystam z Twojej rekomendacji. Takich forum ze świeczką szukać Za swoją BR-kę zamierzam zabrać się w styczniu 2015 r. Po pierwsze muszę sobie kupić aerograf, po drugie farby, po trzecie klej i w tym względzie skorzystam z Twojej sugestii. Zatem czeka mnie trochę studiów na temat warsztatu modelarskiego zanim się zabiorę za robotę. Powiedz mi jeszcze czy zakup kitu Eduarda oznacza, że trzeba dużo rzeźbić przy modelu? Bo z Twoich zdjęć wynika, że tu i tm trzeba coś podszlifować, aby wkleić w to miejsce metalowe części kita. Czy mam rację? Biję się z myślami czy inwestować w alternatywne wyposażenie budki maszynisty. Ona w tej skali ma szerokość ok. 6 cm, choć na Twoich zdjęciach wydaje się jak gdyby miała przynajmniej 10 cm. Dużo przy niej dłubania. Jak sam wspomniałeś - będzie trudno wogóle dostrzec te detale. Jednak to moje zmartwienie :-) Podłożę torowisko wykonam własne lecz wykorzystam szyny i podkłady dodane przez Trumpetera. Doceniam ogrom pracy włożonej w dobranie kolorów bliskich naturze. To faktycznie jest wyzwanie. Ja pójdę na łatwiznę i podkłady i tory obsypię "gotowym" grysem. Gablotkowy charakter modelu powinien wybaczyć "czystość" takiego torowiska. ManiekB - dziękuję za oryginalną fotkę jednego z pierwszych Ty2 złożonych po wojnie. Nawet nie miałem świadomości, że takie jeździły w PKP. Na niemieckim filmie propagandowym ukazującym proces produkcji BR52 widać, że w czasach produkcji niemieckiej dominowały tendry beczkowe. Tutaj link do filmu 12'08": Ja zamierzam trochę zmiksować oryginalne BR52 z polskim "liftingiem" ponieważ zależy ma na tym, aby mieć parowóz Ty2. Na szczegóły przymknę oko ponieważ model ma cieszyć przede wszystkim mnie, a przygodni oglądacze i tak nie wychwycą szczegółów konstrukcyjnych
  13. Witam Na zrobienie z modelu Br52 Trumpetera - Polskiego Ty2 to masa pracy, model to tylko pół fabrykant. Wiem co piszę sprawdź mój wątek. Z dodatków (Eduarda), prawie żaden nie pasuje do polskiego parowozu - ja wykorzystam pomosty choć nie są idealne. Pozdrawiam Plan jest taki, aby skleić parowóz na pierwszy rzut oka przypominający Ty2. Po pierwsze dodam mu trochę białych akcentów, po drugie wstawię charakterystyczne odchylacze dymu wyróżniające ten parowóz spośród innych o podobnej sylwetce.To powinno uratować pasztet zgotowany przez Trumpetera. Poza tym zamierzam dodać mu charakterystyczną schodkową "półkę" pod dymnicą kotła. Na końcu wstawię lampy montowane w tym parowozie przez PKP ponieważ te kaganki dodawane przez Trumpetera (patrząc na obrazek z pudła) są po prostu fatalne i staroświeckie. Parowóz pomaluję czarnym półmatem lub wręcz błyszczącym lakierem. Ostoja prawdopodobnie dostanie półmat lub pełny czerwony mat lecz waham się jeszcze czy jednak nie będzie to kolor czarny. Ma to być model cukierkowy gablotkowy. Świadomie zrywam z wizerunkiem parowozu zmęczonego latami eksploatacji ponieważ po pierwsze nie mam żadnych doświadczeń związanych z próbami waloryzacji modeli, a po drugie gdy na zlot parowozów przyjeżdża wypieszczona pyskowicka Ty42 i Ty2 niepozbawiona trudów służby, to ja wolę Pyskowiczankę i błyszczące BR-ki przyjeżdżające z Niemiec Uważam, że aby się brać za waloryzację trzeba mieć przynajmniej średnie doświadczenie z nią związane inaczej wyjdzie bryndza, a model wyjdzie kiczowaty. Waloryzację trzeba wykonać albo dobrze, albo wcale. Dlatego chylę czoła przed autorem tego wątku oraz Kolegą z powodu nabytych umiejętności. W gablotkowych modelach też jest wiele uroku, a utwierdziłem się w tym przekonaniu oglądając modele parowozów prezentowane w Muzeum Kolejnictwa w Warszawie. Nie zamierzam dążyć do wiernego odwzorowania Ty2. Raczej będzie to parowóz z pierwszych lat powojennych gdy składano go z części pozostawionych przez Niemców po opuszczeniu naszych fabryk. Mam nadzieję, że propozycja Trumpetera nie będzie dzięki temu znacząco różnić się od pierwszych "polskich" Ty2. Nie mniej jednak i tak efekt końcowy popsuje kanciasty tender, który chyba był rzadkością jeżdżącą po naszych szlakach. Wolałbym beczkę, ale co począć? Z tego powodu jeszcze waham się czy założyć oddzielny wątek o pracach nad moim modelem. Mam świadomość tego, że model gablotkowy wypadnie blado na tle modeli postarzanych. Lecz skoro nie ma jeszcze takiego "przesłodzonego", to może warto. Blokuje mnie jedynie spodziewana fala krytyki, jaka zapewne na mnie spadnie za amatorszczyznę, jaką będzie cechować moje postępy w składaniu parowozu Mój model już do mnie dotarł. Spodziewałem się, że będzie większy lecz obiecane 90 cm i tak budzi szacunek Oczywiście zamówię też komplet blaszek od Eduarda. Czy dodatkowo coś jeszcze powinienem dorzucić do pakiet? Co do samej Ty2-ki to uważam, że to jeden ze zgrabniejszych i z najbardziej proporcjonalnie zaprojektowanych parowozów towarowych, które jeździły po naszych torach. Nie grzeszył mocą lecz za to trudno go było pomylić z innymi parowozami
  14. Pięknie Ci ten model wychodzi :-) Mój BR52 vel Ty2 właśnie do mnie dociera. Ten parowóz był moim modelarskim marzeniem. Skubańca bardzo ciężko kupić w PL. Pazerni sprzedawcy to wykorzystują i winszują sobie ceny bliskie 500 zł. Lecz pomimo tego model jest prawie nieosiągalny w sklepach. Jeśli pozwolisz, będę wspierać się Twoim warsztatem, choć - tak piękny mi ten model niestety nie wyjdzie. Brakuje warsztatu i doświadczenia. Będę zadowolony jeśli dobrze położy mi się na nim farba Będę się starał nadać mu cech parowozów jeżdżących w barwach PKP. Inspiracją będzie parowóz Ty42 stacjonujący w Pyskowicach. Ten egzemplarz z pewnością nie mógłby być wzorem do waloryzacji modelu, ponieważ wygląda i jest utrzymany w stanie perfekcyjnym. Oto on: Mam dostęp do prawdziwego parowozu Ty2, który wprawdzie od 14 lat stoi wygaszony, ale za to jest prawie kompletny i praktycznie niezdewastowany. Po wygaszeniu przez prawie 10 lat stał zamknięty w hali. Niestety upływowi czasu nie oparło się malowanie parowozu, ale nie w tym rzecz. Parę fotek mam już zrobionych :-) Życzę powodzenia a przede wszystkim cierpliwości w składaniu modelu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.