Jak już pisałem wcześniej w dziale Tutaj Się Witamy jestem początkującym modelarzem który gdzieś tam w młodości skleił parę modeli .Czym człowiek dorastał tym więcej mu obowiązków przybywało no i hobby poszło w odstawkę . No i po latach gdy człowiek dorobił się paru siwych włosów na głowie znalazł w końcu upragniony czas i co najważniejsze parę groszy na to by wrócić do modelarstwa . A że interesuje mnie wszystko co jest związane z II Wojną Światową będę starał się stopniowo poszerzać swoją kolekcję o modele związane z tym okresem. Swoje doświadczenie z modelarstwem mam zamiar zacząć zdobywać budując pierwszy model po długiej przerwie jakim jest Spitfire , oczywiście wiem że nie zdobędę już przy 1 modelu całego doświadczenia tylko poprzez systematyczne budowanie , wyciąganie wniosków z błędów które się popełni przy budowie itd . Ale dosyć zanudzania ..... . Czas na relację mam nadzieję że będę mógł liczyć na wasze rady opinie sugestie , podczas sklejania tego modelu.
Główny Bohater :
Tydzień 1
Jako że jestem początkującym hobbystą entuzjastą pozwoliłem sobie na małe zakupy nie chcielibyście widzieć miny mojej żony jak jej mówiłem kochanie potrzebował bym to i to jak byś mogła podskoczyć do sklepu i kupić , osobiście nie mogłem gdyż pracuje od rana do wieczora ale to inne story. W każdym bądź razie każdego dnia jej coś kazałem kupić no i poprzez ten tydzień nazbierało się trochę tego i owego
Część sprzętu pochodzi z zestawu do budowy modelu drewnianego Sovereign of the Seas którego sklejam powoluteńku od jakiegoś czasu.
Co do sprzętu to nie jest to wszystko co bym chciał ale w miarę budowy i z czasem będzie przybywało tego i owego
Co do samej budowy . Jak każdy z nas zacząłem budowę od kokpitu i polerki pilota który posiadał tu i ówdzie nie naturalne linie które biegły wzdłuż figurki po oszlifowaniu krawędzi , odtłuszczeniu, pomalowałem wszystko podkładem Humbrol Acrylic . Następnie pomalowałem oparcie fotela pilota chyba tak to się nazywa oraz zagłówek na czarno czarny glossem firmy Revell gdyż takowy posiadałem . W instrukcji pisze o tym żeby był gloss firmy Tamiya ale po co kupować dodatkowy jak posiada się już 1 tylko że innej firmy . Na chwile obecną stanąłem z malowaniem gdyż zauważyłem że brakuje mi paru farbek które mam zamiar dokupić w Poniedziałek . Całość pomalowałem podkładem za pomocą Aerografu, który to po raz pierwszy użyłem i muszę powiedzieć że malowanie nim jest o wiele przyjemniejsze niż pędzelkami .
Pierwsze efekty pracy
Mam tylko nadzieje że zdjęcia nie są za duże , wiem że perfekcyjnej jakości to one nie są ale jaki aparat i fotograf taki efekt