Mam nadzieje, że to dobre miejsce, jakby co to nie bijcie
Pomóżcie PLS.
Dawno temu na zajączka moja Mama ku mojej Giga radości,
ufundowała mi model okrętu do sklejania.
Bylo to kiedyś w latach 80-tych.
Bardzo pragne do tego modelu (no dobra odsesyjnie) dotrzeć.
Co pamiętam:
Niszczyciel,
mała skala (najprawdopodobniej 1:700),
pełny kadłub (że nie tylko do linii wodnej),
cztery podwójne działa - wieżyczki z takim charakterystycznymi "daszkami" od tyłu,
ciemny plastik prawie czarny, chociaż dziala wlaściwie szare,
kadłub długości 20 do 30 cm,
na nadbudowkach taki dziwne beczki - teraz to interpretuje jako "nadlane" relingi
- ale to mglisty ślad,
okret raczej nie nimiecki - brytyjski bśdź sowiecki.
Teraz jak o tym myśle to stawiałbym na niszczyciel klasy Tribal,
ale sie nie upieram.
Temat mnie nurtuje bo chciałbym zrobić na starość ten model w "dużej" skali, żeby pływał RC.
Proszę o wyrozumiałość przedstawione powyżej fakty miały miejsce powyżej 30-tu lat temu,
czyli więcej niż upłyneło od zatopienia Bismarka do mojego urodzenia
Mam nadzieję że ktoś coś skojarzy