Jump to content

Thor

Members
  • Content Count

    63
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

3 Neutral

Personal Information

  • Location
    Kielce

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Mogę wystawić laurkę koledze Adamek1003 - ostatnio wykonał dla mnie taki kompresor, który sprawdza się bardzo dobrze. Na pewno jest dużo cichszy niż wszystkie te AS-186 - jedynie zawór odpuszczający lubi straszyć, ale coś za coś Sama głośność jest na poziomie lodówki starszego typu (nie jakieś no-frosty itp), a nawet trochę ciszej, bo tam buda rezonowała, a tu nic. Jedynie ten zawór, w momencie wyłączenia sprężarki, spuszcza nadmiar powietrza z układu i wtedy wydaje głośniejszy syk. Wymiary też dość kompaktowe w porównaniu do możliwości. Kompresor dla mnie jest wyskalowany na 6-8 bar (on-off) i ma dodatkowe wyjście do pompowania/przedmuchiwania, omijające reduktor. Oczywiście zakres pracy on-off też można regulować - wystarczy zdjąć plastik i pokręcić śrubą. Ale mnie 8 bar jest potrzebne do pompowania szosówki Pojawił się co prawda jeden problem z odwadniaczem, który dodatkowo został zamontowany na moje życzenie pomiędzy agregatem i butlą (polecam każdemu do modelarstwa, bo sporo oleju wyłapuje) - jego plastikowa obudowa popękała. Pan Adam na swój koszt zamówił nową część, na którą właśnie czekam - będę musiał jedynie zmienić sam, natomiast takie rozwiązanie i tak jest dużo prostsze, niż wysyłka całego kompresora. Zdecydowanie na plus kontakt - nie jest to osoba, która wyśle bubel, a potem znika lub udaje, że wszystko jest ok. I tu wielki szacunek. Co do pojemności, to 3l jest ok. Ewentualnie można popytać Pana Adama o inny zawór ciśnieniowy - być może są takie, które mają większy zakres sterowania niż 2 bar (domyślnie zawór ma 2 bar rozpiętości, czyli ustawiamy go np. włącz 2 bar, wyłącz 4 bar - u mnie jest ustawiony na 6/8). Same kompresory są testowane na 10 bar (bodajże zawór bezpieczeństwa jest ustawiony właśnie na tyle), więc jakby tak do celów modelarstwa znaleźć regulator który załączy kompresor np. przy 4 bar i wyłączy przy 8, to sprężarka będzie się załączać z podobną częstotliwością co przy butli 6L. Chyba że coś przespałem na fizyce Tyle, że nie wiem na ile to ma sens, bo sprężarka nie włącza się aż tak często, a i 2 bar jest w stanie dopompować w kilkanaście sekund (20-30s? tak na oko). Chyba zamiast inwestowanie w większą butlę wolałbym zainwestować w dłuższy wąż, aby skitrać sam kompresorem do innego pomieszczenia Albo chociaż zrobić mu dodatkową obudowę, co jeszcze go dodatkowo wyciszy. Także ogólnie polecam kolegę Adamek1003, bo robi naprawdę fajne kompresory. Oczywiście można się za to zabrać samemu, ale myślę, że cenowo wyjdzie bardzo podobnie (chyba że ktoś ma już części) - a do tego trzeba poświęcić swój czas, którego chyba każdemu brak.
  2. Dzięki, na pewno bardzo to pomoże uniknąć fakapów. Chociaż wiem, że te kolejności ludzie stosują różne - ale Twoja wygląda bardzo logicznie i sam chciałem dokładnie tak zrobić, tyle że zbyt wcześnie położyłem sidoloux i zamiast odpuścić już potem filtr (który mi przyszedł z internetów dopiero po położeniu sido), to usilnie chciałem go zastosować. Będę działał więc dalej A jaki lakier matowy polecacie? No i pytanie czy mat czy może też być semi-gloss (pomiędzy obicia + wash i rainsy + rdza + biedronka)? Na ten moment mam semi-gloss z Tamki TS-79 oraz Pactra clear gloss. Coś nie przekminiłem na etapie zamówienia, że przydałby się mat... a u mnie lokalnie w Kielcach jest chyba 1 czy 2 sensowne sklepy modelarskie, ale ruchu to raczej tam dużego nie ma, więc wolałbym nie kupować starej chemii
  3. Czyli wiem co zrobiłem nie tak z filtrem Nie usprawiedliwiając się, to ciężko się w niczym nie pomylić przy pierwszym modelu Ważne żeby mi się udało wyciągnąć go i uratować. Obicia, zacieki i rdzę planowałem robić dopiero po zabezpieczeniu kalek i washa kolejną warstwą Sidoluxu (50/50 z wodą, aby wyszedł satynowy - przynajmniej tak podpatrzyłem u Mirosława Serby na filmikach). Na koniec pigmenty. Czy werniksujecie jakoś modele po pigmentach? Czy jest w ogóle jakiś "suchy" preparat tego typu do pociągnięcia całości po zamknięciu wszystkich prac (ale tak, żeby nie zdmuchnąć pigmentów "kurzowych", które nie były utrwalone)?
  4. Dzięki. Kładłem tylko jedną, bardzo cienką warstwę (odsączałem pędzel na ręczniku). Nie dałem mu nawet wyschnąć, bo po 20 minutach dziada zmyłem - nie podobały mi się te mazy. A te kłaczki na pewno by nie zniknęły same. Właśnie, co do kłaczków - odnoszę wrażenie że powstawały jak rozprowadzałem położony filtr pędzlem po powierzchni modelu. Być może zareagował w jakiś sposób z washem, który nie był oddzielony żadnym lakierem. W każdym razie jak rozprowadziłem delikatnie na spodzie wanny, to wyszły tylko mazy i nie było kłaków - te wylazły tylko na wierzchniej części, gdzie był własnie m.in. wash. Tak czy siak kończę powoli zabawę z "czwórką", a na następny model (M26A1 Pershing - HobbyBoss 82425, wkrótce założę może warsztat) raczej pójdzie biedronka, bo jeszcze nigdy nie robiłem, a podoba mi się jej efekt, szczególnie na "zielonych" pancerzach. Mam wrażenie, że przy odpowiednim malowaniu + biedronce filtr można sobie darować.
  5. Pewnie tak byłoby dobrze, ale z drugiej strony czym różni się lakier matowy od farby matowej pod kątem powierzchni? Przecież w przypadku akryli to praktycznie to samo, tylko lakier nie ma pigmentu... nawet nie nazywa się to "lakier", tylko "clear", czyli farba bez pigmentu. Moim zdaniem nie powinno być żadnej różnicy. Poza tym jakbym nie położył na lakier tylko na bazę, to pewnie zepsułbym właśnie malowanie, bo ciężej byłoby zmyć ten filtr z bazy - a tak się jakoś udało zetrzeć white spiritem. No nic, ogólnie średnio mi się podoba ten płyn od AK - wydaje się, że dużo lepszą opcją jest zrobienie tego filtra samemu, z olejnych artystycznych. Mam wrażenie że na benzynie lakowej dużo lepiej się rozprowadza i zachowuje, niż ten gotowiec z AK (który swoją drogą wygląda jakby był jakiś stary... a dopiero co zamawiałem go ze sklepu mojehobby).
  6. Położyłem większym, płaskim pędzlem (mag-pol, rozmiar 4 lub 5) filtr niebiesko szary od AK (dedykowany do Panzergrau) i szczerze mówiąc kompletnie mi coś nie "pykło" - wyszły straszne mazy na powierzchni. Do tego stopnia, że starłem z 90% tego filtra chusteczkami maczanymi w whitespirit. W ogóle przy malowaniu przylepiały się takie jakby kłaczki (trochę wyglądało jak kurz, ale na modelu go przecież nie było - trzymam w pudle). Katastrofa, czy coś mogło być nie tak z samym filtrem? Czy bardziej problem z powierzchnią (jedna warstwa sidoluxu + wash AK enamel - ten filtr też AK enamel)?
  7. Jedną pędzlem. Mamy więc chyba przyczynę Ogólnie powierzchnia po Sido nie była idealnie gładka - myślę, że mogłem popełnić kilka błędów przy jej kładzeniu, na modelu zrobiły się lekkie zacieki, które potem musiałem lekko zmatowić papierem wodnym.
  8. Dokładnie tak - po zdjęciach potem weryfikowałem i docierałem to, czego gołe oko nie było w stanie dostrzec o 22 wieczorem Ogólnie miałem problem z sensowym położeniem tego washa (AK, z butli) - dosyć mało się rozpływał, być może zbyt cienka warstwa Sidoluxu. Bardziej nim malowałem, niż zapuszczałem. Mam nadzieję, że udało mi się wyłapać wszystkie takie miejsca - jak nie, to będę musiał improwizować i zmalować w tych miejscach jakieś zacieki.
  9. Dorzucam dwa zdjęcia w skrócie - postęp jakiś jest, co mnie cieszy. Model po Sido, kalkach i pin washu. Następny przystanek to filtr niebiesko/szary do Panzergrau z AK, potem może lekka korekta washa i zabezpieczenie wszystkiego lakierem. Następnie, tak jak napisałem wyżej, obicia, zacieki, rdza i trochę pigmentów (głównie kurz). Biedronkę chyba odpuszczę - jeżeli filtr da mi względnie fajny efekt, to na tym się zatrzymam. Wygląda to chyba nawet w miarę realistycznie, a tego bałem się najbardziej - efektu plastikowej zabawki na koniec.
  10. Czasu minął niezły szmat, ale temat wciąż żywy! Okazuje się, że na modelarstwo mam czas tylko w zimowe wieczory - niech i tak będzie. Samo podejście to zdecydowanie relaks, niż spinanie się o każdy najmniejszy detal czy zgodność historyczną. Czas (a w szczególności praca zawodowa/rodzina) wszystko zweryfikował. Obecny stan (postaram się uzupełnić zdjęcia), jest taki, że model ma na sobie: - podkład, na to baza (która została znacznie poprawiona w stosunku do poprzednich zdjęć) - dodałem cieniowanie, które jest dość delikatne (nie jestem zwolennikiem mocnego CM, które jest w mojej ocenie mało naturalne) - pomalowane dodatki, bandaże na kołach - sidolux, na który poszły kalki Następne planowane etapy (bardzo proszę o pomoc w ocenie kolejności😞 0. Czy dawać na kalki kolejną warstwę sidoluxu? Czy też jechać z washem, a dopiero później dać już na kalki + wash jakiś półmat (TS-79)? 1. Wash olejny na bazie white spirit (bardziej punktowo, niż cały model) - z racji tego, że na wierzchu mam teraz sidolux, dobrze byłoby zacząć od tego 2. Lakier półmat/satyna - posiadam Tamiya TS-79 w sprayu - czy nie pogryzie mi bazy z Pactry, Sidoluxu, kalek oraz Washa olejnego? 3. Filtr niebieski do Panzergrau z AK (AK-071) Późniejsze, planowane etapy: 4. Obicia. 5. Biedronka. 6. Rdza i zacieki. 7. Pigmenty.
  11. Ciężko mi będzie takie wiertełka skołować - strasznie małe Coś pokombinuję.
  12. Po poprawkach wreszcie kolejny - podkład. Model dostał szarym podkładem do zderzaków DupliColor w sprayu. Powierzchnia wydaje się być bardzo gładka (niczym oryginalny plastik), detale nie są pozalewane. Poszły 3 warstwy - pierwsza była chyba nieco za gruba (moje pierwsze malowanie), ale przy kolejnych dwóch już wyczułem odległość i szybkość machania łapą. Są drobne niedomalunki, ale przy takiej dyszy ciężko poprawić tak małe miejsca. Stwierdziłem, że baza malowana z pędzla (wiem.. ;/) powinna to przykryć. Oceńcie sami: Teraz na tydzień odstawka - wyjeżdżam w delegację za granicę, a model zostaje w domu. Pewnie mógłbym wziąć ze sobą i coś pobazgrać, ale na bank w hotelu nie będzie dobrego światła. Z resztą - jakbym na lotnisku powiedział, że mam czołg w walizce, to mogłoby być ciekawie Nie mam ochoty na 'osobistą' :P
  13. Ok, nie będę ciągnął dalej tematu, bo widzę, że dyskusja może zrobić się zbyt żywiołowa. Raz jeszcze powtarzam - nie chcę nikogo przekonywać do jakichś technik. Sam jestem tylko na etapie poszukiwań, bo jeszcze nie wiem co chcę i co mogę zastosować. Ja po prostu nie chcę odrzucać jakichś możliwości jeżeli nie mam pewności, że są one kiepskie i nic dobrego nimi nie uzyskam. Widziałem na oczy kilka przykładów fajnych zastosowań pasteli i chciałem się na tym oprzeć. Widziałem też wiele zastosowań pigmentów i zgadzam się w pełni że dają one bardzo dobre efekty i przy tym wyglądają na proste w użyciu. Naprawdę nie trzeba mnie do tego przekonywać - ale powiedzmy, że na tym etapie trochę już wydałem na "zabawki" i muszę przystopować. Tak samo nie zakupię aerografu, choć bardzo bym chciał. Modeli wcale w szafie nie kolekcjonuję - mam jeden na warsztacie i jeden w szafie, bo kupiłem od kolegi ARGO tu, na forum, w atrakcyjnej cenie. Nie chcę tu zgrywać jakiegoś biedaka, ale po prostu mam wiele innych wydatków (małe dziecko i takie tam) i nie mogę sobie pozwolić na wszystkie zachcianki A model by się chciało zrobić - stąd też poszukuję dobrych i tanich alternatyw. Myślę, że nie jestem jedyny. Widzę tylko tyle, że zaklinasz rzeczywistość. … Ja już nie podejmuję dyskusji z kolegą Thor. Problem z Twoim podejmowaniem dyskusji polega na tym, że naskakujesz na ludzi i liczysz na to, że położą po sobie uszy i będą przepraszać za to, że żyją. Dokładnie to zrobiłeś w moim wątku, gdzie szukam pomocy i odpowiedzi na pytania (być może dla niektórych z pozoru proste) - i niektórzy tych odpowiedzi najnormalniej w świecie udzielają i jestem im za to mega wdzięczny. Nie chcesz, nie pisz, nie pomagaj - czemu chodzisz teraz po całym forum i się mnie czepiasz? Znalazłeś sobie kozła ofiarnego do rozładowywania swojej frustracji? Lubisz się znęcać nad osobami, które mają jakieś braki w wiedzy? Odpuść sobie i przy okazji mnie, bo to do niczego dobrego nie prowadzi.
  14. Nie, po kilku próbach "co potrafią" i porównaniem do innych możliwości wywaliłem to do kosza. Ale zawsze możesz mnie zadziwić swoimi wynikami, nie widzę przeszkód. No widzisz - nie mów więc proszę, że coś jest do kitu tylko dlatego, że u Ciebie nie spełniło oczekiwań Tak, stopniowałem od najgorszego do najlepszego - to jest tak naprawdę kilka pierwszych lepszych przykładów z sieci. Co do tego, że to nie pastele robią efekt na tych lepszych modelach, do końca się nie zgodzę - spójrz dokładniej na tego Sturmtiger'a (przedostatni link). Jak na moje oko to tam właśnie głównie pastele robią finalną robotę Wiem, że pigmenty są popularne i pewnie łatwiejsze w użyciu - wszyscy je na każdym kroku polecają. Ale są po prostu drogie. Zbyt drogie. Producenci golą niemiłosiernie kasę na takich rzeczach, bo doskonale wiedzą, że praktycznie każdy człowiek ma jakieś hobby i znacznie chętniej rozstaje się z pieniążkami, tłumacząc sobie, że musi to mieć Tak to po prostu działa. Kiedyś było inaczej, część osób działa tak do dziś - kombinuje, zamiast kupować gotowe rozwiązania "out of the box". I moim zdaniem to daje dużo większą satysfakcję jeśli się powiedzie, to jest kwintesencja modelarstwa Jednocześnie nikomu nic nie próbuję wmawiać czy udowadniać, ani też nie próbuję dyskredytować metod innych osób - jest wiele różnych dróg do osiągnięcia celu, a są one często zależne od ambicji oraz zasobności portfela. Życie PS. Czy ktoś na forum może walczył jednak z tymi pastelami, osiągając przy tym fajny efekt?
  15. Wiesz co - widziałem wiele modeli, z galeriami i warsztatami na tym forum jestem na bieżąco. Są modele lepsze i są modele gorsze - niezależnie od zastosowanej chemii, bardziej to kwestia umiejętności. Być może pigmenty są najlepsze - ok, niech Ci będzie. Nie jestem w stanie tego ocenić, bo musiałbym popracować jednym i drugim, aby to porównać. Myślę nad malowaniem codziennie, ale wiem też, że nie chcę wydawać 1000zł aby zacząć przygodę z modelarstwem... no bo przecież kompresor i aerograf też trzeba mieć, bo pędzlem pomalować już się nie da, itp. itd Złóż wszystko do kupy i masz tysiaka jak nic. Mówisz, abym nie dawał innym rad, skoro nie wiem - ok, staram się tego nie robić, dlatego z pastelami podrzuciłem to jako pomysł i info, że coś takiego jest, a nie że to jedyna słuszna droga na super model. Powstrzymaj konie swojej wyobraźni i nie przeinaczaj sensu moich postów. Z resztą przesłanie Twoich wypowiedzi jest z kolei średnio zachęcające dla początkujących - "nie masz drogich pigmentów, to nic sensownego nie zrobisz". Mam jeszcze pytanie do Ciebie, aby zakończyć tę "krótką rozgaworę"- czy próbowałeś zrobić porządnie weathering olejnym pastelami od początku do końca, aby teraz stanowczo i z czystym sumieniem twierdzić, że ta metoda jest do niczego? PS. Kilka fajnych modeli zrobionych pastelami jednak gdzieś tam widziałem - myślę, że są całkiem przyjemne dla oka i nie ma im co zarzucić. Ale ja tam się nie znam, więc już się nie będę wypowiadał http://www.onthewaymodels.com/articles/weathering_pastels.htm http://www.blitz72.com/2011/08/weathering-italeri-jagdtiger-331-in-ambush-camo/ http://www.missing-lynx.com/articles/german/jbpaint/jbpaint.htm http://rrmodelcraftsman.com/boomertrail/cm_extra_weathering.php (wagony)
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.