Skocz do zawartości

DP100

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    57
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez DP100

  1. Cześć. Ja również chętnie podpatrzę Twój warsztat. Chociaż to nie skala dla mnie Powodzenia.
  2. Klasa 1 - Samoloty i śmigłowce Klasa Specjalna 1 - Najlepsza interpretacja tematu konkursowego Klasa Specjalna 3 - Najlepszy model w barwach Polski 1 Września 1939 r. to też był piątek jak i dzisiaj. W poniedziałek dzieci miały iść do szkoły. Nie poszły. Zamiast tego już niedługo miały zmierzyć się z tragedią okupacji. Zanim jednak najeźdźca całkowicie opanował nasz kraj, wielu bohaterskich młodzieńców zasiadło za sterami tych wspaniałych maszyn i mimo ogromnej przewagi nazistowskiej maszyny wojennej dokonali niemożliwego. Walczyli z ogromną zaciętością odnosząc niespodziewane zwycięstwa na polskim niebie. Uczestnicząc w konkursie chciałbym oddać cześć wszystkim walczącym Polakom we wrześniu 1939 roku. Szczególnym przypadkiem Polaka walczącego jest według mnie Stanisław Skalski. Postać bardzo dobrze znana. Nie ujmując innym pilotom walczącym, myślę, że ppor. Stanisław Skalski zasługuje na hołd z wielu powodów jak choćby uzyskanie tytułu pierwszego asa II wojny światowej (5 zestrzeleń). Dodajmy, że zwycięstwa te uzyskał na samolocie o znacznie słabszych parametrach technicznych niż niemieckie maszyny zestrzelone przez niego. Tymże wstępem do tematu przejdę do głównego bohatera tego wątku a mianowicie modelu samolotu PZL P.11c. Konstrukcja dobrze znana wśród miłośników tematu. Według mnie samolot piękny, może dlatego, że w 100% polski . Poza tym skrzydło Puławskiego ma swój urok. Model Mirage w skali 1:48. Oznaczenia zgodnie z wstępem ze 142 Eskadry Myśliwskiej w Toruniu. Samolot ppor. Stanisława Skalskiego o numerze taktycznym (bocznym) 66. Poniżej krótki inbox modelu: Dodatki z zestawu: Kalek raczej nie wykorzystam. Po pierwsze jak wspomniałem będzie to samolot Skalskiego, po drugie wiele złego słyszałem i widziałem na YouTube walkę z tymi kalkami. Dodatki z Attack Squadron: Czekam jeszcze na blaszki Parta i kalkomanie Techmodu. Niestety kurier nie wyrobił się przed godziną 0. Pozdrawiam wszystkich i zapraszam do zaglądania.
  3. DP100

    Scania 164 Rico

    Witam, Z podziwem przyglądam się Twoim poczynaniom przy tej Scanii. Oświetlenie rewelacja. Mam pytanie. Czy te diody po rozgrzaniu nie deformują tworzywa? Co do nadkoli na osi napędowej, to te plastiki mają g..niane zaczepy z gumy. I nie potrzeba żadnych rozerwanych opon, żeby odpadły. Kilkaset kilometrów po naszych pięknych drogach i same odpadają od wstrząsów. W warsztacie próbowaliśmy różnych rozwiązań, drut, opaski samozaciskowe i wiele innych. Na niewiele to się zdało. I większość chłopaków sie poddawała. A z drugiej strony bez tych nadkoli całe błoto, szczególnie zimą zawalało siodło i okolice, więc grafit co chwila był kładziony. Także w Twoim modelu bym założył, jako, że jest to standardowe wyposażenie ciągnika. A ich brak to tylko niedbałość kierowcy. Dodam tylko, że ciągnik bez naczepy wyjeżdżając na ulicę te nadkola musi mieć. Inaczej mandacik. Mam nadzieję, że rozwiałem trochę wątpliwości. Wiem, że być może trochę późno ale od niedawan przeglądam tę część forum. Pozdrawiam i życzę przyjemnej zabawy.
  4. Dzięki za pomoc RAV. Czyli będzie rzeźbienie. Dobrze, że nie muszę zmieniać rozłożenia paneli na skrzydle. Dziś wieczorem przysiądę do modelu mam nadzieję.
  5. Witam. Mając takie wsparcie z Waszej strony, nie mogę teraz potraktować kwestii zgodności historycznej w sposób pobieżny. I tak zaczyna się drążenie Pisząc o moim zagubieniu się odnośnie osłony kroplowej miałem w głowie poniższe zdjęcia: Teraz doczytałem, że została ona (osłona) wprowadzona w egzemplarzach produkowanych po wojnie pod koniec 1945 roku. Zatem zaczyna mi się to rozjaśniać. Co do skrzydła, też się doedukowałem. Proszę tylko Was, których wiedza jest większa o potwierdzenie czy poniższyschemat jest poprawny: Jeśli tak, to znaczy że muszę trochę poprzerabiać w moim Spitfire. Przede wszystkim kroplowe wybrzyszenie na pokrywie przediału działka i karabinu jest nie po tej stronie. Powinno być tak jak tutaj: Co jest raczej logiczne. Co prawda zdjęcie pokazuje późna wersję XVI ale domyślam się, że pozycja wybrzuszenia nie podlega dyskusji. Czeka mnie jeszcze zaszpachlowanie wylotów karabinów Browning na krawędzi natarcia i wylotu łusek pod spodem. Czy w takim razie powinienem też usunąć kroplowe wybrzuszenia na spodzie i górze skrzydeł? Z góry dziękuję za wszelką pomoc merytoryczną. Pozdrawiam.
  6. Dzięki za wskazówki. Chciałem uniknąć drążenia materiałów, ale to jednak Spitfire i od tego się nie ucieknie. Temat zobowiązuje do odrobienia lekcji z historii. Tak też poczyniłem i zaczynam się gubić. Planowałem zrobić wersję Mk. XVI z 308 dywizjonu krakowskiego zgodnie z jedną z propozycji instrukcji Revella. Według tejże jest to egzemplarz stacjonujący już po zakończeniu wojny na niemieckim lotnisku Varrelbusch od czerwca do września 1945 roku. I żeby nie być gołosłownym przytoczę dwie strony gdzie te informacje znajdują potwierdzenie. Pierwsza z podstawowymi informacjami o dywizjonie 308 tutaj: http://www.historyofwar.org/air/units/RAF/308_wwII.html i druga z której pochodzi poniższe zdjęcie: http://www.polishsquadronsremembered.com/308/308_pic_gal.html Kalkomanie w zestawie Revella pozwalają na wykonanie modelu o oznaczeniach ZF-M i numerach TB890. I według opisu pod zdjęciem, jest to ten na samym kóncu. Słabo widać, ale uwierzmy na słowo, że tak jest. Biorąc pod uwagę te fakty, skrzydło w tym modelu wydaje mi się w miarę poprawne. Nie będę się spierał o szczegóły bo temat nadal drążę, ale z grubsza wszystko wygląda OK. Jedyne co zauważyłem, to zaślepkę nieużywanego przedziału działka przykleiłem w złym miejscu. Zgodnie z tym zdjęciem, działka było umiejscowione w zewnętrznym przedziałach. Ale jeśli chodzi o tym skrzydła to się już pogubiłem. Co prawda było tylko kilka odmian ale ich zastosowanie jest dla mnie nadal bardzo zagmatwane. Podobnie z owiewką kabiny. Widziałem zdjęcia "szestnastek" głównie z osłoną kroplową, a patrząc na powyższe zdjęcia znów się pogubiłem. Czeka mnie jeszcze dużo przerabiania materiałów źródłowych. A co do pytania djacka o końcówki skrzydeł. Tak, są w zestawie do wersji IXc ale pozostanę przy moim pierwotnym planie majać poparcie w zamieszczonych powyżej zdjęciach. Pozdrawiam
  7. Z chceniem to nie problem. Problem z pośpiechem, już zamknąłem połówki kadłuba Skrzydła i dolna sekcja nosa z obudową filtra też na miejscu. Łączenia zalane Surfacerem 1200. Boję się szlifowania, żeby jak najmniej zniszczyć linie podizału i nity. Najtrudniej będzie przy przejści kadłub-skrzydło. Ale to chyba powszechna bolączka nowicjuszy. Ale jak to mówią trening czyni mistrza. Fotki do przeglądu postępu prac. Poprawiłem wahacze goleni, przewiercając otwory odciążeniowe. Na force wahacz przed i po operacji: I goleń kompletna (wg zestawu oczywiście): Błąd popełniłem, też przy wklejaniu pokryw działek. Przymierzyłem, pasowało to przykleiłem. Nie zwróciłem uwagi, że pokrywa wpadła za głęboko. Mogłem podłożyć jakąś podładkę pod spód. Szczerze mówiąc dopiero po pryśnięciu podkładem to zauważyłem. Od spodu też trochę szpachlowania i szlifowania, ale generalnie bez większych problemów. Fotka poniżej przedstawia oczywiście etap prac nad szlifowaniem. I ogólny pogląd na obecny stan pracy. Pozdrawiam
  8. Ano, naoglądałem sie relacji, poradników na YouTube i jakoś mi to umknęło z pamięci. Ale własne błędy uczą najlepiej.
  9. Dzięki za pierwszy komentarz. Kolor kokpitu jest już na liście pt.:"zwróć uwagę przy nastepnym modelu" A z tym kolorem, to najpierw spróbowałem Interior Green Vallejo 71.010 i wydał mi się nijaki taki. Trochę jakby za żółty. To zrobiłem odcień z dodatkiem Bronze Green 71.250. Chyba 60/40 mniej więcej. Potem wash i tak wyszło ciemno. Zamówiłem zestaw do samolotów RAF z AK, gdzie jest dedykowany Interior Green. Zobzaczymy jak to wyjdzie przy następnym Spitfire.
  10. Witam wszystkich. Witam wszystkich. Zgodnie z tematem tej relacji, pragnę przedtawić budowę myśliwca Spitfire. Przebywając na obczyźnie, jedyne słuszne oznaczenia to oczywiści jednego z naszych dywizjonów. Ponieważ moje umiejętności w sklejaniu modeli dopiero się rozwijają, nie bedę szalał z doszukiwaniem sie poprawności historycznej i wszelkich niuansów, bo wiem, że jak zacznę brnąć w ten temat to rychło utonę. A chciałbym skupić sie na poprawnym (w miarę moich możliwości na chwilę obecną) ukończeniu modelu. Co nie znaczy, że tematu nie drążę. Ponoć od pierwszego Spitfire'a się zaczyna. Nastepny już leży na półce i czeka w kolejce. Wracając do bohatera tej relacji, model w pudełku firmy Revell, aczkolwiek mam dziwne wrażenie,że to Tamiya. Oznaczenia na ramkach bardzo podobne do tych co miałem w Pink Panther Tamiyi. Patrząc na Scalemates, drzewko rozwoju tego produktu nie wskazuje na pokrewieństwo z Tamiyą, raczej to od Revella jako pierwotnego pochodzą przepaki dla Hasegawy i innych. Ale mniejsza o to, generalnie nie widziałem zbyt wiele wyprasek na żywo ale te, powiedziałbym, że są naprawdę na niezłym poziomie. Zarówno sam projekt zawiera sporo detali, kabina dosyć mocno zdetalizowana. O poprawności z faktycznym wnętrzem nie będę się wypowiadał. Tak jak pisałem wcześniej, moja wiedza na ten temat jeszcze zbyt uboga jest. Ale systematycznie uzupełniana. Wracając do wyprasek, jakość wtrysku jest bardzo poprawna. Widząc inne modele Revella, szczególnie w skali 1:72 to ten model naprawdę jest o kilka klas wyżej. Praktycznie zero nadlewek, przesunięć formy jam skurczowych itd. To tyle w kwestii technicznej. Czas przejść do budowy. Do tej pory popracowałem nad kokpitem i takie są efekty: Postanowiłem nie inwestować w dodatki. Ilość detali w tym modelu jak na mój poziom jest satysfakcjonując. Chciałbym poćwiczyć różne techniki żeby je wykorzystać przy bardziej zaawansowanych projektach w sposób swobodny. Poza tym boję się, że polegnę na blaszkach czy elementach żywicznych. Jeszcze nie teraz. Po przymiarce drugie połówkij okazało się że podłoga kokpitu trochę odbiega. Na szczęście parząc od góry nie widać raczej żadnych nierówności w ułożeniu wręg, czy fotela. Ponieważ oderwanie tej podłogi razem z wręgami i fotelem mogłoby skończyć się katastrofą, zostawię tak jak jest i wnioski wyciągne przy budowie kolejnego Spitfire'a. Poniżej fotki opisanego babola: Lubię być chwalony, więc proszę o pozytywne komentarze Krytyka też "mile" widziana.
  11. Dzisiaj tylko jedna fotka z postępu prac nad C-17. Zgodnie ze zdjęciami katarskiego Boeinga usunąłem wybrzuszenie z boku kadłuba. Czeka mnie jeszcze druga strona. Myślę też o poprawieniu wypukłych pasów, które w rzeczywistości sprawiają wrażenie troszkę szerszych i płaskich niż te odwzorowane na modelu. Chyba najlepiej będzie jeśli całkowicie je zeszlifuję i zamaskuje pod kształt i uwydatnię kilkowa warstwami farby podkładowej. W rzeczywistości wygląda to tak: Wracając do kokpitu, czy widział ktoś jakieś rysunki w skali? Może jakiś plan? Byłbym wdzięczny. Pogooglałem trochę ale z rysunków to jedynie to znalazłem: https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/7d/cb/dd/7dcbdd28a5336f493e32e9b471b40c10.jpg Też coś, ale dobrze byłoby mieć rysunek, z którego moge jakieś wymiary zdjąć. Pozdrawiam
  12. Spasowanie jest niezłe. Trochę będzie trzeba zatuszować łączenia na spodzie. Dużo daje wewnętrzny kadłub. Zewnętrzny opiera się na nim i wszystko ładnie pasuje. Za to detale kabiny są biedne. A do tego coś się nie zgadza z usytuowaniem kabiny względem dolnego okna. Na poniższym zdjęciu ewidentnie widać krawędź podłogi kokpitu i pedał steru: http://www.nasa.gov/sites/default/files/images/642068main_ED12-0125-08_full.jpg Natomiast w modelu podłoga ucieka daleko za obrys okna. W pierwszej chwili myślałem, że pozycja okna jest niewłaściwa, ale po przejrzeniu zdjęć zgadza się. Jako tako. I tutaj pytanie do bardziej zaawansowanych kolegów, którzy widzieli znacznie więcej ode mnie. Czy istnieje jakiś zestaw foteli (żywica, blaszki...) w tej skali w miarę podobnych? Fotel z USAF C-17 można podejrzeć a nawet kupić sobie (do salonu na przykład) tutaj: http://www.ebay.com/itm/GENUINE-US-AIR-FORCE-C-17-GLOBEMASTER-SEAT-USAF-MILITARY-NOT-EJECTION-JET-/162117531108 Byłbym ogromnie wdzięczny za jakiekolwiek info.
  13. KRL, w 1:72 to dopiero by był czad. Ponad 70cm długości i rozpiętości. Niestety nie na moje warunki lokalowe Pierwsze foty z warsztatu. Poskładałem do kupy co nieco. Szybko poszło. A myślałem, że sie nie wyrobię do końca konkursu. W sumie nieźle wygląda. Tak już chyba zostawię. Ciepnę tylko troche farby, jakieś kalki rzuce i będzie ok. Co o tym myślicie?
  14. Klasa 1 - Samoloty i śmigłowce Specjalna 1 - Najlepsza interpretacja tematu konkursowego Specjalna 2 - Najlepsza relacja z prac warsztatowych Witam wszystkich w mojej relacji konkursowej. Wiem, że spóźniłem się dosyć mocno i będzie ciężko wyrobić się na czas, tym bardziej przeszkadzał będzie mój poziom umiejętności, których de facto nie zaprezentowałem zbyt wiele na forum. Zatem nazwijmy to przysłowiowym porywaniem się z motyką na słońce. A skoro mowa o słońcu to musi być gorące. A jak gorące, to musi być lato. A gdzieżby indziej znalazł bardziej gorące lato niż na Półwyspie Arabskim w Katarze. I tamże spróbuję Was przenieść za sprawą tytuowego kolosa dla katarskich VIP-ów i rodziny królewskiej czyli C-17 Globemaster III w barwach Qatar Emiri Air Force o numerze rejestracyjnym A7-MAB. Wybór malowania podyktowany pudełkową opcją Revella a przede wszystkim tematem konkursu. Chociaż do C-17 można dorobić jakikolwiek teatr działań w piachu i upale. Czy to w barwach USAF czy RAF. Ale malowanie katarskie a w szczególności koza wygląda doprawdy kozacko, czyż nie? Marzyła mi się mała scenka (nie diorama) z kawałkiem pasa z C-17 w momencie przyziemiania w trakcie lądowania. Przednie podwozie jeszcze w powietrzu, pieknie widoczny biały brzuszek z wielkim napisam QATAR, ale niestety wszelkie starania wyszukania zestawu klap firmy wolfpack zakończyły się niepowodzeniem. Każdy sklep, który miał w ofercie ten zestaw obecnie ma out of stock. LuckyModel pisze o 2-3 tygodniach, czyli też nie mam co liczyć na pojawienie się tej pozycji: http://www.luckymodel.com/scale.aspx?search=Y&q_brand=WP&q_category=&q_scale=144&q_word=c-17&q_show_instock_only=N Cięcie skrzydeł i wykorzystanie odciętych klap to niestety za wysokie progi dla mnie. W związku z tym będzie statyczny model, może dostanie kawałek betonu. Regulaminowy in-box: Dziś wieczorem pierwsze przymiarki na sucho, będzie więc trochę zdjęć z budowy. Zapraszam do oglądania i komentowania.
  15. Witam wszystkich co tu zaglądają ponownie. Sporo czasu minęło niestety. Przeprowadzka i urządzanie się w nowym miejscu zajęło masę czasu. Aczkolwiek w tak zwanym międzyczasie a raczej sporo czasu temu udało mi się popchnąć model do przodu. Właściwie brakuje mu bardzo niewiele. Łańcuchy tylnej klapy z pakunkiem są do pomalowania i brakuje kanistrów, które koncertowo zchrzaniłem próbując sił z metodą solną w celu uzyskania efektu rdzawych odprysków. Ale metoda już chyba opanowana, do wykorzystania w przyszłości. A oto efekty: Generalnie jestem zadowolony z efektu ogólnego. Oczywiście jest wiele rzeczy, które mnie nie satysfakcjonują, ale odegrały one rolę edukacyjną dla mnie. Będę wdzięczny za komentarze i te pozytywne i te drugie także w swojej roli pozytywne Różowa Panterka byłaby idealna dla Twojej córeczki Musisz jej taką zrobić.
  16. Nie chcę się mądrować, bo też zaczynam dopiero przygodę z modelarstwem i malowniem aero, ale wydaje mi się, że za każdym razem chcesz pomalować dany detal za jednym razem. I kładziesz za dużo farby na raz. Pryśnij raz, tak żeby tylko zaznaczyć kolor. Później drugi raz żeby go wyrównać. I trzeci, żeby nasycić barwę. I naprawdę tak jak piszą inni, lakiernicy samochodowi robią to dobrze. Ani na chwilę nie zatrzymywać aero nad jednym miejscem. Zaczynać strumień warstwy poza obrysem modelu i odcinać dopływ farby jak przejdzesz aerografem poza obrys z drugiej strony. Mam nadzieję, że jasne to co napisałem. I jeśli jedno przejście nad malowanym obszarem nie wystarcza do zakrycia podkładu, to NIE pryskać drugi raz od razu, poczekać kilka minut (przy akrylach czasem nawet kilkanaście sekund) i dopiero prysnąć drugi raz. A najlepiej zostawić to miejsce i poprawić przy drugiej warstwie. Akryle mają tę zaletę, że po godzinie można już malować kolejną warstwę. Widziałem gdzieś na YouTube że gość dmuchał samym powietrzem na świeżą farbę, żeby skrócić czas schnięcia, ale ja osobiście wolę poczekać. To nie wyścigi. A i tak jest o wiele krócej się czeka niż przy malowaniu emaliami. Oczywiście używanie rozpuszczalników na bazie IPA znacznie przyspiesza schnięcie w porównaniu z rozcieńczaniem wodą. Życzę powodzenia przy dalszych próbach i eksperymentach. Nie sztuką jest podążać za autorytetami, a samemu do czegoś dojść (nie ujmując autorytetom ich wkładu w edukację nas żółtodziobów).
  17. Rdza to mieszanka farb - Revell Carmine Red (36) + Revell Dark Green (39) proporcje 1:1(10:10 kropli) + Revell Yellow (15) jedna kropla i na koniec parę kropli Vallejo Red 71.102. Wiem, że to nie dedykowany kolor, ale chciałem poeksperymentować, zanim kupię konretną farbę. W sumie to kolor mi odpowiada, bardziej nie podoba mi się rozłożenie i ilość plam rdzy. Zamiarem było metodą suchego przyciętego na krótko pędzla pociapanie spodu. Niestety czasem to ciapanie poszło bardziej w smugi. Domyślam się, że na pustyni nie było warunków pogodowych aż tak sprzyjających rdzy, dlatego ardziej zależało mi na wykwitach spod farby niż pełnej rdzy jak w wilgotnych warunkach. Jeśli chodzi o wash, to tak się zastanawiam, czy konieczne jest kupowanie takich specyfików. Czy nie można zrobić samemu z bardzo rozcieńczonej farby odpowiedniego koloru? Nie myślcie, że staram się oszczędzać na moim hobby, bo wiem, że bata z g...a nie ukręcę. Ale czasem wydaje mi się, że te wszystkie specyfiki to taki marketing producentów farb i akcesoriów modelarskich. Dzisiaj właśnie przyszedł do mnie kolorek Vallejo Light Rust 71.129. Zobacze jakie daje efekty po rozcieńczeniu jako wash. Mam też pigment Vallejo Rust 73.117. Będę paćkał. Zobaczymy co wyjdzie. Tyle, że za bardzo skupiam się na spodzie i chyba muszę ciężar prac przenieść troskę na wierch. Bo póki nie pomaluję detali, nie ma sensu kłaść błyszczącego lakieru pod wash. Chyba mam rację co do sekwencji? Poprawcie jeśli się mylę. Człowiek na początku naogląda się tych relacji, filmików na YouTube a później wszystko się miesza. Sucha wiedza zdecydownie przegrywa z doświadczeniem.
  18. Witam ponownie. Mały postep prac, ale świnka stoi już na swoich czarnych nóżkach Próbowałem trochę zabawy z rdzą. Zacząłem od spodu i na tym chyba skończę. Zupałenie nie podoba mi się uzyskany efekt. Daleko mu do realizmu. Dlatego zdecydowałem, że to jeszcze nia czas dla mnie na takie wodotryski. Musze jeszcze pochłąnąć trochę wiedzy teoretycznej i poprzeglądać kilka porządnych relacji na tym forum. Ale zostawię ten spód tak jak jest, żeby za jakiś czas, kiedy zdecyduję się na ponowne próby z efektami rdzy, móc sobie porównać czy poczyniłem postęp w moim warsztacie. Oczywiście poeksperymentuję jeszcze z washem i kurzem, może to coś pomoże. Góra na razie nabiera kolorów. Brak doświadczenia i drapanie się po głowie przed pomalowaniem każdego kolejnego elementu, znacznie wydłuża czas budowy. Ale dla mnie to nawet frajda. Chociaż korci już kolejne pudełko z modelem. A teraz fotki tych nieszczęsnych rdzawych imitacji: Jedyne co mi się udało (według mojego mniemania) to lampy przednie. Teraz żona podebrała mi aparat, ale później zrobię ostrzejszą fotkę. I własnie zauważyłem, że wyrzytniki granatów dymnych są do oszlifowania. A tyle już się nad nimi mordowałem. Zapraszam do oglądania i komentowania.
  19. Widziałem, ale tak jak pisałem wcześniej, to jeszcze nie mój poziom. Jeszcze zdążę się pobawić dodatkami w przyszłości.
  20. Dzięki za linka. Tego nie widziałem. Właściwie to staram się nie zagłębiać zbytnio, bo znając siebie samego i moje poprzednie doświadczenia z modelami niedokończonymi i rzuconymi w kąt a później do kosza, z tym będzie tak samo jeśli pójdę w kierunku waloryzacji na poziomie przewyższającym moje umiejętności. Podstawowy cel tej relacji. Dokończyć model, czysto i poprawnie od strony warsztatu. Zresztą obiecałem żonie, że te wszystkie pieniądze, które poszły na moje hobby do tej pory tym razem zaowocują modelem godnym postawienia na półce.
  21. Marcin, Ja też jestem początkującym użytkownikiem aerografu i polecam podążać za poradami kolegów. Proporcje 3:1 to absolutne minimum. Ja nawet daje 4:1. A zanim wleję rożcieńczoną farbę do dozownika aerografu to wlewam jescze parę mililitrów czystego rozpuszczalnika. Tak dla przeczyszczenia rury. Oczywiście wtedy pierwsze psiknięcia gdzieś na boku. I polecam zakup dedykowanego rozpuszczalnika, Tamiya, Valleyo itp.) Wódka mnie się nie sprawdzała przy aero. Farba zbyt szybko wysychała i pomalowana powierzchnia była bardzo chropowata. Myślę, że te firmowe rozpuszczalniki mają dodatki opóźniające zasychanie (retardery). Wódki używam tylko do czyszczenia aero bo trochę tańsza niż rozpuszczalnik.
  22. W tym problem, że bardzo ciężko znaleźć zdjęcia faktycznych egzemplarzy. A to malowanie razem z oponami jakoś do mnie nie przemawia. Aczkolwiek jest to logiczne. W warunkach pustynnych czarne opony dosyć mocno się odznaczały na tle piasku. Ale nie sądze żeby malowali po każdej zmianie opony. Więc załóżmy, że złapali niedawno cztery kapcie Będę jeszcze ćwiczył techniki kurzenia i brudzenia, więc ten czarny nie będzie taki "świecący"
  23. Bazyl, Proporcje tej farby ciężko mi ocenić. Nie mierzyłem dokładnie. Kilka razy dolewałem każdego koloru. Generalnie baza to karminowa czerwień Revell 36 plus sporo białego Revella 05, trochę beżu też Revella 314 co poskutkowało przełamaniem w stronę żółci, więc żeby zgasić ten odcień dodałem szarego Revella 374. Tak jak pisałem proporcje bardzo na oko, tym bardziej, że używałem już rozcieńczonych farb a to dlatego, że akryle Revella w tych plastikowych pojemniczka są bardzo gęste. Chociaż nie każdy kolor. Ale szary, czarny to konsystencja smoły dosłownie. Zakupiłem sobie takie fajne buteleczki z końcówką do zakraplania (jak faby vallejo air), i po rozcieńczeniu przelałem do nich farbki. Super się dozuje. Nie wiem jaki będzie miał wpływ rozuszczalnik po jakimś czasie na te farby, ale pożyjemy zobaczymy. Co do aerografu, potwierdzam, można malować bardzo przyzwoicie. Wszystko zależy od treningu. Zatem nici z kozła ofiarnego Jak zaczynałem malować aerografem i czytałem o tych proporcjach (3:1) to jakoś wydawało mi się to niedorzeczne, przecież to prawie na wskroś można przejrzeć taką mieszaninę. Jajko mądrzejsze od kury, czyż nie. No i jajko popróbowało, potrenowało i teraz podążam za poradami kury. Powiem, że nawet proporcje 4:1 dają bardzo dobre efekty, szczególnie przy ustawieniu większego ciśnienia do malowanie zgrubnego większych kawałków. Wracając do świnki, wczoraj niewiele zdziałałem, ale pomalowałem koła. Niby nic szczególnego, ale jestem zadowolony z efektu. Zawsze miałem problem z równym odcięciem koloru. Nie jest co prawda ideał, ale może przy 10-tym modelu będzie na poziomie modelarstwa pokoazywanego na tym forum. Pozdrawiam i zapraszam do dyskusji.
  24. Witam ponownie. Wczoraj położyłem bazowy kolor tłustej rumianej świnki. Mimo, iż w trakcie malowanie nie byłem zadowolony zarówno z odcienia jak i faktury powierzchni, to po wyschnięciu jestem dostatecznie zadowolony. Dzisiaj spróbuję modulacji kolorów, rozjaśnię duże płaskie powierzchnie co by imitowały wyblakłe od słońca. Tak pisał mądry człowiek na innym forum. Mam nadzieję, że moja niewprawna w malowaniu aerografem ręka nie popsuje tego. Jakby co to zrzucę winę na kiepski chiński psikacz A co do tego aerografu, kupiłem jakąś kompletną chińszczyznę w zestawie z kompresorem, w sumie za około 150-160PLN. Czytałem, że to loteria. Albo totalny chłam, albo w miarę przyzwoite na początek. I chyba miałem farta. Oczywiście pierwsze próby były fatalne, pluł jak bezzębna babcia jogurtem, ale z czasem udało mi się dobrać proporcje farby do rozcieńczlanika. I powiem, że o niebo lepiej maluje mi się akrylami. I nie truję rodzinki, to też plus, duży. Dosyć bełkotu, fotki poniżej: Zapraszam do oglądania i liczę na konstruktywną krytykę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.