Witam wszystkich,
Na wstępie pragnę się przedstawić. Mam na imię Daniel, z modelarstwem poram się od wielu lat zarówno kartnowym i plastikowym. Liczę, że przyszedł czas kiedy uda mi się ukończyć pierwszy model, którym jest tytułowa Różowa Pantera. Model ten udało mi się zakupić na pchlim targu w dobrej cenie (chyba jakieś 30PLN), nienaruszony i kompletny. Jako, że nadal nie mam zaufania do swoich umiejętności (aczkolwiek mocno wierzę i dążę do ukończenia go) nie planuję żadnych kosztownych dodatków (żywiczne i fototrawione elementy), a wiem, że są fajne zestawy do waloryzacji. Z tym poczekam aż kilka modeli zostanie dostatecznie dobrze przeze mnie skończonych. Innym argumentem za wystawienie tej relacji jest Wasza pomoc, na którą liczę w trakcie budowy. Miło jest słuchać komentarzy pozytywnych (mam nadzieję, że jakiś się pojawi), aczkolwiek to te krytyczne są najbardziej wartościowe. Zatem co kolwiek jest nie tak to bez litości .
Na początek zewnętrze:
Niestety nie zrobiłem zdjęć typowo in-box tylko z kopyta ruszyłem z robotą (jakieś 2 miesiące temu ). Zatem, obecny stan panterki:
Z przymiarką spodu na sucho:
Duperele:
Tablica rejestracyjna dziwnie się wygięła. Przed malowanie była OK. Używam farb akrylowych Revella, więc nie powinno to mieć wpływu, aczkolwiek banan jest. Mam nadzieję, że nie pęknie przy prostowaniu.
Człowieki - sztuk 1:
To by było na tyle. Może dzisiaj uda mi się położyć bazowy świnkowy. Z tym miałem własnie problem. Sugerowane przez Tamiya połączenie czerwonego z białym dało zbyt świnkowy kolor. Ale znalazłem inna relację na forum brytyjskim gdzie gość dodał trochę beżu.
http://www.armorama.co.uk/modules.php?op=modload&name=SquawkBox&file=index&req=viewtopic&topic_id=210317&ord=&page=1
I chyba o to mi chodziło, taki bardziej siwy ten różowy będzie. Zobaczę po pierwszej warstwie. Swoją drogą, gość pokazał to czego ja chcę uniknąć. Wydał sporo kasy na dodatki i spartolił malowanie. Nie jestem ekspertem ale nawet moja żona stwierziła, że ziemniaki można by trzeć na warstwie farby jaka mu wyszła. Przy kładzeniu podkładu też momentami farba mi zasychała zanim doleciała do modelu, ale w miarę to opanowałem przez dodanie rozpuszczlnika do farby.
To by było na tyle dzisiaj.
Zapraszam do oglądania i krytykowania do woli.