Rozpocząłem dzisiaj pierwszy etap malowania. Na początek za radą jednego z bywalców tego forum zastosowałem kolor green NATO. Trochę musiałem się nagimnastykować żeby dotrzeć we wszystkie zakamarki ale się udało. Co ciekawe zaryzykowałem i malowałem farbą Vallejo Air którą dużo osób na tym forum mi odradzało jeszcze jak sklejałem ciągniki siodłowe. Po 2,5 godzinnym malowaniu mogę napisać, że ta farba jest świetna. Plusy to:
a) łatwość aplikacji- leję do zbiorniczka i nic mnie nie interesuje
b) nie śmierdzi, a wręcz dla mnie pachnie ;)
c) nie trzeba dodawać opóźniacza, bo nie wysycha w zbiorniczku
d) dość szybko schnie na modelu i praca idzie szybciej i sprawniej
e) farba praktycznie nie pyli
Wcześniej używałem Tamyię którą musiałem rozrobić i było z tym full zamieszania i dużo czasu mi to zajmowało. Jedyne co mogę zarzuci farbom Tamyia to to, że trzeba jest rozcieńczać. Jeśli mam do wyboru farbę z którą nie ma takich ceregieli to wybieram tę drugą opcję. Teraz malowanie jest dużo przyjemniejsze i szybsze