Speaker
Użytkownicy-
Liczba zawartości
9 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Reputacja
0 NeutralInformacje
-
Skąd
Wodzisław Śląski
-
Zainteresowania
film, muzyka, modelarstwo
-
Witam po długiej przerwie! Mam nadzieję, że jeszcze ktoś obserwuje to forum, że to milczenie oznacza raczej skupienie na pracy, a nie... dezercję! :-) Jeśli chodzi o mnie, to nareszcie dobiłem do etapu, który prezentuje powyżej, na swoich zdjęciach wochu1. W zasadzie to dobiłem ponad półtora miesiąca temu i od tej pory gromadzę jedynie materiały. Muszę się przyznać, że biję się z myślami, czy kontynuować tą przygodę, bo... No właśnie: bo: nie dość, że chwalące się długą już tradycją na polskim rynku wydawnictwo DeAgostini zdziera z nas potworną kasę (wszystkim mającym wątpliwości polecam stronkę hiszpańskiego sklepu internetowego, gdzie ten sam model można kupić za... 1/3 ceny DA - 330€!!! Ten sam, co do milimetra, tylko staranniej wydany: http://www.hobbiesguinea.com/product_info.php?products_id=5593), to jeszcze traktowani jesteśmy jak ubodzy krewni!!! Ośmieliłem się zwrócić do DA z zapytaniem, czy podobnie jak na włoskim rynku, zgodnie z reklamą kolekcji, będzie ją cechować wysoka jakość i dbałość o klienta ;-), czyli czy podobnie jak na włoskim rynku do kolekcji dołączony będzie np. segregator na instrukcje montażu (zainteresoanych znów odsyłam na przykładową stronkę: http://www.modelshipworld.com/phpBB2/files/p1020846_161.jpg) i po dwóch dniach dostałem rzeczową i wyczerpującą odpowiedź! Uwaga, cytuję: "Nie przewidujemy dołączenia segregatora do wpinania instrukcji montażu". I koniec, kropka! Aha, jeszcze było "Serdecznie pozdrawiam". Faktycznie klasa! I szacunek do klienta jak diabli! Kasa jak sto bandytów, trzykrotne przebicie do zakupionej (jak sądzę) licencji na dystrybucję na terenie m.in. Polski, a zamiast choćby segregatora na instrukcje dostajemy... serdeczne pozdrowienia!!! Tego niestety mam już pełną piwnicę... Nawet pudełko na narzędzia, które dostaliśmy w prezencie woła o pomstę do nieba!!! Jak papier z odzysku!!! Na domiar złego, ażeby czara goryczy się przelała, dochodzą jeszcze przygody z elementami, które nie są chyba takie jak być powinne... Wręgi, choć sklejane z największą starannością, w niektórych miejscach są ewidentnie szersze niż sam pokład - jak w tej sytuacji zapanować nad profilem poszycia?... Jeszcze chcę powiedzieć dlaczego od pewnego czasu tylko gromadzę materiały zamiast sklejać. Otóż powiem Wam, że przeraża mnie konieczność wyginania poszycia do profilu określonego wręgami! Szczególnie pierwszymi trzema. Listwy poszycia z otworami na działa są jednak materiałem cokolwiek sztywnym i obawiam się, że w miejscach otworów sklejka najzwyczajniej przełamie się podczas dociskania do wręgi! Gdzieś przeczytałem, że ktoś zamoczył na chwilę element w gorącej wodzie więc spróbowałem. Na szczęście poświęciłem na to odpadki z obramowania poszycia. Sklejka nawet po kilkudziesięciosekundowej kąpieli rozwarstwiła się, co wydaje się zrozumiałe, zważywszy na różnice w długości po zewnętrznej i wewnętrznej płaszczyźnie poszycia, przy tak intensywnym wygięciu, jak na wysokości 1-3 wręgi.... Dlatego boję się chwytać poszycia. Macie może jakieś doświadczenia, sposoby? Poza tym tak do końca z instrukcji nie wynika, pod jakim kątem ma być zeszlifowana pierwsza wręga, by później na jej wysokości nie doszło do niepożądanego załamania linii poszycia kadłuba. Rewelacyjną pomocą może być forum, gdzie niejaki jack.aubrey (czyżby Pan i Władca na krańcu świata? ) dzieli się efektami swojej pracy. Widać, że jest doświadczonym modelarzem... Jest jakiś rok do przodu i można zobaczyć jak DA po kolei dostarcza elementy. Gorąco polecam: http://www.modelshipworld.com/phpBB2/viewtopic.php?t=1955&postdays=0&postorder=asc&&start=0&sid=138501d757620ca2097d04f7872d5774 Właśnie na tym forum, na zdjęciu http://www.modelshipworld.com/phpBB2/files/p1020625_127.jpg widać jak zamknięte ma być poszycie - ciekawe jak to zrobią w Polsce... I właśnie aż do tego etapu chyba się wstrzymam - strasznie się boję tego zaginania! No, to by było chyba na tyle. Jeśli Was nie zamęczyłem, to będzie mi miło. Liczę też, że jednak ktoś jeszcze tu zagląda i może podzieli się ze mną swoimi radami czy doświadczeniami... Czekam z niecierpliwością!
-
Witam wszystkich stoczniowców po długiej przerwie. Tak, okres świąteczny nie sprzyja aktywności na forum - za dużo innych zajęć no i... rodzinka ;-). Tak więc na początku parę słów do Dj Ins@ne: masz rację, że na tym etapie rozmowa o stoczni nie ma sensu, można było sobie pomóc na początku. W tej chwili nie tylko jest to bezzasadne, ale wręcz niemożliwe, gdyż stocznia wykonana zgodnie z instrukcją nadaje się do wyrzucenia. Po prostu w numerze 14 kolekcji zalecono przyklejenie wzmocnień stępki rufowej, które niemal trzykrotnie pogrubiają w tym miejscu stępkę. Tak więc przygotowana wg instrukcji stocznia na tym etapie ma ostatnią (tylną) szczelinę za wąską. Pozostaje rezygnacja lub przebudowa podpórki wg nowych zasad. Pytanie - na jak długo?... Co do deskowania, to myślę, że niepotrzebnie się martwisz - wszyscy na pewno mamy tak samo - inna faktura drewna, inny kolor i inna twardość przy obróbce w obrębie materiałów z różnych numerów. Podobnie jak wochu1 "olałem" to i mieszam deseczki przy naklejaniu. Nie wygląda to najlepiej, ale w oryginale też chyba nie było tak "zegarmistrzowsko" skoro nawet sztucznie dorabiamy zabrudzenia pomiędzy deskami... Tak więc nie ma chyba sensu kupować dodatkowych numerów bo będziesz musiał siedzieć na taryfie 24 godziny na dobę, a kiedy będziesz sklejał? ;-) (sorry - nabijam się!). Ja mam większy problem, bo cała konstrukcja, patrząc wzdłuż osi pokładu, wydaje się minimalnie skręcać śrubowo i aż się boję jak to będzie wyglądać gdy dojdą maszty!!! To jest problem! Nie martw się więc kolorami desek, pomieszaj je na etapie klejenia, a werniks odrobinę zniweluje różnice w barwie - kilka warstw skutecznie zbliży kolory do siebie. Aha, zdjęć stoczni nie umieściłem, bo dopiero się zarejestrowałem na fotosiku, szkolenia jeszcze nie zrobiłem, a nie wstawiałem jeszcze nigdy zdjęć do netu (nie chcę narobić sobie wstydu ). Czekam z niecierpliwością na kolejne zdjęcia autora tego forum! Dostałem właśnie nr 19 i 20 - jest tam pierwsza armatka - cieszyłem się jak małe dziecko!
-
Witam Fakt, odkształcenia elementów w kolekcji DeA są prawdziwą zmorą. Ja próbowałem najpierw krzywe elementy poddawać przeciwnym odkształceniom, co spowodowało znaczne opóźnienie w sklejaniu, nawet o kilka tygodni, a efekt był... żaden! Zaniechałem więc tego i po prostu sklejałem. Moim zdaniem doskonałą pomocą zbyt słabo akcentowaną przez wydawcę jest omówiona w jednym z pierwszych numerów stocznia. ja Zrobiłem ją za... 7 zł! (półka kuchenna w Castoramie i wsporniki pocięte z resztki starego panela podłogowego). Przy bardzo starannym wykonaniu (dokładnie dopasowane szerokości szczelin i prosta osiowa przez całą długość stoczni) jest to nieoceniona pomoc! Okręt jest niezwykle stabilny, dzięki narysowanej osi można korygować ewentualne odchylenia krzywych elementów, a dodatkowo dostajemy możliwość weryfikacji kształtu elementów poprzez przywiązywanie czy chwytanie ściskami do elementów stoczni. Prosta rzecz, a cieszy! Na krzywe elementy nie ma chyba rady. Ja radzę sobie w ten sposób, że staram się przykleić je we właściwy sposób, a następnie ściskami do momentu wyschnięcia kleju weryfikuję położenie zdeformowanego elementu. I tak np. krzywe elementy stępki czy niektóre wręgi skorygowałem poprzez sklejenie w odpowiedniej pozycji z elementami pokładu. Owszem, są pewne naprężenia, ale przy tej grubości elementów, mocnym kleju i wielokrotnej korekcie (przyklejanie kolejnych elementów) powinny one z czasem ustąpić. W końcu deformacja też nastąpiła chyba na skutek np. niewłaściwego przechowywania i wilgotności otoczenia... Jak dotychczas taka korekta wystarczała. Problemem wydaje mi się jedynie dobór właściwego kleju - załączony do pierwszego numeru wikol pozwalał na pewną korektę do momentu silnego związania. Po wyczerpaniu tej malutkiej tubki dokupiłem - podobnie jak kolega neuro-bios Pattex firmy Henkel. Stwierdzam, że klej jest rewelacyjny pod względem skuteczności, natomiast wiąże niezwykle szybko i od razu "na amen", co uniemożliwia wszelką korektę położenia elementów i zmusza do częstszego smarowania małych powierzchni (szybko wysycha). Ma to również swoje dobre strony - elementy zdeformowane, klejone pod pewnymi naprężeniami w ich właściwym kształcie zwiążą znacznie szybciej i późniejsze zastosowanie ścisków ma charakter jedynie wspomagający. Sam musisz wybrać, który zastosować. Myślę, że tylko klejenie z weryfikacją położenia elementów da pozytywny efekt, żadne inne rozwiązanie chyba się nie sprawdzi - nie przewidzisz skutków, opóźnisz prace, a ewentualne zniszczone elementy będziesz musiał dokupić za... 3 dychy! Mam nadzieję, że troszkę Ci pomogłem. W moim przypadku takie postępowanie się sprawdza (na razie). Życzę sukcesów w poprawianiu błędów wydawcy!
-
Dzięki za błyskawczną odpowiedź i... oby Wam karp ani makówki nie zaszkodziły! ;-)
-
Witam Mam dziś pytanie dotyczące omawianej w nr 6. dziobnicy. Mam problem z umieszczeniem jej w szczelinach wręgi nr 1. Napiszcie, proszę, czy w Waszych modelach stępka w tym miejscu (tuż pod dziobnicą) ma lekki skos, czy też jest zakończona prostopadle do wręgi. Ja mam ją pod lekkim skosem, co uniemożliwia mi wciśnięcie dziobnicy w otwory we wrędze. Na rysunkach w numerze 6 ciężko zobaczyć, czy zamontowana dziobnica jest pozioma, czy lekko nachylona ku tyłowi. Jeżeli też tak mieliście, to napiszcie jak sobie z tym poradziliście: spiłowaliście szczyt stępki do poziomu, czy też wyprofilowaliście szczeliny we wrędze do nachylenia określonego przez stępkę? Będę wdzięczny za sugestie. Przy okazji: Wesołych Świąt dla wszystkich "Stoczniowców"! Oby się modele nie rozsychały!!! :-)
-
Dziękuję wszystkim za pomoc z tym lakierem. Trochę mnie drażni, że DA reklamuje swoją kolekcję jako model dla każdego, a potem w numerze 2 jest napisane tylko o pokryciu lakierem bezbarwnym (mat, połysk, półmat???) a pisząc dopiero po kolejnych kilku numerach o werniksie też nie podaje się żadnych szczegółów. Jeżeli kolekcję adresują do każdego, to instrukcja powinna zakładać, że korzystają z niej głównie amatorzy, a nie modelarze z wieloletnią praktyką. Tacy na pewno tej kolekcji nie kupują. Raz jeszcze wielkie dzięki!
-
Witam Pytam ponownie: nie wie ktoś o jaki lakier wodny chodzi Wydawcy? W instrukcji jest zalecenie aby przyklejone do pokładu deskowanie pokryć lakierem wodnym, ale w sklepach nie potrafiono mi poradzić o jaki lakier chodzi... Czy możecie mi poradzić jaki lakier dostępny w normalnym handlu (nie w sklepach modelarskich) mam pytać?
-
Witaj Pokład był o 1 mm szerszy tylko na wysokości 5 wręgi (poradziłem sobie). Wczoraj DeAgostini przysłało mi numery 9 i 10 plus reklamowany wcześniej (dotarł połamany) numer 7. Ale najciekawsze jest to, że załączyli informację, że w części nakładu pomylili wręgi w numerze 4 - dali dwie takie same i teraz przesyłają wszystkim raz jeszcze. Tak więc mój problem z szerokością wycięcia nie jest chyba najpoważniejszy. Mam inny problem - w opisie jest napisane, że naklejone na pokład deskowanie należy pomalować lakierem wodnym. I właśnie nie wiem o jaki lakier chodzi. W moim mieście nie ma sklepu modelarskiego, a w innych (np. Castorama) nie bardzo wiem czego szukać... Masz może wiedzę w tym temacie?
-
Witaj Podobnie jak Ty, sklejam ten model DeAgostini. Mam pytanie: czy pokład z deskowaniem, który prezentujesz na zdjęciach, mieści Ci się w wycięciach wręgi? U mnie ten pokład po naklejeniu deskowania i przy przymiarce na sucho tworzy "garb" - okazuje się, że obie połówki pokładu są razem o 1 mm szersze niż wycięcie w ostatniej wrędze, którą on obejmuje. Napisz, czy to tylko mój problem, czy Ty też masz tak samo?
