vime22
Użytkownicy-
Liczba zawartości
145 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez vime22
-
@solo: kilka postów temu pisałeś, że kupiłem tani, marny sprzęt, a mam dokładnie to samo co as186, tylko bez butli:D (AS-18-2) Kwestia tylko tego, czy lepiej szybko wymienić na ten z butlą, czy nie. Jeżeli butla ma wydłużyć życie kompresora to ok, ale o ciszę mi nie chodzi, mam w nosie, czy będzie chodził podczas malowania czy nie;) No i ta nieszczęsna woda... to jest moje główne zmartwienie w tym przypadku.
-
Kurczę, niestety teraz nic tam takiego nie ma:-S Widziałem jeszcze model kompresora as 186, który ma od razu butlę i jest tylko niecałą stówkę droższy od modelu, który ja mam. Spróbuję zagadać do sklepu, może mi wymienią za dopłatą. Natomiast zadam jeszcze jedno pytanie z cyklu super podstawowych: czy możecie mi wyjaśnić, co daje butla poza tym, że: 1) Daje kilkadziesiąt sekund ciszy, zanim załączy się kompresor (hałas mi nie przeszkadza, także to nie jest dla mnie wielki argument) 2) Eliminuje problem plucia wodą 3) Nie ma skoków ciśnienia przy naduszeniu spustu (co mi w sumie nie przeszkadza, bo tą sekundę aż zejdzie do odpowiedniego mogę poczekać i podmuchać samym powietrzem;))
-
Dzięki, kurde, nie wiedziałem, że bez zbiornika będzie plucie wodą:( W teorii drugi filtr przed aero powinien dać trochę większy zapas czasu, zanim woda przeleci do pistoletu, sprawdzę, a nuż będzie różnica... Btw., prawdopodobnie prędzej czy później będę musiał pomyśleć o domontowaniu jakiegoś zbiornika. Czy moglibyście doradzić jakie rozwiązanie będzie dobre i względnie tanie? Widziałem na YT jakieś próby z butelką po Coca-Coli, ale bez przesady:P
-
Dzięki, obadam:)
-
Czy warto? Wiem, że na tanim sprzęcie się nie oszczędzi, ale kupując profesjonalny sprzęt za grubą kasę na początek to trochę jak kupowanie Ferrari do nauki jazdy... poza tym miałem na to ograniczony budŻet, więc kupiłem to, na co po prostu było mnie w danej chwili stać.
-
Cześć, sorry za kolejny banalny temat, ale chciałbym podpytać Was o jedną kwestię: wycinania części z ramek i ich dalszej obróbki. Kupiłem cążki (tanie, FineArt za 2 dychy), ale wycinając blisko części zdarza się, że w plastiku powstają ubytki, małe dziurki (myślicie, że cążki np. Tamiyi za 5 dych wycinałyby lepiej, czy "tak po prostu nie rób"?) Dla bezpieczeństwa wycinam teraz jakieś 5mm od części, nadmiar ścinam skalpelem, na końcu szlifuję pilnikiem (jest to dużo bardziej czasochłonne, niż cążki i wycięcie blisko części, ale nie ma ryzyka, że zrobię ubytek w plastiku). Natomiast mam problem z doborem pilnika: kupiłem 2 sticki w Rossmanie, z różnymi gradacjami. Te o wyższej w ogóle się nie nadają, bo robią na plastiku dość mocne rysy i obawiam się, żę farba może tego nie zakryć tak do końca. Z kolei te drobniejsze ledwo co ścierają. Chciałem zrobić sobie swoje patyczki z naklejonym papierem, tylko nie wiem jakie gradacje papieru najlepiej kupić w Castoramie. Jakie byście polecili z własnego doświadczenia? Czy każdy papier nadaje się także do piłowania "na mokro"? Będę wdzięczny za pomoc:) Temat prozaiczny, ale czasami nawet o takie proste rzeczy lepiej dopytać, bo niektórzy mają fajne patenty...
-
Dzięki, zrobię po prostu olejem dry brush:)
-
Dzięki za opinie. Wymieniłem na nowy, jednak dalej nie wszystko gra;) Po ok. 15 min. malowania zaczął mi pluć wodą i to konkretnie. Ma odwadniacz na wylocie kompresora, był mocno zaparowany i miał kropelki wody, ale woda w nim "nie stała"... Teoretycznie od tego jest ten odwadniacz, żeby takich sytuacji nie było... Myślicie, że odwadniacz wadliwy, czy po prostu za duża wilgoć w pokoju? (miałem lekko otwarte okno, żeby się wietrzyło). Dokupiłem dodatkowo jeszcze jeden mały odwadniacz, montowany na końcu wężyka, przed aero. Będą więc 2: jeden na wyjściu kompresora, jeden przed wlotem to aero. Myślicie, że takie rozwiązanie ma sens?
-
Okazało się, że chyba wszystkie Fengdy tak mają... tam jest jakieś uszczelnienie po prostu, dziwne tylko, że opór jest tylko punktowy.
-
Możesz podać jaki model masz na myśli?;)
-
Dzięki, no tak właśnie robiłem: odkręcałem tył aero i wyjmowałem iglicę od tyłu. Obejrzałem kilka (3-4) filmy o czyszczeniu aerografu, wszędzie robili w ten sposób właśnie... Czyli jednak radziłbyś najpierw rozkręcić cały przód, zdjąć dyszę, pchnąć iglicę i wyjąć przodem?
-
Dzięki za odpowiedzi. Mam za słabą lupę, ciężko stwierdzić, czy się opiera o któryś bok przy otwarciu:-S Najdziwniejsze jest to, że haczy zarówno w jedną jak i drugą stronę. Musi być minimalnie krzywa, nie ma bata.
-
Dzieki, to haczenie jest mniej więcej w momencie, gdy czubek iglicy widać juz w komorze do podawania farby. Dziwne miejsce, tym bardziej, że haczy tylko przez chwilę..
-
Super wygląda po tym washu:) Czy mógłbyś zdradzić nieco więcej, jak go nakładałeś? Czy dałeś sam olej i później go ściągałeś, czy rozrobiłeś olej z rozcieńczalnikiem i robiłeś tylko drobniejsze smugi? Bardzo podoba mi się ten efekt, jest lekko zabrudzony, ale wszystko jest dalej bardzo subtelne, no mega dobrze to wygląda:)
-
Wymieniłem na "czysty", ale zauważyłem kolejne dziwne zachowanie:P Gdy mam włączone głośniki, podpięte do komputera (w innym gniazdku, przez listwę antyprzepięciową), a w tym samym pokoju podepnę kompresor, za każdym razem gdy się załącza słyszę w głośnikach trzask. Trochę dziwne nie? Gdzieś by przebicie było w tym kompresorze czy co?
-
Dzięki wielkie za odpowiedź. A czy to wg Ciebie normalne, że w połowie gdzieś wyjmowania/wsuwania iglica natyka taki opór, że się zatrzymuje, i trzeba dość mocną ją przetkać dalej? Jest taki jeden moment, jak wsuwam albo wysuwam, że się zatrzymuje i trzeba użyć więcej siły na chwilę, potem idzie już gładko dalej.
-
Cześć, kupiłem swój pierwszy tani aerograf, Fengda bd-130. Rozebrałem go na części, żeby zobaczyć jak wygląda, zanim będzie umazany farbą;) Co zwróciło moją uwagę to fakt, że iglica przy wyjmowaniu w połowie drogi ciężko przechodziła dalej. Po wyciągnięciu okazało się, że na całej długości jest lekko wykrzywiona (nie jest super prosta, jak się położy ją na stole i "przewalcuje" dłonią, to widać, jak lekko końcówki się unoszą). Wniosek: iglica jest leciutko krzywa. Moje pytanie: czy to poważna wada i lepiej zareklamować taki produkt (wkładając iglicę z powrotem też czuć, że w połowie trzeba ją mocniej przetkać, bo się leciutko blokuje). Będzie to miało jakiś wpływ na malowanie? Czy po prostu te iglice są takie "elastyczne" i nie są proste jak strzały?
-
Mam jeszcze jedno pytanko, na które odpowiedzi nie znalazłem na podanym wątku: czy do czyszczenia pędzla po farbie olejnej dobrym specyfikiem będzie np. enamel odourless thinner od Ammo Miga? To rozcieńczalnik do emalii, ale emalie są teoretycznie na bazie olejnych. Myślicie, że ten specyfik się nada? Np. trochę w Ammo Migu a później dopiero mydło i woda?
-
nie zabezpieczasz już tej warstwy dodatkową warstwą lakieru?
-
Czytałem gdzieś, że akryl powinien być bardzo rozwodniony, ale jak dodam wody jest jeszcze gorzej:-S Tak czy owak, mam jeszcze pytanie: w procesie 1. Podkład 2. Farba właściwa 3. Lakier 4. Weathering (wash) 5. Lakier finalny W którym miejscu polecacie używania techniki suchego pędzla? Po farbie właściwej, ale przed lakierowaniem i washem?
-
Prawdę mówiąc do "prób" mam stary model leoparda, który za dzieciaka pomalowałem humbrolami (więc to pewnie emailie). Teraz suchy pędzel robiłem akrylową Tamiya. Ale czy to ma aż tak kluczowe znaczenie (typ farby)? Na YT widziałem, że suchy pędzel robią akrylem na akrylach. Może musi być najpierw pociągniete matowym lakierem np.?
-
Witajcie, mam pytanie odnośnie techniki suchego pędzla. Umoczyłem pędzelek delikatnie w farbie, wytarłem porządnie w papierowy ręcznik. Do sucha. Natomiast gdy zaczynam nim pocierać o krawędzie modelu, farba (biała akrylowa tamiya) zaczyna jakby lekko się zbrylać, robią się takie mikro kuleczki na pędzlu. Gdy mocniej przyduszę zaczyna brudzić nie tylko krawędzie, ale zostawia brzydkie ślady na płaskich powierzchniach. Pędzel wycierałem naprawdę mocno. Co może być powodem takie lekkiego "zbrylenia się" farby?:(
-
jaaaa, trzeba tu na tym forum być czujnym jak gajowy, bo zewsząd prowokacje:P Dzięki, myślę, że po prostu potrzebowałem, żeby ktoś mi przytaknął i powiedział: to lepiej odeślij:P
-
Nie wiem co to ma do rzeczy ile mam lat, ale skoro to nie złośliwość, to 30;) Niestety jestem dużym pedantem i drażnią mnie takie "nieprawidłowości". Gdybym kupił używany sprzęt - ok, ale w nowym chcę dostać produkt jak z półki w sklepie, bez żadnych wycieków, zacieków i skaz. Ot, świadomy konsument. Wydaje mi się, że właśnie dlatego do Polski idzie towar drugiej, trzeciej kategorii (tak jak do Rumunii czy Bułgarii, mój teść pracuje w dużej korpo produkującej asortyment pewnej marki na cały świat w zasadzie, więc to standardowe zachowanie korporacyjne, nikt mi nie powie, że to bajki, mam info z pierwszej ręki;)). Produkty z jakimiś małymi błędami, które Fin czy Holender od razu by zwrócili, a Polak przymknie oko, bo "szkoda fatygi". Może rzeczywiście szkoda fatygi, ale jak płacę za nówkę, chcę mieć towar bez zarzutu. Jakiegokolwiek.
