Witam,
Na początek się przedstawię, Łukasz 'ćwiartka' na karku, przed 20-tką skleiłem parę sztuk dosłownie.
Po ponad 8 letniej przerwie postanowiłem wrócić do lepienia, kupiłem psikadło i wziąłem z piwnicy częściowo sklejony zakurzony 2cm warstwą kurzu T-34.
Cały z pudełka, podorabiałem tylko wszystkie uchwyty z drutu i wymieniłem wszystkie obręcze trzymające zbiorniki i ich 'uszy' na blaszane z puszki oraz poprawiłem linie odlewu bądź spawu na wieży.
Model niedokończony wiec wrzucam w warsztat i liczę na jakieś podpowiedzi i pomoc w dokończeniu, mam parę pytań:
Po pierwsze czy będzie coś z tego czy padaka bardzo?
Po drugie czy te wizjery na wieży miały 'daszki'? bo na fotkach z neta wydaje mi się ze maja a w zestawie chyba ich nie było albo gdzieś zagineły.
Po trzecie czy nie za bardzo się błyszczy, może psiknąć jakimś matem? pół-matem?
Po czwarte czy wiecie może jak albo czym przykleić te gąsiennice gumowe żeby nie wisiały w powietrzu nad kołami? (kropelka nie daje rady)
Mam w planach zrobić delikatne obicia i lekko przykurzyć i zrobić jakaś skromną podstawkę bo lubię jak model na czymś stoi a nie tylko na półce i może dodać jakieś klamoty na czołga.
Poniżej kilka fotek tego dziadostwa. Coś zmienić, coś przerobić napiszcie.
wanna jeszcze nie sklejona do kadłuba wiec widoczne są szpary.