A więc mały apdejt. Dorobiłem ścianke, odzielającą kabine od komory silnika. Żeby ładnie wyglądało to poszpachlowałem i skopmonowałem z wnętrzem, aby były łagodne przejścia. Wyglądało to tak:
Jako, że przód trzeba było zglebić, rzeźbiłem na początku przednie amortyzatory, ale gleba była za mała :P Aby osiągnąć odpowiednią wysokość musiałem zrobić nowe zawieszenie. Tutaj tez trzeba było trochę porzeźbić. Teraz jest na ośce:
Przyszedł czas na klatke. Co chwole sie wkur***łem, bo a to nie dało sie skleić, a to nie równo, jak już było dobrze rozlatywało się...Ale jakoś doszedłem do końca i jest git moim zdaniem. Grubośc jest idealna, na zdjęciach może troche za grubo, ale w rzeczywistości miodek
No i wczoraj pomalowałem wnętrze, podwozie w kolor.
Na podłodze jest neirówno, ale tam będzie flock, więc nie ma problemu. Będzie także w "bagażniku". Klatke pomalowałem na srebrno i wygląda moim zdaniem dobrze. Jestem jak narazie zadowolony ;) A nadkola jeszcze dziś będą białe.