Skocz do zawartości

wochu1

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    25
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez wochu1

  1. Rzeczywiście modelik na prawdę extra. Chyba robiony od podstaw samemu i to z wielkim pietyzmem i dbałością o szczegóły. Może też kiedyś dojdę do takiej wprawy... Na razie jak widać próbuję dobić do końca tego mojego pierwszego "drewniaka".
  2. Dzięki za link, nie zwróciłem uwagi na te materiały. Sporo tam o takielunku, więc pewnie coś mi się przyda, gdyż zbliżam się do tego etapu. Ogólnie to teoria budowy statków żaglowych - szczególnie ta oparta na doświadczeniach szkutników z XVIII w. to całkiem ciekawa sprawa. Jak sobie wtedy radzono, bez zaawansowanych technik projektowych ( np. komputerów ), tworząc tak skomplikowane konstrukcje.
  3. witam Znowu popchnąłem prace trochę do przodu. Tym razem na warsztat poszły wykusze galerii, barierki oraz drabinka na burcie: Najgorzej było z wykuszami. Poszczegolne części trzeba było milion razy dopasowywać, doszlifowywać, itd.. Efekt jaki jest to widać. Mi nie za bardzo się podoba. Pozostałe elementy ok..
  4. witam Oczywiście jak najbardziej wszelakie uwagi są wskazane. Nie przyjmuję tego jako czepianie się. Po to publikuję aby wysłuchać opinii innych. Z tym że: - lakier to półmat, i tylko na zdjęciach się tak świeci. Używałem mocnej lampy i tak wyszło. - co do odbojnic to widać fakturę drzewa i "niedoskonałości". Specjalnie nie za bardzo szpachlowałem i polerowałem aby uzyskać efekt o jakim mówiłeś.
  5. witam Miałem trochę przerwy w pisaniu i kleceniu ale staram się pchać wózek do przodu. Na dzień dzisiejszy wygląda to tak: Kolekcja DAg się już skończyła, tak mniej więcej pół roku temu. Staram się trzymać instrukcji gdyż nie mam za bardzo doświadczenia w budowie tego typu modeli. Pieniądze poszły spore, więcej już raczej nie będę prenumerował tego typu wydawnictw.
  6. witam Poniżej prezentuję stan robót na dzień dzisiejszy: W zasadzie nie ma większych problemów. Jedyne co mi się nie podoba to pomalowanie odbojnic. Wziąłem za gęstą farbę i pokryta powierzchnia nie jest idealnie równa, co widać pod światło.
  7. witam Pozdrawiam wszystkich co jeszcze nie zapomnieli o budowie Santisimy. Niestety straciłem wenę do pracy, ale już mi przeszło i robota dalej ruszyła. Dobrnąłem do 75 numeru, więc całość zaczyna nabierać kształtu i koloru. W najbliższym czasie zamieszczę foty.
  8. Numerów jest 140, jak na razie do mnie pocztą dotarł 131. Co do tych dodatkowych to nie ma pewności, że będą wydane. Raz tylko była ankieta, czy byłoby zainteresowanie i tyle, później cisza...
  9. witam Tak jak prezentuję na poniższych zdjęciach prace posuwają się naprzód. Przybyła stewa, poręcze, oraz wykończenie pokładu bukszprytu - wygódki dla załogi. Ciekawe czy te dwie wystarczały dla takiej ilości ludzi... Ogólnie bez problemów. Trochę trudności nastręczyło poprzeczne gięcie deseczek mahoniowych, trochę przeklinania i dało radę. Ogólnie efekt jest chyba dobry. Udało się uniknąć zagięć.
  10. Przeczytałem wszystkie posty od rufy po bakburtę i podziwiam i zazdroszczę na tą krótką chwilę. Modele rzeczywiście są piękne, lecz wkrótce będzie mowa o skali 1:1 jeśli to co planują moi sponsorzy się uda, będzie Polski Galeon. Teraz wiecie co robię, starczy mi tylko czasu, by o 4 nad ranem poczytać i obejrzeć Wasze mniejsze wspaniałe okazy, które staną się przyczynkiem giganta. Swoją drogą, gratuluję narodzin. Ciekawi mnie co będzie pierwsze: "tata" czy "statek" ;) bo mówi się że wilkiem jest się z krwi :P Życzę powodzenia w realizacji przedsięwzięcia. Gdy zacznie się coś dziać proszę o info, gdzie można śledzić postępy.
  11. W razie gdybyś miał problemy z kulami polecam Ci taki sklep: http://www.cornwallmodelboats.co.uk/acatalog/caldercraft_cannon_shot.html Wysyłka z UK to 1,5 Ł, dochodzi w tydzień. Dzięki za info. Fajny sklep i ceny mają w miarę sensowne. Jak będzie potrzeba to na pewno skorzystam. Póki co zobaczymy, obliczyłem że będzie mi brakowało tylko 1 kuli.
  12. witam Powoli prace idą na przód. Teraz już tak bardzo postępów nie widać ponieważ jest dużo dłubania przy szczegółach. Jak widać na zdjęciach zakończyłem prace nad lukiem. Mam tylko nadzieję, że mi kul armatnich wystarczy. Do zestawu dali mniejsze niż w opisie, skutkiem czego więcej ich weszło do magazynku na 2 pokładzie. Zobaczymy, najwyżej poszukam jakiś starych łożysk...
  13. Roboty nabrały tempa, choć przez zimno ( moja kanciapa jest nieogrzewana ) mam trochę problemów z wolno schnącym lakierem. Jednak jak to mówią każdy dzień zbliża nas do wiosny. Jak widać na załączonym foto rozpocząłem wyposażanie pokładu. Na pierwszy ogień poszły gretingi oraz schodnie.
  14. witam Aby oderwać się trochę od dłubania przy kadłubie zrobiłem szalupę. Tę większą z dwóch jakimi dysponowano na okręcie. Trochę było z tym roboty ale jakoś poszło. Jak to wygląda przedstawiam poniżej. Jest to stan surowy, jeszcze przed lakierowaniem. Dlatego gdzieniegdzie widać ślady kleju. Generalnie to łódeczka musiała być ogromna. Okręt jest w skali 1:90. Ciekawe jak ją wodowano i wyciągano. Z pewnością tęgich chłopów musieli mieć do tego...
  15. Okręt, jak i model, rzeczywiście był wielki. To było zresztą jego główną wadą. Podobno był nazywany El Ponderoso czyli powolniak, słoniowaty. Rozwijał maxymalnie tylko kilka węzłów Z tego też powodu służba na nim był bardzo ciężka i nużąca. Pomimo ogromnej ( teoretycznie ) siły ognia nie sprawdził się i został łatwo unieszkodliwiony przez angielskie okręty podczas bitwy pod Trafalgarem.
  16. Witam i życzę szczęśliwego nowego roku !!! Przy okazji prezentuję stan obecny okrętu. Przybyły odbojnice - wyszlifowane i zaszpachlowane ale jeszcze nie pomalowane ( na czarno ). Wyciąłem już także otwory pod ramki ambrazur. Ogólnie jest dobrze bo wreszcie będę mógł się zabrać za wyposażenie pokładu. Przed tym jednak chcę model jeszcze wyczyścić z pyłu i wstępnie polakierować burty. Nie wiem na ile to widać na tych zdjęciach ale zrobiłem błąd przy przyklejaniu najwyższego rzędu odbojnic. Na jednej z burt uciekła mi listwa i całość jest o 2-3 mm za wysoko. Niestety jak klej złapał to był koniec i tak musi zostać. Mam nadzieję, że jak przyjdą ramki i wanty to nie będzie tak tego widać...
  17. Z tymi krzywiznami to rzeczywiście była niezła rzeźba. Tym bardziej nie bardzo mam doświadczenie z drewnem i dopiero poznaję jego właściwości. Za słowa otuchy dziękuję i myślę że częściej teraz będę publikował, gdyż więcej się powinno teraz dziać.
  18. Witam po dłuższej przerwie. Jednak praca nad żaglowcem nie ustała - tylko etap był naprawdę żmudny. Jednak dałem radę i mimo zwątpień jakoś to przebrnąłem. Model został pokryty ostatnią warstwą deseczek z raminu i mahoniu. Jest wstępnie oszlifowany a część ciemniejsza dodatkowo wyszpachlowana. Moje dokonania wyglądają nastepująco:
  19. witam po dłuższej przerwie. Musiałem dojść do siebie po narodzinach córeczki. Z tego też względu musiałem także od początku sobie zorganizować warsztat pracy. Ta jednak nie ustała i cały czas w stoczni stukają młotki. Obecnie zakończyłem już prace przygotowawcze i oklejam kadłub raminem i mahoniem - czyli ostateczną powłoką. Prace są na następującym etapie zaawansowania: Czasu mniej niż kiedyś ale jakoś idzie. Najgorsze jest dopasowywanie klinowych wstawek. Robię to metodą prób i błędów. Zajmuje to sporo czasu i wymaga cierpliwości. Może ktoś ma na to jakiś patent ???
  20. Robota z deseczkami, była rzeczywiście nużąca. Kilka razy traciłem motywację, ale jakoś dałem radę. Najgorsza była rzeźba z wycinaniem ambrazur. Pokaleczyłem sobie całe ręce. Dodatkowo starałem się kłaść wszystko w miarę równo, żeby potem za bardzo nie szlifować i szpachlować. Cały czas miałem także stresa, czy mi materiału wystarczy. Wypełnienie na dziobie i rufie będzie z klocka. Z deseczek nie uzyskałbym takich profili. Jak to skończę i uda mi się uzyskać pożądany kształt to wtedy będę mówił o tym że mam najgorsze za sobą... Potem to już szlif, szpachelek i oklejamy na gotowo raminem. Sama przyjemność. Choć do końca nie wiem jak to będzie, bo niestety muszę opuścić moją pracownię, gdyż za miesiąc przyjdzie na świat nowy obywatel i zajmie lokal. Cóż będę się musiał gdzieś z majdanem przenieść...
  21. Witam ponownie Dzięki za słowa zachęty... Przedstawiam moje dokonania na kolejnym etapie prac. Obecnie osiągnąłem stan "surowy zamknięty" Trochę się namęczyłem z formowaniem deseczek na poszycie. Ogólnie chyba jednak wyszło w miarę dobrze. Po oszlifowaniu i zaszpachlowaniu efekt powinien być wystarczający do równego położenia raminu.
  22. Tak jak obiecałem wstawiam foty moich dokonań. Obecnie pracuje nad poszyciem części podwodnej i to uwypuklam na obrazkach. Jak na razie nie ma żadnych problemów. Obawiam się tylko aby wystarczyło mi materiału, gdyż bardzo szybko "wychodzą" kolejne deseczki i gwoździe.
  23. Witam wszystkich w nowym roku - jeśli jeszcze ktoś tu zagląda... Po dłuższej przerwie ponownie otworzyłem stocznię i wziąłem się do roboty. Jestem na etapie 33 numeru, choć przysłali mi już 69. Moje dokonania postaram się uwiecznić na fotografiach i wrzucić w następnym poście. Generalnie robota idzie bez przeszkód,choć czasami nie trzymam się instrukcji tylko kieruje zdrowym rozsądkiem. Dlatego też do momentu zakończenia głównych prac przy kadłubie nie robię elementów wyposażenia pokładu. Dużo też myślałem czy przerywać prenumeratę w gestii możliwości zakupu całego zestawu za 1400 zł -http://www.modelnet.pl/products/96/p/852 jednak w obecnej sytuacji i przy już poniesionych kosztach zostaję przy prenumeracie.
  24. Nie chcę się narzucać ale widzę, że w stoczniach kolegów jakoś chyba strajk lub blokada informacji. Ja staram się jakoś pchać wózek budowy i skończyłem kolejny etap prac czym się pochwalę: Jak na razie w zasadzie bez problemów, oczywiście poza omawianym kłopotem z deskowaniem. Mam to już jednak za sobą i mam nadzieję, że wyposażenie pokładu zamaskuje niedoskonałości. Co do problemu speakera ze skręceniem to u mnie także zauważyłem taki problemik - różnica 3 mm. Przy tak dużym modelu to chyba akceptowalne, gdyż nie bardzo wiem jak by to można było poprawić. Ktoś mi powiedział aby we wręgi wstawić stalową rurkę w ściśle spasowane otwory. Stwierdziłem, że za dużo z tym zachodu i zostawiam tak jak jest. Najwyżej będę improwizował, np. przy maszach. Teraz będę pracował nad burtami. Z tego co zaglądałem do przesyłek to zgromadziłem już chyba cały komplet niezbędnych elementów. Zobaczymy. Pozdrawiam i chętnie wysłucham wszelakich uwag i podpowiedzi.
  25. Witam. Cieszę się, że wreszcie znalazłem jakieś forum gdzie spokojnie można podyskutować na temat wydawnictwa DAG i modelu ST. Fajnie będzie też porównywać swoje postępy w budowie modelu z innymi. Generalnie jestem na etapie zakończenia układania deskowania na głównym pokładzie. Niestety ze względu na niedoskonałą metodę cięcia na odcinki deseczek porozjeżdżały mi się łączenia i nie są w linii. Szczególnie widać to tuż za lukiem w kierunku rufy, gdzie nie mogłem weryfikować ustawiania na bieżąco. Co do koloru drewna to oczywiście miałem ten sam problem, który rozwiązałem mieszając deseczki z różnych numerów. Po pomalowaniu werniksem matowym ( kupiony w sklepie dla artystów malarzy ) w zasadzie nie ma różnicy. Większym problemem była dla mnie różnica w jakości drewna, które dano jako deskowania. Ciemniejsze było o wiele lepsze i łatwo się je obrabiało przy wycinaniu np. luków. To jaśniejsze siepało się i często trzeba było wymieniać całe elementy. Pozwolę sobie wstawić zdjęcia aby pokazać moje dokonania. Na fotkach pokład główny jeszcze nie dosechł i dlatego wydaje się bardziej żółty niż pokład dolny. Werniks niestety bardzo długo schnie, ok. 48 godz.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.