Jump to content

greenskin

Members
  • Content Count

    10
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutral

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Farby, których używam to akrylowe Valejo - moim zdaniem są najlepsze. Używałem wcześniej farb firmy Citadel. Są równie dobre, ale Valejo wygrywają opakowaniem. Na potrzeby tego modelu wyciągnąłem farby, do których nie zaglądałem ze dwa lata. Wszystkie mają się bardzo dobrze, podczas gdy cytadelki zaschły. Co do kolorów, które użyłem do tej pory: czarny - wiadomo - do "wybrudzenia" pokładów biały - wiadomo - do hoghlightu pokładów żółty - Valejo Game Color 72.006 Sun Yellow - lawet dział na dolnym pokładzie szary - 70.991 Dark Sea Grey - zabrudzenia pokładów i detale dział na dolnym pokładzie beżowy - 70.875 Beige Brown - baza dla pokładów jasny beż - 70.819 Iraqui Sand - highlight pokładów czerwony (na razie do wymieszania bordowych elementó) - 70.947 Dark Vermillon Użyłem podkładu czarnego w sprayu Valejo - zdecydowanie polecam. Bardzo szybko schnie i jest dość trwały. Wszystkie części zostały pryśnięte podkładem jeszcze na wypraskach. Jeśli chodzi o model. Ciężko mi stwierdzić. Powiem tak: jeśli nigdy nie sklejałeś żadnego modelu, polecałbym Ci jakiś bardzo prosty zestaw, żebyś obczaił o co chodzi, czy w ogóle Cię to kręci. Jeśli masz za sobą jakieś modele, to myślę, że to jest dobry zestaw do zabawy. Cholernie czasochłonny, zdecydowanie nie dla kogoś, kto przelatuje przez temat odhaczając kolejne punkty w instrukcji. Natomiast niedoskonałości samego modelu często pomogą ukryć luki w umiejętnościach/wiedzy modelarza (tak było u mnie). Jeśli pytasz, czy będziesz się przy nim dobrze bawił, odpowiem, że ja się bawię świetnie. Jeśli pytasz, czy masz dość umiejętności, żeby Ci się udało, to powiem, że nie wiem. Ale nawet jak się nie uda to napewno będziesz wiedział dlaczego. I następny model już raczej Ci wyjdzie.
  2. Tak, projektant popłynął z inwencją i zrobił taki misz masz z działami.
  3. Tak, wszystkie części i ich umiejscowienie są zgodne z zestawem. Te działa na dziobie to zapewne karonady: Zdjęcie Na razie boję się przerabiać zestaw bo nie mam doświadczenia (pierwszy żaglowiec jaki buduję).
  4. Mówisz o tych buchtach porozrzucanych tu i tam? No niestety, jest jak jest. Będę próbował poprawić to malowaniem.
  5. Jeszcze kilka ujęć: Elementy bordowe typu relingi, gretingi i stojaki na nagle jeszcze muszą zostać wycieniowane. Nagle, liny i czarne kratki gretingów wciąż czekają na pomalowanie. Pokład malowany pędzlem, z użyciem farb Valejo: czarna, iraqi sand i beige brown.
  6. Hej, niestety film z jakiegoś powodu mi nie działa.
  7. Cześć, Żeby nie było, że się zniechęciłem: trwają prace nad górnym pokładem. Już wiem, że to będzie długa budowa, ale w sumie mnie to cieszy bo mam przy czym dłubać. Zapraszam do komentowania Pozdrawiam!
  8. Sugerując się instrukcją, pomalowałem już lawety armat na dolnych pokładach na żółto, więc raczej nie pozostaje mi nic innego jak żółć na burtach. Zastanawiam się tylko, czy nie zrobić do tego jasnobeżowych masztów, bo szczerze mówiąc walące po oczach żółte maszty średnio mi się podobają. Już i tak zmieniłem kolor gretingów na dolnym pokładzie, więc chyba pójdę za głosem własnego poczucia estetyki. Co myślisz?
  9. Zgadzam się, jest bardzo ładny. Model mimo swoich niedoróbek sprawia ogromną radość.
  10. Cześć, na początek chciałbym się przywitać, bo to mój pierwszy wątek i post na tym forum. Interesuję się modelarstwem od dziecka, w młodości sporo składałem statków, samolotów i figurek warhammera. Niestety, zawiesiłem temat na długie lata, ale ostatio zacząłem znów chorować na potrzebę budowy jakiegoś modelu. Żona podsłuchała mojego sapania i na urodziny sprezentowała mi zestaw HMS Victory 1:225 Revella. Nie wiele myśląc wygrzebałem z szafy stare pędzle, farby i narzędzia i zacząłem budowę, której relację postaram się tutaj aktualizować. Chciałbym zaznaczyć, że jest to powrót do starego hobby po naprawdę długim czasie oraz mój pierwszy żaglowiec. Sam jestem ciekaw co z tego wyjdzie. Na początek słowo o samym zestawie. Może moje wymagania są jakieś za wysokie, a może trafił mi się jakiś felerny egzemplarz, ale zestaw nie jest wykonany super starannie. Ma on sporo nadlewów, jednak najgosze jest nie przemyślane umiejscowienie dysz prasy. Skutkuje to brzydkimi kółkami po odlewach w różnych widocznych miejscach, których usunięcie często przerasta moje umiejętności (np. drabinka między pokładami lub reling zejścia pod pokład). Jak się okazało później, idealne dopasowanie armat, burt oraz dolnego pokładu również mnie przerosło, ale chyba nie wyszło jakoś super tragicznie. Zapraszam do śledzenia reakcji i do komentowania. Co do warsztatu: podkład to czarny spray od Valejo. Farby również Valejo (akryl), a do łączenia używam kleju do plastiku Citadel. Wszystkie zdecydowanie polecam. Tutaj pierwsze prace z dolnym pokładem. Pokład został oczyszczony z nadlewów. Tutaj zrobiłem pierwszy błąd, bo trzeba było najpierw pomalować pokład, a potem przykleić lufy armat - było by mniej zachodu z malowaniem, a tak lipa - trzeba było się namęczyć. Lufy również zostały oczyszczone z nadlewów. Wstępne malowanie dolnego pokładu (tylko widocznej części). Niestety, po ostatecznym malowaniu zapomniałem zrobić zdjęcie przed złożeniem. Wstawienie dział do furt na najniższych pokładach: Tutaj oba pokłady sklejone razem, gotowe do połączenia z burtami. Niezbyt wyraźnie to widać, ale będę starał się nadać modelowi nieco "zużytego" charakteru, by statek wyszedł bardziej realistycznie: A oto sklejone burty kadłuba wraz z pokładami. Niestety, nie udało mi się naprostować dwumilimetrowego przesunięcia części dziobowej dolnego pokładu w stronę prawej burty. Kadłub i pokład z obydwu stron przylegają elegancko, ale pomiędzy lewą burtą a dziobowym trapem jest piękna szczelina, a sam trap jest nieco przesunięty względem dziobnicy. Na szczęście przesunięcia nie widać, jeśli człowiek się nie przypatrzy, a szparę załatam masą modelarską, żeby nie było widać. Po wyschnięciu kadłuba mogłem przykleić pawęż. Tutaj też było sporo kreatywnego myślenia, cięcia i szlifowania, bo ta nie chciała pasować do bocznego poszycia. Na koniec udało się całkiem nieźle, będzie wymagane tylko nieznaczne uzupełnienie ubytków tu i tam masą modelarską. Czekając, aż pawęż wyschnie, zabrałem się za uzbrajanie górnego pokładu (jak widać, kilka elementów wymagało solidnego przeszlifowania): Plany na najbliższą sesję z modelem: 1. Uzupełnić dziury w łączeniach poszycia i pokładów 2. Przeszlifować i pomalować powyższe 3. Kontunuować dodawanie kolejnych drobiazgów do pokładu w oczekiwaniu na wyschnięcie masy modelarskiej. Teraz widzę, że jakość zdjęć pozostawia nieco do życzenia - robię zdjęcia telefonem, zazwyczaj w środku nocy. Co jakiś czas postaram się wyciągnąć model na światło dzienne i porobić fotki lustrzanką. Pozdrawiam, hej!
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.