Witam,
Model jest praktycznie na ukończeniu... Model podstawowy to Italeri wzbogacona blaszkami selmade z puszki alu. Jeszcze dojdą gumowe gąsienice z AFV i to by było na tyle dodatków. Flaga to druk z internetu, ułożona na wodę a utwardzona sidoluxem. Skrzynka to stara Tamiya (w planach jeszcze jedna taka skrzyneczka). Wash zrobiony z benzyny lakowej, farbami olejnymi dla plastyków firmy Pactra (Sienna palona i czarna sadza). Wiem, że te farby nie cieszą się wielkim uznaniem ale po prostu je dostałem więc szkoda żeby się zmarnowały. Obicia robione gąbką i pędzlem emalią gunmetal z Humbrola. Takie obicia jasnoszare i czarne wyłaniające się ze spodu to wcześniejsze nieudolne próby postarzenia modelu... Antena to kawałek drutu. Chciałbym go jeszcze przykurzyć (w końcu to pojazd DAK) ale nie tak mocno żeby nic nie było widać lecz lekko i ztonowanie. Tylko dolne partie pojazdu. Jak na pierwszy prawie ukończony model w skali 1:35 chyba nie jest źle. Był jeszcze kiedyś Stuart ale mi nie wyszedł i odszedł w zapomnienie (dałem jego resztki jakiemuś koledze). Drugi raz mi wyszedł wash (pierwszy wyszedł na modelu IS'a-2 w skali 1:72, który też był z Italeri). Flagi nie was:bip:e, ponieważ uważam to za głupotę (oczywiście poprawia to efekt wizualny itp.). Jednak armie dbały o swoje odznaczenia, emblematy i sztandary (flagi). Rady odnośnie kurzenia są najmilej widziane. Aha, po nałożeniu sidoluxu cześć obić/przetarć robiona gąbką zmalała. Może sido starł trochę gunmetalowej farby?! Dobra, teraz daje zdjęcia.
Pzdr.