Witam
Po X latach od ostatniego sklejonego "plastika" przyszedł czas na przypomnienie sobie co i jak ? Ostatnie kilka lat to pomoc synom w ich modelach - głównie czołgów 1:35 (nie moje klimaty). Tak więc coś tam już w życiu skleiłem, pomalowałem, potem wywaliłem na śmieci przy którejś z kolei przeprowadzce...Kiedyś to było jakieś 100 modeli głównie 1:72. Na dziś padło na samolot na którym się niemalże "wychowałem" i niestety mam problem. Model Tamiya 1:48. Zacząłem od malowania detali w ramkach jeszcze i zauważyłem, że hamulec aero jest paskudnie wygięty/skręcony - jakiś feler przy wtrysku bądź usuwaniu wypraski z formy. I tu pytanie: Czy ryzykować suszarkę do włosów i za jej pomocą próbować to to przywrócić do właściwych kształtów? Moze ktoś ma lepszy, skuteczniejszy i mniej "niebezpieczny pomysł?
Pozdro.