Zgodnie z "terminatorową" obietnicą ... ciąg dalszy mojego portfolio i tego co wyczyniałem jakiś czas temu.
Jeśli mnie pamięć nie myli to kolejny był ten Pz IV. Tutaj ponownie próby z suchym pędzlem i nieudane malowanie figurki.
Tu następny model spoza typowej pancerki, a przy tym mój największy "sukces".... Mercedes L3000 z Italeri.
Otóż tym modelem wygrałem (to wielkie słowo) lokalny, głogowski konkurs modelarski organizowany przez nieistniejącą już sklep.
Przyznanie mi 1-szego miejsca jury argumentowało nie tyle wykonaniem co "inwencją własną" ... oceńcie sami.
Nagrodą za pierwsze miejsce w owym konkursie był tamiyowski T-34/85. Oto i on:
Tutaj też dorzuciłem trochę blaszek i pobawiłem się w weathering. Czy udany? Nie mnie to oceniać.
Kiedy skończyłem T-34 pomyślałem, że dlaczego nie kontynuować tematu "radzieckiego". I w ten sposób powstał ten oto KV-1:
Jako następny - dla równowagi - pojawił się tamiyowski StuG:
Po nim powstał jeszcze Opel Blitz, ale zdjęć niestety nie posiadam, bo model stoi na półce w moim rodzinnym domu w Polsce.
Przy najbliższej okazji postaram się go sfotografować i tutaj przedstawić.
Po tych modelach nastąpiła przerwa w modelarstwie pancernym.
Tak jak pisałem w powitaniu... w międzyczasie były 2-3 kartony i jakieś inne wynalazki, m.in. Sokół Millenium z Revella oraz robiony na zamówienie Actros z Italeri:
Z tamtego okresu mam jeszcze "napoczętą" SCANIĘ R500 V8 i ją chciałbym dokończyć po tym jak w nowym miejscu zamieszkania zorganizuję sobie miejsce pracy.
To na tyle jeśli chodzi o moje dokonania, które warto było pokazać. Mam jeszcze kilka zdjęć modeli, na które szkoda tu miejsca, a których szkoda mi po prostu wyrzucić.
Ale mam taki pomysł, że wracając do modelarstwa wykorzystam je jako "egzemplarze testowe" do przypomnienia sobie, tudzież przetestowania pewnych technik. czy chemii.