Skocz do zawartości

cudi

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    172
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez cudi

  1. cudi

    Zajeżdam aerografy?

    Błoto - thinner tamiya (wolniejsze schnięcie)/ thinner "swojski" 1/3 IPA, 2/3 woda + Vallejo air flow improver na oko (szybsze schnięcie). Tamiye i mr. hobby x-20a. Mycie ręczne woda + IPA (ręcznik papierowy + silikonowa szczotka), ew. myjka. Jedyne co przychodzi mi do głowy to chroniczne niedomycie - o ile tamiya czy gunze w kontakcie z ipa zwyczajnie się rozpuszczaja, tak od jakiegoś czasu wszystkie winylo-podobne farby raczej się wykruszają (coś jakby się ścinały).
  2. cudi

    Zajeżdam aerografy?

    O totalny brak atomizacji farby, bo od jakiegoś czasu i tamiye musze rozcieńczać mocniej żeby w ogóle wyszła przez aero, ogólnie jakby mało ciśnienia na wyjściu było
  3. cudi

    Zajeżdam aerografy?

    Nie ma w katalogu green stuff world ani H&S...
  4. cudi

    Zajeżdam aerografy?

    .
  5. Czołem wszystkim, od dłuższego czasu borykam się z dosyć niespecyficznymi problemami przy malowaniu (jeśli nakładanie niezatomizowanej farby tak można nazwać). Mianowicie brak atomizacji farby, obsrywanie całej powierzchni modelu (chciałem pomalować camo trocolor - opar farby mimo maskowania 2cm od krawędzi patafixa upaćkał wszystko), w momencie jak zobaczyłem że na igle zasycha mi już nawet mr. hobby H czy akrylowa tamiya to wyszły mi oczy... Czym maluje: AMMO of błotko Vallejo Air Tamiya akryl Mr. hobby h (aqueous) GSW 0.3 Ultra 0.2 i 0.4 (po liftingu na aircapy V2.0) Co robiłem do tej pory w Ultrze: Wymiana uszczelek dyszy, wymiana uszczelek aircapa, wielokrotne mycie głębokie (ręczne + myjka) przy użyciu różnych środków GSW psikał świetnie do momentu pierwszego czyszczenia - w związku z czy moje pytanie co robię nie tak, jakieś pomysły? Kilka lat temu malowałem fine artem 180 i tamiya i z tego co pamiętam te piękne czasy to mimo kompletnego braku mycia (wyłącznie przepłukanie po malowaniu IPA) aerograf służył mi 6 lat po czym zwyczajnie się rozsypał (malowane po 3-4 modele miesięcznie; żywy hurt), w tym czasie problemów = 0. W ultrze jakby brakuje ciśnienia na wylocie, w GWS na odwrót - rypie takie ilości powietrza że sprężarka nie wyrabia (względnie nowa ma ok. 6 miesięcy). Kompresor dla świętego spokoju dostał warstwę pakuł + pasta, pomiar drugim manometrem na wylocie węża, zrobiłem też pomiar, na wszystkich 3 konfiguracjach ile czasu od otwarcia spustu do rozpoczęcia nabijania, i tu już kompletnie zgłupiałem: GSW 0.3 - 9.49 sek. HS 0.2 - 27.3 sek . HS 0.4 - 17.2 sek. Ewidentnie coś jest nie teges, pytanie tylko co....
  6. cudi

    Akryle AK 3 generacji

    Minęło trochę czasu, spieniężyłem część warsztatu. Wydaje mi się że poszło w dobrą stronę mianowicie zaopatrzyłem się w słuszną ilość farb hataka c (orange) i tamiya akrylowa jako wspomagacz. Póki co zdziwiło mnie ile człowiek może zapomnieć przez dwa lata kiedy zamiast na malowaniu to skupia się na paranoicznym dobieraniu ciśnienia, rozcieńczenia, tony mediów itd Ale w zamian mam przynajmniej pewność gładkiej i trwałej powierzchni na której zasadniczo nie ma limitów czego mogę używać czego nie Same hataki mają dosyć fajnie dobrane zestawy bo na pierwszy ogień poszło camo SEA (vietnam era), i nie mam się czego doczepić z wyjątkiem zapachu rozcieńczalnika który do złudzenia przypomina mi zapach denaturatu (przez niektórych nazywany jagodzianką) Na dole fotki z wstępnych testów - camo leciane z ręki, maluje się fajnie, po polerce na odwal gładkie jak tafla. Różnica między poprzednimi fotkami raczej dostrzegalna
  7. cudi

    Akryle AK 3 generacji

    Czytałem właśnie i opinie mocno podzielone Pytanie tylko jak stwierdzić żółknięcie skoro sido (przynajmniej w moim przypadku) będzie teoretycznie drugą warstwą a na nim jeszcze kupę środków, mniej więcej: kolor bazowy-sido-kalki-sido-PLW-dymy i inne pierdoły-i wykończeniowy varnish. Chyba że źle myślę że ew. żółknięcie wynika z dostępu powietrza i UV, gdzie w moim przypadku byłby dość zaizolowany. BTW Malowanie na próbę nie dało żadnych sensacji, czyli znaczy to że moje lico szanowne nie toleruje nadmiaru izopropanolu w powietrzu (rozcieńczałem x-20a) EDIT Po wymianie uszczelek aircapa + igły tamiya kładzie się gładko jak tafla szkła, wszystko przebiegło książkowo: 18 PSI dysza 0.2 Więc pewnie zostanę przy kombinacji tamiya na podkład + x22 jako warstwa na i pod kalki. Skoro po X-20A nie mam żadnych reakcji to myślę że tak będzie najprościej - w sumie fajnie bo tamkę mogę kupić u siebie w każdym modelarskim a nie zamawiać z Krakowa Szkoda tylko że z jakiegoś powodu Częstochowscy sprzedawcy uparli się na ściąganie wyłącznie słoików mini, które są mało opłacalne EDIT 2 I chyba po próbach. Nałożyłem kilka cienkich warstw X-1, potem płyn do robienia rys (scratches effect) bo w sumie nigdy nie użyłem i ciekawość wzięła górę :D, i kilka cienkich warstw (70% thinnera) AK11864; po czym całość psiknąłem 2 warstwami X-22. Jak w przypadku X-1 aż mi się łezka w oku zakręciła, tak po potraktowaniu akrylami cały urok gdzieś znikł, a powierzchnia pokryła się mikroporami, które jak z doświadczenia wiem później będą źródłem samych problemów np. choćby kropla mark fit potrafi wejść w pory i odparzyć warstwę farby lub z washa robi się jedno wielkie niekontrolowane nieporozumienie
  8. cudi

    Akryle AK 3 generacji

    No właśnie niespecjalnie chcę się zapędzać w półmaski, bo wychodzi że należałoby każdemu z domowników kupić Niemniej, tamki dotarły będą stać w pogotowiu, a ja dam jeszcze szanse sidoluxowi - bardzo przypadła mi do gustu kultura pracy i generalne efekty: jest mechanicznie trwały, mega połysk, idealnie gładki, tani, dużo. Wychodzi na to że kalki wypada kłaść na wodę i darować sobie lanie fit'ów pod kalki (ale popróbuje jeszcze dziś czy jest specjalna różnica bo już nie pamiętam). EDIT I poszło, nie powiem żeby efekt mnie powalał - nie tak wspominam tamiyę Ale największe zdziwienie było przy czyszczeniu, bo w dyszy była przy samym wylocie zaschnięta farba (przecież tamiya nie zasycha w dyszy do jasnej.....?!). Czyli wychodzi na to że trzeba zrobić faszystowskie czyszczenie + posprawdzać O-ring bo coś mi tu nie gra....
  9. cudi

    Akryle AK 3 generacji

    Nie czytasz dokładnie Nie maluję tamiyą od kilku lat, od momentu kiedy po ostatnim użyciu do godziny czasu zatoki szczękowe zaczynały mi puchnąć i boleć tak że jedynie naproxen pomagał Ale w związku z tym że jest jak jest i z rynku zniknął niejako jedyny sensowny lakier pod i na kalki zaczynam kombinować (bo w zasadzie jedynie chyba tamiya x-22 bodaj działa na zasadzie pomaluj i zapomnij). Puentując, zmierzam do tego że może była to reakcja na rozcieńczanie izopropanolem, stąd pomysł na wodę, ale zobaczę jeszcze czy równie agresywna reakcja będzie miała miejsce przy użyciu firmowego rozcieńczalnika. Więc nie jest to kwestia że fanaberii, albo że twierdze że rozcieńczanie alkoholem jest złe, zwyczajnie szukam alternatyw tak żeby mieć dobry lakier ale "bezboleśnie" Tutaj miałem nadzieję że sidolux się popisze (nigdy nie używałem wcześniej) - kładł się tak że ręce same składały się do oklasków, połysk mógłby zawstydzić niejeden produkt modelarski, tyle że jak plamy po kalkach się robiły tak się robią, chyba że jest jednak różnica czy do parkietów czy do pcv/lino A po dalszych próbach decal fix AMMO nr2 zwyczajnie przepala te 3 warstwy jakby ich tam nie było. Nie przypominam sobie takich ceregieli przy X-22, po prostu kładło się kalki i leciało dalej z koksem.
  10. cudi

    Akryle AK 3 generacji

    Chyba powoli tracę cierpliwość, bo coś mi się wydaje że jutro w lokalnym modelarskim zaopatrzę się w czarną + alu z tamiyi na podkład i niewielki zapas klaru połysk, biorąc pod uwagę że pojawiały się u mnie problemy natury zatokowej przetestuje działanie z wodą (ej, no ponoć to też akryle :P), może moje problemy bardziej brały się z rozpylania IPA niż ze składu samej farby, kto wie, najwyżej poćpam sobie naproxen :D. Według niniejszego artykułu https://www.airbrushmodeler.com/thin-tamiya-acrylic-paint-tap-water/ jest to wykonywalne i nie ma specjalnej różnicy od IPA. A rozwiązałoby to wszelkie problemy: czarna bądź alu na podkład będzie nie do zdarcia, a X-22 tylko się zaśmieje na gilgotki mark fitem Bo o ile farby są fajne tak w zasadzie bez aqua gloss jestem uziemiony EDIT No i niestety czarny scenariusz sprawdził się:
  11. cudi

    Akryle AK 3 generacji

    W zasadzie jak się dobierze konkretnie pod siebie ciśnienie/rozcieńczenie to reszta dzieje się sama. Dziwi mnie natomiast to że to ja muszę się produkować a producent niespecjalnie wykazuje chęć żeby choćby wypuścić jedną głupią ulotkę pt. "jak używać tych farb", bo do każdego koloru washa zrobili oddzielne informatory, niespecjalnie rozumiem zamysł no ale ok... Jasne, jest kupa materiału w gazetach, forach, na yt... ale domyślam się że większość ludzi raczej rzuci butelki w kąt a nie będzie się roztkliwiać i modlić zanim dojdzie ładu składu co i jak Słabo. Ale tak jak mówię, produkt wydaje się być naprawdę spoko, ale polityka firmy ssie... Z drugiej strony AMMO ma świetny kontakt ze społecznością, support na żywo przez FB, ale co z tego jak co chwilę sprzedają tą sama farbę jako "nowe" i ceny mają takie jakby pędzle były ze złota a środki kładły się same EDIT Właśnie po odleżakowaniu 48h powierzchnię potraktowaną 3x warstwa agent gauzy, zalałem hojnie mark fit'em tamiyi i nałożyłem kalki. Efekt taki że kaleczki bardzo ładnie siadły na powierzchni, niemniej markfit przepalił gauzy Więc D. Poeksperymentuje z sidoluxem, bo ponad 30zł za 30 ml aqua glossa to są jakieś jaja
  12. cudi

    Akryle AK 3 generacji

    Osobiście uważam że dużo zależy też od miejsca w jakim się maluje, tamki mają wywalone (można malować i pod wodą :D), tak tutaj duże znaczenie ma temperatura i wilgotność powietrza, a te zmienne są inne w każdym domu - stąd wydaje mi się jest tak że jednemu farby podchodzą, drugiemu nie. Nie ma co się czarować, jak się chce nimi malować trzeba trochę pokombinować z mediami do rozcieńczania. Ale myślę że warto, mogliby tylko łaskawie zrobić coś z wadliwymi butelkami bo strasznie to frustrujące i trafia się zawsze nie w porę A patrząc ile te farby kosztują to takie numery są zwyczajnie słabe... No nic, zostaje reklamować każdą butelkę, to musowo kiedyś hurtownik ich opierniczy żeby coś z tym zrobili EDIT Dodałem też punkt 7, bo w zasadzie myślę że jest to cenna informacja - zapewne większość z nas mieszka w blokach, więc czym mniej ciężkich środków używamy tym lepiej dla nas, po co wdychać opary. Za granicą tworzy się powoli trend na malowanie "pro zdrowotne" Może i u nas akryle przestaną być taboo
  13. Cześć czołem wszystkim, minął rok odkąd ruszyły prace z w/w farbami, a że różnie z nimi jest pomyślałem że podzielę się kilkoma spostrzeżeniami, ot dla potomnych, może komuś okażą się przydatne (bo jak to u mnie była to droga przez mękę, dużo czytania kombinowania, prób i błędów). 1. Support klienta AK - można sobie z góry darować, gdyż obsługa ledwie duka po angielsku i często jest tak że w momencie gdy czegoś nie zrozumieją/nie mają gotowego rozwiązania zwyczajnie ignorują maile (potwierdzone na forum britmodeller). 2. Farby są ogólnie naprawdę fajnie, niemniej kontrola jakości AK to żart - bardzo często farby mają połamane dozowniki (i zazwyczaj mają wtedy konsystencje gluta), zdarzają się też często wadliwe butelki (u mnie 3x pod rząd 11157 olive drab): jedna przy próbie nalania zwyczajnie wystrzeliła w ręku (dozownik zatkany zaschniętą farbą) a następna lała "kaszą" (grudki farby). 3. Spędziłem naprawdę duuuuuuużo czasu na ogarnięcie "tarkowatej" powierzchni na praktycznie 80% modeli... Cóż, okazało się że podkład od AK (butelkowy 3 gen) robi więcej problemów niż pożytku z niego - farby 3 gen trzymają się bezproblemowo bez niego i (łojej... jakie zdziwienie XD ) powierzchnie są gładkie... 4. Same akryle nie ma zmiłuj, należy pokryć albo aqua glossem (ale już odchodzę od niego bo dziwnie alclad jakby zakończył produkcję a AMMO sprzedaje go jako następny "nowy" produkt za cenę która jak dla mnie jest zwyczajnie nie do przyjęcia, tylko że zmienili butelkę), więc używam zamiast niego podobny wynalazek AK894 "agent gauzy" - i o ile też z początku był nieco tarkowaty, tak aksjologicznie dodaje do zbiornika 30% wody demineralizowanej i leci bezproblemowo nawet na dyszy 0.2 i pozostawia trwałą i gładziutką powierzchnię; tutaj też zdarzały się głosy oburzenia że "nie wolno rozcieńczać".... Na pytanie czemu nikt nigdy nie odpowiedział... A przypominam że to jedyne alcladowe akryle Dlaczego ktoś wymyślił że akryli nie można lekko rozcieńczyć? Nie mam pojęcia do tej pory... . 5. Meritum jest też takie że drugi raz na "optymalność" thinnera nie dam się złapać . W moim przypadku 30% wody destylowanej do mieszanki zdziałało cuda Pragnę też zaznaczyć że butelka thinnera AK kosztuje prawie 30zł, więc spodziewałem się po nim raczej większej stabilności niż zasychanie zaraz po nałożeniu. 6. Może to oczywiste, może nie - dla mnie nie było. Dużo na britmodeller mówi się o malowaniu na mokro. Z początku malowałem zgodnie z zaleceniami producenta, czyli cienkimi warstwami, co w połączeniu z firmowym thinnerem kończyło się na tym że czy to podkład czy farba, środek był pyłosuchy zaraz po nałożeniu (i często dawało to niezły gradient....). Rozwiązaniem zaciągniętym właśnie z britmodeller i filmów jak bossowie z AK :D malują i zwróciło moją uwagę że jakoś ich farba zaraz po nałożeniu wygląda na mokrą Czyli malowanie na mokro i stąd wybór medium które ma dłuższy czas schnięcia niż mieszanka IPA + Bóg wie co oni jeszcze tam dają A przy okazji woda demin. okazała się dużo tańszym rozwiązaniem niż thinner + air flow improver + retarder i milion innych środków EDIT 7. Użycie wody demin. jako rozcieńczalnika wydłuża czas schnięcia farby co w konsekwencji ułatwia też mycie. Do przepłukania między kolorami używam zwyczajnej kranówki, a do mycia po skończonej pracy myjka + zwykłe mydło w płynie (do rąk). Wszystko doczyszcza się bajecznie, schodzi bez używania jakiejkolwiek ciężkiej chemii. Reasumując farby potrafią mile zaskoczyć i w momencie kiedy się je rozgryzie jest nieźle A sam fakt że wystarczy woda destylowana/demin. mocno tnie koszty i ogranicza ilość "pierdół" na warsztacie. BTW ciekawy fakt: stare butelki od AK tak samo jak poradniki mówią wprost - farby rozcieńczamy wodą ew. thinnerem Nowe zakładają już tylko thinner, widać magia działu sprzedaży Do malowania używam H&S ultra 0.2 i ciśnienia w zakresie 15-25 PSI i FineArt 180 0.3/0.35 .
  14. cudi

    Problem z sprężarką

    E tam https://www.jula.pl/catalog/narzedzia-i-maszyny/urzadzenia-pneumatyczne/kompresory/kompresory/kompresor-013514/ I maksymalna wydajność 180, efektywna 120 l/min, bańska 6l. I jest moc w ogarniętej cenie Dobrze też wiedzieć że gdyby obecna sprężarka się wysypała, to od ręki mogę też dokupić w Julii tą "modelarską" :
  15. cudi

    Problem z sprężarką

    Dziś było trochę czasu potestować nowy nabytek - i faktycznie winą był kompresor (stąd plucie każdą farbą). Chociaż też nie powiem żeby napawał mnie optymizmem, bo po 15 min pracy już zaczyna capić. Chyba na przyszły sezon kupie jakiś zwykły kompresor w Julii, bo widzę że po "modelarskich" (oczywiście tych tanich) nie ma czego się spodziewać nadzwyczajnego.... Ale jak to mówią apetyt rośnie w miarę jedzenia
  16. cudi

    Problem z sprężarką

    Czyżby ten deklarowany przez producenta to pic na wodę? Niemniej, dotarł nowy kompresor. Po wstępnych testach miło mnie zaskoczył, bo stary rył mózg jak mały fiat na 1 biegu A tu z powrotem cicha kulturalna praca. Dalej mniejsze problemy z malowaniem, ale to już raczej kwestia doboru mieszanki, bo na 0.2 troszkę chlapie z uwagi na schnięcie na igle. Z drugiej strony wcześniej chlapało do bólu na 0.4 i zatykało co chwilę więc chyba "jesteśmy w domu"
  17. cudi

    Problem z sprężarką

    Może być krucho z miejscem Tak sobie żyje że wszystko na styk się mieści A butla chyba też do wymiany pójdzie bo w zasadzie to mój pierwszy kompresor z butlą i na początku użytkowania nie przyszło mi do głowy że co jakiś czas butlę się opróżnia, więc ciekawe ile tej blachy tam zostało, bo ostatnio to dobre 0.5 wylało się dołem Udało mi się znaleźć kompresor z butlą w przyzwoitej cenie (390zł); długo się nie zastanawiałem Jak coś to ten stary puszcze na ogłoszenie jako złom Ale mam też nauczkę - nie warto wydawać na sprężarkę astronomicznych kwot. Ta kosztowała 650 padła po 3 latach, wcześniejsza (bezbutlowa) kosztowała 200 i padła po 10 latach i tylko dlatego że już gwinty się poddały
  18. cudi

    Problem z sprężarką

    Mało pocieszające wieści bo kompresory tak cenowo poszły w górę że ciężko uwierzyć Ale może w końcu dałoby się po prostu malować...
  19. cudi

    Problem z sprężarką

    Zrobione: Wg. producenta nabija 25l/min. Z proporcji wychodzi 7 sek na 3l... Pytanie czy nabijanie należy rozpatrywać liniowo Tzn. czy czasem czym wyższe ciśnienie w butli tym wolniej to idzie. Niemniej, i tak nieco za długo trwa nabijanie jak na moje oko.
  20. cudi

    Problem z sprężarką

    Tak, dobija do wyłączenia i nie, nie ma nic innego jak ten boczny od reduktora. Podnosić też już nie ma gdzie specjalnie -30/35 standardowe ciśnienie żeby w ogóle coś się dało o nabija do ok. 42. Gdzie margines na podkład? Bo przeważnie potrzebuje o ok. 10 PSI więcej. Jakieś pomysły o co kaman z tym skrzypieniem/piszczeniem?
  21. cudi

    Problem z sprężarką

    Jest też to... https://files.fm/u/d5atmkkgy
  22. cudi

    Problem z sprężarką

    Zacząłem się martwić jak żeby w ogóle jakkolwiek malować trzeba było dać na przynajmniej 30 PSI - a potem to już loteria, może pójdzie równo farba a może nie. Z wężykami też już kombinowałem bo przyszło mi do głowy że np. na szybkozłączkach są nieszczelności, ale próbowałem nawet przewód na sam gwint - bez zmian.
  23. cudi

    Problem z sprężarką

    Problemów ciąg dalszy... Niestety rozpoczął się sezon grzewczy i problemy z malowaniem wróciły ze zdwojoną siłą Malowanie to koszmar - nie wiem jak nazywa się to zjawisko po naszemu ale chodzi mi o "splatter", ot paćkanie zamiast gładkiego nakładania farby. Można było by powiedzieć że "Hiszpany tak mają", ale próbowałem też malowania Taimyą i efekt jest identyczny. Maluje cały czas Ultrą 0.4 i 0.2. Wyraźnie czuć że jakby coś nie tak było z ciśnieniem (za małe?). Bo zasadniczo znowu żadna chemia nie przechodzi przez aero albo schnie na igle jak porypana Zawór powietrza jest nowy i niby wskazuje stabilne ciśnienie i minimalne skoki przy pracy, całość szczelna (odpala może 2 razy na godzinę jak nie maluje). Czyżby sprężarka na złom?
  24. cudi

    Zaschnięty aerograf

    I faktycznie - woda + fairy i wszystko ładnie się domywa
  25. cudi

    Zaschnięty aerograf

    Udało mi się znaleźć artykuł opowiadający jakie z myjki jest zło https://www.fine-art.com.pl/webpage/fora.html Ale osobiście nie wiem kto (oprócz samego "Boga" Mig'a Jimeneza - bo polecał) pokusiłby się o maczanie aero w nitro..... aceton też uważam za nieco toporny w przypadku "lekkich" farb. Zobaczę jakie efekty dadzą lżejsze środki typu właśnie woda + fairy/płyn do szyb itd, w ostateczności wamod z wodą
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.