pezetel
Użytkownicy-
Liczba zawartości
179 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez pezetel
-
"Akademia umiejętności część 1" Yakovlev Yak-11
pezetel odpowiedział u-boot → na temat → [L]Warsztat
Witam. Masz rację u-boot. Pytanie tylko, czy te drobiazgi na skrzydłach uda Ci się odwzowować w skali 1/72 ? Pozdrawiam. -
Witam. To nie całkiem tak Timi. Te bliźniacze anteny przy płetwie grzebietowej istniały od poczatku w wersji N i służyły do tzw. homingu. Był to system odbierający sygnały radionamierników i pozwalający na powrót do bazy przy braku widoczności . Dwie anteny były potrzebne po to, aby odpowiednio przetwarzały sygnały z naziemnych stacji nadawczych. Jeżeli nadajnik znajdował się po prawej stronie samolotu pilot słyszał w słuchawkach sygnał litery U, gdy nadajnik był po lewej - słyszalny był sygnał litery D ( chodzi o alfabet Morse'a ). Jeżeli samolot był na kursie nadajnika - pilot słyszał sygnał ciągły. Nie wyjaśnia to co prawda braku anten na zaprezentowanym przez Ciebie zdjęciu, ale jeżeli to nie jest zabieg retuszerski cenzora, to raczej z pewnością T-bolty wersji N bez tego systemu były rzadkością. Pozdrawiam.
-
Witam. Akryle MM są dosyć dobrze rozcieńczone. Nie zaszkodzi dodać rozcieńczalnika - najlepiej tej samej firmy, o nazwie Model Master airbrush thinner. Czy to jest gorzała? Pewnie tak, ale raczej nie spożywcza, więc nie radzę oblizywac pędzla. Z akrylami będziesz miał jednak pewien problem. Szybko zasychają, co w przypadku malowania pędzlem jest poważnym utrudnieniem. Z tego względu zamiast rozcieńczalnika lepiej dodać odrobinę tzw. retardera. Jest to środek opóźniający schnięcie akrylowych farb. U nas dostępny jest produkowany np.przez Gunze. Pozdrawiam.
-
Witam. Trudno mi powiedzieć jaki efekt da ten specyfik nakładny pędzlem. Przypuszczam jednak, że semi gloss może być zbyt błyszczący. Dobrze byłoby dodać do niego trochę matowego lakieru - tutaj musisz już sam popróbować w jakich proporcjach. Znaczy dokładnie, że jest "satynowy". Teoretycznie gradacja farb według rodzaju faktury, którą tworzą jest nastepująca: - gloss - semi gloss - satin - matt Satin daje nieco bardziej połyskliwą powierzchnię niż matowy, ale nie błyszczy się aż tak, jak semi gloss. Poza tym jest bezpieczniejszy w użyciu. Mam na myśli efekt końcowy - wszelkie glossy i semi glossy nie wybaczają jakichkolwiek nierówności, zanieczyszczeń a nawet śladów pędzla. Z tego względu raczej nie zalecałbym stosowania lakieru semi gloss do Twojego modelu, a jeżeli juz to solidnie rozcieńczonego. Pozdrawiam.
-
Witam. Krzyż na kabłubie jest nieco za duży - jego wysokośc nie powinna przekraczać rozmiarów znaków taktycznych. Poza tym powinien być przesunięty bardziej do przodu tak, aby nie zachodził na pokrywę radiostacji. No, ale jest już chyba po ptakach. Co do faktury powierzchni - zdecydowanie satynowa. Jeżeli przyjżysz się fotografiom wykonanym przy słonecznej pogodzie to zauważysz z pewnością refleksy na obłych powierzchniach. Nie pamiętam jakich emalii używasz, ale zdecydowanie nie polecam satynowego lakieru Humbrola. Jast żółty, co na jasnych kolorach daje niezbyt ciekawy efekt. Pozdrawiam.
-
Witam. Pretensji nie mam, ale mam pytanie. Czy po nałożeniu metalizera werniksowałeś jeszcze model, a jeżeli tak, to czym ? Pozdrawiam.
-
Witam. Curtiss - producent P-40, stosował we wszystkich wersjach farbę nazywaną Curtiss Cockpit Green. Był to odpowiednik koloru Interior Green ( ANA 611, FS 34151 ) tyle, że o nieco bardziej brązowym odcieniu. Pozdrawiam.
-
Witam. W ogóle szkoda, że polskie konstrukcje traktowane sa w 1:48 po macoszemu. Jeżeli my tego nie zrobimy, to kto ? Pozdrawiam.
-
Witam. Czy ktoś wie co to za model? Czy jest to przepak Mirage, czy jakiś "wynalazek"? Pozdrawiam.
-
Witam. W pełni zgadzam się z przedstwioną recenzją i przyznaję , że zupełnie nie zwróciłem uwagi na ów feralny napis - bielmo na oczach, czy co ? Na marginesie - napis z zestawu jest dosyć tajemniczy, wygląda na zbitkę słów z różnych języków. Pozdrawiam.
-
Witam. Mogę przesłać plany Fokkera E.III, jeżeli podasz na PW adres mailowy. Pozdrawiam.
-
[in-box] Mitsubishi G4M1 Betty - Academy Minicraft 1:144
pezetel odpowiedział Toff → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Witam. Przypuszczam , że w trakcie bitwy pod Kuantan Betty z Kanoya Kokutai wyglądały, jak na zdjęciu poniżej, a więc także bez białych obwódek Pozdrawiam. -
[in-box] Mitsubishi G4M1 Betty - Academy Minicraft 1:144
pezetel odpowiedział Toff → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Witam. Oznaczenie na stateczniku wskazuje na samolot z Kanoya Kokutai - jednostki , której część stcjonowała w grudniu 1941r w okolicy Sajgonu i wzięła udział w udanych atakach na HMS Repulse i HMS Prince of Wales pod Kuantan. Mam tylko wątpliwości , co do Hinomaru. W tamtym okresie symbole wschodzacego słońca pozbawione były chyba białych elementów. Pozdrawiam. -
Witam. Nie wykluczam takiej możliwości, chociaż firma Fly to jeden gentleman - jak wynika z wizytówki na pudełku modelu ( nie wczytywałem się w opis firmy na stronie internetowej ) . Jak by jednak nie było to mam wrażenie , że pod względem jakości wykonania model M.5 jest na niższym poziomie niż nowe produkty MPM czy Special Hobby. Pozdrawiam.
-
Witam po dłuższej przerwie. Mimo braku aktualizacji ostatni miesiąc spędziłem dosyć pracowicie pogłębiając linie przy powierzchniach sterowych, usuwając z nich toporne imitacje drążków sterujących ( na marginesie - producent przewidział takowe przy sterach wysokości , podczas gdy z moich źródeł wynika , że były one sterowane poprzez mechanizm umieszczony wewnątrz stateczników poziomych ) . Poza tym dorobiłem małe "coś" na tylnej ścianie wnęki podwozia - tyle wypatrzyłem na niezbyt wyraźnych zdjęciach oryginału. Dojdą tam jeszcze przewody hydrauliczne podwozia głównego. Poza tym zeszlifowałem nieco przód kadłuba. Wcześniej pisałem , że przejście między osłoną silnika i kadłubem było gładkie. Nie jest to do końca prawdą. Przy dokładnej analizie zdjęć stwierdziłem , że blachy kadłuba wchodziły pod okapotowanie. W tym miejscu istniał niewielki uskok. Będzie go widać na zdjęciach przedstawiających model od przodu. Większość czasu poświęciłem jednak na opracowanie sposobu montażu osłony kabiny. Jest to element wykonany technologią vacu, co pozwala uzyskać doskonały efekt cienkiego oszklenia, ale ma pewne niedogodności. Do formowania próźniowego przezroczystych elementów wykorzystuje się polietylen . Jest to materiał trudny w obróbce , a co najgorsze - odporny na wszystkie kleje stosowane w modelarstwie. Nawet cjanoakryl nie działa na PET adhezyjnie - spoina nie jest trwała zwłaszcza jeśli jest to niewielka powierzchnia krawędzi . Nie radzę też stosować tego kleju ponieważ jego opary ( których nie da się wywietrzyć spod zamkniętej osłony ) spowodują zmatowienie tworzywa . W końcu , po wielu próbach ( i skasowaniu jednej z dwóch osłon - na szczęście producenci tego typu zestawów zwykle dublują ten element ) zastosowałem następujący patent: 1. wzorem niektórych produktów Falcona przyciąłem osłonę z marginesami , tzn pozostawiłem nadmiar materiału w stosunku do właściwych rozmiarów osłony - około 3 mm z tyłu oraz po 2 mm z boków pod środkową , ruchomą częścią. W kadłubie wyfrezowałem rowki o głębokości około 1 mm - z tyłu za kabiną oraz po bokach kadłuba . Są to miejsca , w które zostaną wpuszczone wspomniane wyżej marginesy. 2. Po zamaskowaniu osłony natrysnąłem ją kolorem wnętrza kabiny. 3. Tak przygotowany element przymocowałem do kadłuba stosując Micro Liquitape - jest to tzw. taśma klejąca w płynie firmy Microscale. Zaletą tego specyfiku jest duża lepkość, pozwalająca na dosyć solidne zamocowanie nawet tak opornego materiału , jak polietylen - przynajmniej na czas dalszych prac. Jednocześnie substancja ta zachowuje elastyczność , co pozwala na wytrymowanie osłony. Dla ułatwienia prawidłowego ułożenia elementu ( i sprawdzenia skuteczności maskowania ) odkryłem jeden z górnych paneli oszklenia. Aby ustrzec się przed ześlizgiwaniem osłony z kadłuba na skutek nieuniknionych przy takim elemencie naprężeń , zabiezpieczyłem ją taśmą. Na tym etapie całość wygląda następująco. 4. Teraz wszystkie szczeliny wypełniłem niezawodną masą modelarską Milliput , rozcieńczoną do postaci półpłynnej pasty. Zastosowałem Milliput Black ponieważ część tej szpachli może być widoczna w środku . Masę nałożyłem tak, aby przykryć polietylenowe marginesy wpuszczone w kadłub. Po zaschnięciu Milliput powinien utrzymać całość na swoim miejscu, ponieważ bardzo dobrze trzyma się zarówno gładkiej powierzchni polietylenu, jak i żywicy. W tym momencie całość wygląda tak 5. Teraz czas na żmudne i bardzo precyzyjne szlifowanie. Po każdym szlifie kładę farbę , co pozwala zorientować się na ile całość została obrobiona do odpowiedich kształtów. W tej chwili owiewka jest już wystarczająco oszlifowana , tył kabiny wymaga jeszcze dopracowania. Najwięcej pracy czeka mnie przy bokach kadłuba. W tym momencie zorietowałem się , że przekrój poprzeczny płatowca na wysokości kabiny przypomina nieco cyfrę "8". Aby uzyskać prawidłowy kształt muszę zebrać sporo szpachli w miejscu , w którym miała trzymać boki kabiny za marginesy. Jeżeli zeszlifuję za dużo , to odkryję te fragmenty osłony, które miały być ukryte w kadłubie . To na razie tyle. Urobiłem się przy tym sporo i mam nadzieję , że na ostatnim etapie nic się nie zwali. Pozdrawiam.
-
Witam. Tak, jak obiecałem zamieszczam recenzję zestawu w wydaniu Special Scheme. Obrazki wyprasek , kalkomanii , instrukcję obsługi i schematy malowania można obejżeć na poniższym linku, więc nie będę tego powtarzał. http://www.cmkkits.com/en/aircraft/macchi-m-5-special-marking/ Producentem zestawu jest początkująca na rynku ( jak mi się wydaje ) firma Fly z Czech. Jej skromne dokonania można obejżeć tu: http://www.fly814.cz/48.htm Teraz o samym modelu. Większość elementów wykonana jest z dosyć dobrego plastiku o matowej , ale gładkiej fakturze, w technice short run. To oznacza brak jakichkolwiek kołków stabilizujących i pewne uproszczenia. Wygląd ogólny sprawia pozytywne wrażenie , jednakże przy bardziej dokładnym oglądzie wychodzą pewne braki. Na początek kadłub - wykonany czysto, bez jamek skurczowych na zewnętrznych powierzchniach. Jedyne , co można wytknąć to niezbyt dokładne odwzorowanie metalowych okuć - zwłaszcza wokół otworów na dziobie , przez które strzelały km-y oraz na górnych krawędziach częsci dziobowej. Zwłaszcza te ostatnie detale zostały dosyć dziwnie odlane - na prawej połówce kadłuba zaznaczono jedynie otwory imitujące śruby mocujące okucia , na lewej połówce nie ma prawie nic - przynajmniej w moim egzemplarzu. Skrzydła mają prawidłowy obrys i eleganckie wygięcie , jednakże są zdecydowanie zbyt grube na krawędzi spływu. To samo dotyczy powierzchni sterowych. Moim zdaniem przeskalowano nieco rysunek żeberek - wklęśnięcia między nimi są strasznie głębokie , a na domiar złego niezbyt równe ; przy spływie płatów można też zauważyć spłaszczenia - jakby ktoś zeszlifował w tych miejscach wystające żeberka. Co więcej - płat tego samolotu skladał się z 27 żeberek , natomiast w modelu kończy się na 26 - bez sensu. No i jeszcze te koszmarne imitacje szwów na krawędzi natarcia. Niektóre detale - jak główne wsporniki , spodnia obudowa silnika -wykonano bardzo starannie. Inne , no cóż - np. tablica z instrumentami jest trochę bez sensu. Najgorzej jest ze śmigłem. Prawie prostokątne końcówki zupełnie nie odpowiadają oryginałowi, który zwłaszcza na krawędziach natarcia miał znaczne zaokrąglenia. Dużym plusem jest wiatrochron wykonany z plastiku, a więc łatwiejszy w montażu. Co prawda jego boczne panele nie są prawidłowe , ale one akurat nie były przezroczyste, więc korekta nie będzie problemem. Elementy żywiczne , to silnik z osprzętem , prądnica ze śmigiełkiem , korpusy km-ów, alternatywne pływaki podskrzydłowe i dwa ( nie wiedzieć po co ) identyczne fotele . Silnik może wydawać się nieco toporny , ale trzeba pamiętać, że był chłodzony cieczą , więc nie posiadał efektownych żeberek na cylindrach. Rury wydechowe zostały wykonane niezwykle finezyjnie . Obawiam się jednak, że podczas montażu mogą się pokruszyć. Kalkomanie sprawiają wrażenie jakościowo dobrych. Nie rozumiem jedynie dlaczego producent zamieścił "szczęki smoka" w dóch wersjach kolorystycznych, z których ta z czarnymi zębami nie odpowiada zdjęciom oryginalnego samolotu. Malowania są ciekawe, jednakże opis kolorów jest bardzo ogólny, a więc budując replikę trzeba sięgnąć do publikacji omawiających kolorystykę stosowaną przez Włochów i Austro-Węgry. Jeżeli chodzi o szczegóły "smoczego malowania" to niestety nie ma pewności co do koloru głowy smoka poza tym , że była albo ciemno żółta , albo żółto-pomarańczowa ( co w zalezności od wrażliwości odbiorcy może oznaczać jedno i to samo ) Instrukcja montażu jest dosyć czytelna z jednym wyjątkiem - schemat "olinowania" , które w tej maszynie było w niektórych miejscach skomplikowane, został potraktowany po macoszemu. Na koniec podsumowanie. Jak na jeden z pierwszych modeli tego producenta nie jest najgorzej - przynajmniej dla modelarzy, którzy mają doświadczenie z short-runami. Jakościowo zestaw można porównać do produktów Blue Max czy wczesnych Eduardów. Największym problemem jest górne skrzydło - jego korekta wymaga sporego nakładu pracy i cierpliwości. Jest to niewątpliwie ciekawy model - zwłaszcza dla wielbicieli latających łódek, ale nie polecałbym go początkującym. P.S. Też bym wolał, ale jak się nie ma , co się lubi to się klei to, co jest. Pozdrawiam.
-
Witam. W ostatnim numerze magazynu MILITARIA jest artykuł poświęcony DB-7/A-20 , ilustrowany licznymi zdjęciami bardzo dobrej jakości. Myślę , że lepiej samemu obejżeć i zadecydować jakie wykończenie zastosować na Twoim modelu. Poza tym, model wygląda całkiem nieźle , więc nie oczekuj krytycznych komentarzy lub porad w rodzaju - co można zrobić lepiej. Pozdrawiam.
-
Witam. Co do możliwości udźwignięcia takiego ładunku - nie było problemu. Skyraider mógł przenosić 3600 kg uzbrojenia na węzłach. Poniżej dowód: Jedna tysiącfuntówka , 4 pięćsetfutówki , 8 bomb po 250 funtów no i zbiorniki paliwa. Pozdrawiam.
-
Witam. Mnie natomiast ciekawi , jak sprawowałyby się silniki odrzutowe Me-262 w warunkach pustyni . Pozdrawiam.
-
"Akademia umiejętności część 1" Yakovlev Yak-11
pezetel odpowiedział u-boot → na temat → [L]Warsztat
Witam. Fotki z prac przy rekonstrukcji Jaka-11 . Na drugiej widać sposób nitowania statecznika pionowego. Na górnej części skrzydeł w stanie surowym nie widać za bardzo nitowania. Pozdrawiam. -
Witam. Czy dałeś Sidolux , albo lakier błyszczący pod kalki? To znacznie ułatwia ich ułożenie i zapobiega efektom srebrzenia . Po nałożeniu kalkomanii warto je pokryć kolejną warstwą Sidoluxu lub lakieru . Zapobiegnie to przypadkowemu ich zerwaniu lub uszkodzeniu. Co do wash'u - sam niechętnie stosuję , ale nałożony umiejętnie i bez przesady raczej nie zbiera się przy krawędziach kalkomanii . Pozdrawiam.
-
"Akademia umiejętności część 1" Yakovlev Yak-11
pezetel odpowiedział u-boot → na temat → [L]Warsztat
Witam. Tutaj masz ujęcie z nitowaniem na kadłubie . W skali 1:72 będzie troche trudno wiernie to odwzorować. Nie wiem też , czy nie przesadziłeś z nitowaniem skrzydeł . Na zdjęciach oryginalnych maszyn ( nie takich , które odrestaurowano jako samoloty sportowe ) - nawet w dużym formacie nie widać takowego. Prawdę mówiąc przypuszczam , że Twój Jak - 11 miał skrzydła kryte sklejką - ale tego pewien nie jestem . Pozdrawiam. -
[in-box] Heinkel He-111H-6 - Academy Minicraft 1:144
pezetel odpowiedział Toff → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Witam. Oznakowanie wskazuje na maszynę z KG 26. Białe elementy identyfikacyjne typowe dla basenu Morza Śródziemnego - gdzieś koło 1942r/1943r. Być może baza w Grosseto . Pozdrawiam. -
Witam. W linku poniżej więcej szczegółów. http://www.network54.com/Forum/149674/message/1217803104/Instructions+and+more+sprue+shots+for+Dragon+1-32-scale+Bf+110+C-7+kit%2C+via+Jerry+Crandall Pozdrawiam.
-
Witam. Zapowiada się niezły model w "jedynej słusznej" skali . http://www.hyperscale.com/2008/reviews/kits/bf110c7previewjc_1.htm Pozdrawiam.
