Skocz do zawartości

wodzik730

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    302
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez wodzik730

  1. Spoko, polecam się na przyszłość.....
  2. No to się jeszcze pomądrzę ... Postaw go na jakiś gruzach, daj troszkę cegieł, czerwonego pyłu i innego miejskiego śmiecia na wierzch, a figury daj do innego projektu ( bo mówisz, ze nie pasują) i jako jeden z dwóch ocalałych bronił Berlina będzie super.
  3. Źle mnie zrozumiałeś Dumo. Jeśli zamieścisz na nim tylko krzyże i godła będzie to wóz świeżo po malowaniu, więc te olbrzymie obicia nie mają sensu. Natomiast jeśli uznamy, że jest to jeden z czterech pozostałych przy życiu po walkach w Polsce, to również powinien być sterylny, bo zamalowano wszystkie oznaczenia, czyli pomalowano go na nowo. Jedyne wyjście to jak wcześniej wspomniałem Berlin i wtedy może tak wyglądać. Bez jakichkolwiek oznaczeń - nawet krzyży. No chyba, że jest to Twoja własna interpretacja tematu, więc powiedz to się przestanę mądrzyć. Aha, czemu pokrywa wentylatora jest brązowa????????
  4. Oj Dumo, Słabo coś w tych monografiach grzebałeś. W czasie pobytu w Rabce, kiedy to wykorzystano czas na reorganizację i szkolenie faktycznie nie miały numerów taktycznych, ale pozostałe- krzyż i godło było (widać to np. na innych zdjęciach tego elefanta w esy-floresy- wysłałem Ci te zdjęcia). Poza tym zostały one w tym czasie przemalowane, więc odpadają tak wielkie obicia. Numery taktyczne (te czarne bez białych obwódek) namalowano w momencie wysłania na front. Ustaw to na jakiś gruzach, podpisz Berlin 45 i będzie to miało ręce i nogi i nie musi wtedy mieć jakichkolwiek oznaczeń
  5. Taa, takie wspólne modelowanie jest debeściarskie, ale faktycznie rano jest problem z głową.... Poza tym trzeba wyczuć moment kiedy odłożyć narzędzia , bo w efekcie pojazd będzie wyglądał nie jakby na minę wszedł, a oberwał z działa okrętowego ( i to takiego z Rodneya- 456 mm)..... Ale błotniki wyszły super - wyczuliśmy moment kiedy przestać je demolować- Zostały jeszcze podgięte w środkowej części- tak jak to widać na zdjęciu
  6. masz zestaw 6311?? no to tam powinien być drugi zestaw kalek http://www.dragonmodelsltd.com/html/6311parts.htm
  7. Chodzi o to. A nie było tego w zestawie?
  8. Trzeba będzie wybrać coś z tych czarnych cyfr( jeśli dalej trzymasz się Polski). Ponieważ malowanie jest dosyć nietypowe, a i cyferek trochę mało aby zrobić trzy numery proponuję np kombinację 321 lub 324. I do tego godło z trójką.
  9. Pomysł z mi się bardzo podoba... będę jutro, chociaż w dość podłym nastroju. Co do ferdka to od początku mi on jakoś topornie wyglądał- szkoda. Dobra kończę, bo się złapałem za jagdtigera...
  10. Taa, czyli zbierając to wszystko do kupy mamy wóz z 2 kompanii 654 bat. o nr podwozia 150090 nr takt 624. Wzór kamuflażu masz w książce. Wszystkie błotniki są pozbawione podnoszonych końcówek. Uszkodzenia ich są niewielkie i ograniczają się do lewego przodu od wybuchu miny i lekkiej deformacji prawego tyłu. Skrzynka z narzędziami w idealnym porządku. Na zdjęciach z wystawy zdobycznego sprzętu w Moskwie widać rozmieszczenie ogniw gąsienicy na przodzie pancerza. Sowieci zdobyli go 12 lipca 43 po uprzednim wysadzeniu go przez własną załogę wobec braku możliwości ewakuacji po tym jak wszedł na minę już w pierwszej swojej akcji bojowej.
  11. Zerknij tu http://grayknight.narod.ru/Ferds_Kursk_43/Ferds_Kursk_43.htm i znajdź nr 624. Powinno wystarczyć jako materiał do pracy
  12. A jakie masz jeszcze kalki??
  13. jeśli znowu nakleisz te 232 to także na tylnej płycie nadbudowy- po prawo od włazu (masz zdjęcie), no i godło musi być. tyle, że mi się wydaje, że on powinien być trójbarwny...... ale mogę się mylić.
  14. Pytałeś się mnie o wozy z Polski, no to Ci odpowiedziałem. Elefanty bez oznaczeń to w zasadzie już nawet nie Elefant Kompanie, a 614 kompania ciężkich niszczycieli czołgów i w zasadzie już nie Polska. Chyba ostały się wtedy cztery słoniki, a do Berlina dotarły dwa z nich i raczej stawiałbym na trzy kolorki. Co do zdjęć to poza tymi kilkoma z Polski wysłałem Ci sporo nienawiązujących do tematu, ale były w innej paczce. Głównie jednak były to ferdynandy. Chociaż z drugiej strony oni je malowali w tak dowolny sposób, że.....
  15. Miejsca wskazane strzałkami mają po 80 mm grubości. Masz to w książce.
  16. A czemu zdecydowałeś się na takie malowanie typowe raczej dla Kurska? Jak mu zdejmiesz oznaczenia to w zasadzie będzie niedobitek z Elefant-Kompanie z przełomu 44/45. Bardziej prawdopodobne będzie wtedy trójbarwne malowanie.
  17. A tak w kwestii formalnej. Według oficjalnej pisowni czołg nazywa się KW-2 (od Kliment Woroszyłow) lub z sowieckiego alfabetu KB-2. KV to wymysł zachodni.
  18. No, wreszcie coś niespotykanego. Jakbyś miał ochotę to mam trochę zdjęć KW-2 co prawda nie zimowych, ale zawsze coś. czekam na dalszy rozwój prac
  19. No cóż, Niemcy byli mistrzami improwizacji i fanatykami, ale na pewno nie byli idiotami.... Tyle lat wojny nauczyło ich wiele i nawet byle Hans w bramie pokusiłby się o pochylenie płyt nadbudowy- bez względu na to z czego i w jakich warunkach była wykonana.. Druga sprawa to te białe krzyże. No przecież według tego co namalowałeś to mają co najmniej kilkadziesiąt centymetrów szerokości, a przecież już podczas kampanii wrześniowej maskowano białe krzyże (wtedy dużo, dużo mniejsze)błotem lub innym paskudztwem, bo były świetnym punktem odniesienia dla celowniczych polskich armat.... bez komentarza. Nie pisałem nic, bo takie wizje modelarskie to nie moja działka, ale z tymi zajebis......mi białymi krzyżami to przesadziłeś..
  20. Cieszę się, że mogłem się na coś przydać. jednak jeszcze trochę szpachlowania Cię czeka. Brakuje zimmeritu na płaskownikach mocujących nadbudowę do podwozia. To samo wokół wizjerów kierowcy i strzelca. Trzeba by jeszcze popracować nad łączeniem blaszanego zimmeritu z modelem ( np przy nitach, uszach szekli, łączeniu płyt itp.) ciutkę odstaje także przy wyszczerbieniach- ogólnie czekam na dalsze postępy i polecam się na przyszłość....
  21. Z tego zdjęcia wynika tyle, że te dwie przednie nogi przyspawane są na stałe do dolnego półpierścienia (widać kąt pod jakim je przyspawano), a tylna noga jest zamocowana ruchomo. Widoczne są również szczegóły śruby skręcającej obie połówki. Na tym rysunku widać zaczepy mocujące tylną nogę
  22. Ale co chcesz zrobić??
  23. Dokładnie- po otwarciu miała kształt UU A tu dość dokładne zdjęcie przedstawiające szczegóły tego uchwytu Uchwyt składało się wyjmując tę tylną "nogę" z zaczepów na pokrywie silników i kładło na niej w stronę nadbudowy. W zasadzie po wyjęciu lufy z pierścienia powinno się go z powrotem skręcić aby uniknąć uszkodzenia, ale w praktyce różnie bywało, a na wielu zdjęciach widziałem ten uchwyt złożony ku przodowi (co widać na załączonym obrazku)czyli wisiał sobie nad przednią płytą pancerza.
  24. A może się skusisz na malowanie w te esy-floresy z tym zapapranym krzyżem? Dosyć niespotykany ten kamuflaż i byłoby chyba ciekawie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.