krn78
Użytkownicy-
Liczba zawartości
260 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez krn78
-
Nie sądzę, żeby były dwa. Tak jest chyba tylko w przemysłowych kompresorach. I zastanawiam się, czy czy aby nie masz racji z tym delikatnym spadkiem ciśnienia. Reduktor teoretycznie powinien dawać stałe, ale przy ubytkach powinno lekko spadać. Tyle że jeśli presostat załącza kompresor, a ten jest w stanie się doładować, to nie może chodzić o wydajność.
-
Manometr pokazuje Ci ciśnienie za reduktorem. Jeśli pokazuje cały czas to samo, to dobrze świadczy o reduktorze. Na moje - nie masz problemu z kompresorem. Ciśnienie jest stabilne, kompresor jest w stanie nadrobić straty że zbiornika. Dbaj tylko o filtr, żeby był suchy, i może dokup sobie odwadniacz, ale to już na przyszłość, nie na teraz.
-
To może inaczej. Puszczaj powietrze (nawet bez farby) przez aerograf bez przerwy. Obserwuj manometr. Jeśli w trakcie tego działania kompresor się włączy, ciśnienie przed reduktorem powinno zacząć rosnąć. Jeśli kompresor, mimo puszczania powietrza przez cały czas, jest w stanie się doładować i wyłączać, to znaczy że z Twoim kompresorem jest wszystko w porządku. W takim wypadku szedłbym śladem nieszczelności samego aerografu.
-
To nie problem, owinie się taśmą dla szczelności. Natężenie przepływu będzie przecież takie samo, tyle że przy niższej prędkości
-
To zależy od tego, jak duży masz zbiornik, ale jeśli kompresor nie pracuje przez cały czas, to nie jest źle.
-
Jeśli podczas pracy z aerografem, kiedy malujesz bez przerwy, kompresor cały czas pracuje, to znaczy, że ma za małą wydajność i rzeczywiście powinieneś sprawić sobie nowy. Jeśli nie pracuje bez przerwy, to może po prostu wstaw za reduktorem dodatkowy zbiornik, o ile masz możliwość, choćby po gaśnicy samochodowej. Będziesz miał bufor powietrza i ciśnienie będzie stabilniejsze.
-
Możesz spróbować maski w płynie. W pewnym zakresie daje się "regulować" po zaschnięciu. Ja robię to wykałaczką lub igłą od strzykawki. Czasem się udaje. Możesz też spróbować maskować patafixem.
-
Ja rozcieńczam farbę do aerografu w proporcjach 1 farby do 3 thinnera, ale tu, na forum, ktoś gdzieś (nie pamiętam teraz kto i gdzie, niestety) napisał, że niektórzy modelarze rozcieńczają nawet do 1:5, bo wtedy mają lepszą kontrolę nad malowaniem. Spokojnie, nie denerwuj się. Jeśli coś nie wychodzi, zostaw to na dzień czy dwa, zrób coś innego. Poczytaj książkę, obejrzyj film, poucz się czegoś, czego jeszcze nie umiesz, a co chciałbyś (oprócz mieszania farb i zabaw z aerografem). Wróć do tego, kiedy umysł będzie chłodniejszy, może wtedy sam wpadniesz na jakiś pomysł. Pomyślałem sobie jeszcze, że może efekty, jakie osiągasz, związane są z warstwami, na których malujesz. Może pomaluj coś, czego jeszcze nie malowałeś (ja testuję różne rzeczy na plastikowych łyżeczkach), podkładem, bo to są matty, i dopiero na taki świeży podkład maluj coś matową farbą. O, i właśnie.. czy sam podkład też daje Ci błyszcząca powierzchnię? Kolejne spostrzeżenie z mojego własnego ogródka jest takie, że czasem, już po pomalowaniu, farbki na modelu zaczynały robić się z matowych błyszczące. Działo się tak dlatego, że tłuszcz z moich dłoni łączył się z farbami na modelu. Może to też jest jakiś trop, ale jeśli Twój model jest odtłuszczony (dlatego imho warto trenować na łyżeczkach, bo takiej łyżeczki, wyjętej z opakowania, nikt wcześniej nie dotykał, a nawet jeśli, to dla pewności możesz umyć ją z dodatkiem płynu do naczyń, wytrzeć papierowym ręcznikiem i właściwie od razu malować), to nie musisz się tym przejmować. Kolejny pomysł jest taki, że jeśli mieszkasz w jakimś większym mieście, może jest ktoś z tego forum, kto mieszka w pobliżu, i do którego warto się przejść ze swoim zestawem i porównać wszystko na jego sprzęcie. Skąd jesteś? I chyba trochę ufałbym myszatemu. Jakoś tak nie spotkałem się na tym forum z czymś, co napisał, a co wydało mi się kompletną bzdurą. Ma w modelarstwie co nieco doświadczenia (na pewno więcej niż ja) i wygląda na to, że chce Ci pomóc. Chwilami miewa "gorącą głowę", ale przy dyskusjach internetowych mało kto jej nie miewa.
-
Myślę że masz dwa problemy. Jeden to propozycje farby do thinnera, drugi to ilość wilgoci. Sam nie wiem, który jest ważniejszy. Eliminuj oba.
-
Farby powinno być mniej niż thinnera. Farby 1, thinnera 3.
-
W jakich proporcjach rozcieńczasz?
-
Co za emocje Tej wody jest na tyle mało, że nie będzie miała wpływu na efekt. Lej farbę i maluj, bo ludzie już tu z nadmiaru wrażeń dostają szału
-
A nie powinno. Zdemontuj element, wylej wodę i osusz go powietrzem ze sprężarki.
-
Mieszaj farbę z thinnerem w proporcji 3 thinnera do 1 farby w szklanym kieliszku, wlej mieszaninę do aerografu i maluj. Pany, nie kłóćcie się. Nie chodzi o to, kto ma rację, ale że ziomek ma problem, który trzeba rozwiązać.
-
Tak, kajam się. Panmopsik, przyjrzałem się jeszcze tym zdjęciom i rzeczywiście, to chyba są elementy poszycia. I masz też rację, jeśli ten model ma zmienną geometrię skrzydeł i stateczników, to szpachla popsuje, niż poprawi efekt. Kleiłem tylko starsze samoloty (bardzo, bardzo nieliczne, jak mówiłem, to nie mój temat), i tam szpachla się przydawała najczęściej właśnie przy skrzydłach i statecznikach (choć nie tylko, jak by sobie przypomnieć). Niemniej, MORVILxv, podtrzymuję to, co napisałem wcześniej: maskowanie szyb, szpachla. I może płyny do kalek. I nie spiesz się Półtora miesiąca to wcale nie tak długo. Ja moje jeździdła robiłem po dwa, razy miesiące, a czeka taki jeden w kolejce, który zajmie mi pewnie dobre pół roku. I rację ogromną ma tu panmopsik, żeby zwracać uwagę na źródła, archiwa, oglądać zdjęcia.
-
Może być tak, że mieszasz nieodpowiednie farby z nieodpowiednim thinnerem. Wstaw zdjęcia tego, co mieszasz: farb i thinnera.
-
Bo IPA to nic innego tylko alkohol, żadnych dodatków, ulepszaczy i innych rzeczy, i dobrze się miesza z akrylami tamiya. Tak naprawdę chciałbym wziąć we własne łapy ten aerograf i sprawdzić samemu.
-
Że IPA wypłukuje Ci coś z aerografu (źle wyczyszczony) lub że IPA jest czymś zanieczyszczona. Jeśli będziesz mieć efekt warstwy lakieru, i jeśli butelka z IPA jest nowa, to będziesz miał odpowiedź. Jeśli wszystko będzie ok, rozmieszaj tę ipę z jakąś nową farbką, i wtedy maluj.
-
Czy jesteś w stanie zrobić to, o co prosiłem? Najpierw pomaluj coś czystą IPĄ i sprawdź, czy nie pozostawiła jakiejś błyszczącej warstwy, a potem rozcieńcz najlepiej nie ruszają wcześniej farbę xf w stosunku 30% farby, 70% IPA, i pomaluj jakąś powierzchnię przy, powiedzmy, 1,5 atmosfery "na sucho", czyli tak, żeby nie robiły się mokre plamy.
-
Ja też nie, dlatego zasugerowałem, co zasugerowałem, ale zgadzam się też z Endrju. Podkład, mieszanie farbki "na zewnątrz". No i, ewentualnie, kombinacje ciśnienie/odległość.
-
Nie znam się (bo nie zajmuję się generalnie latadłami), ale się wypowiem Szybki, przed malowaniem, powinieneś okleić taśmą i zostawić nieosłonięte tylko fragmenty, które chcesz malować. Da Ci to kontrolę nad tym, co malujesz. Co to za plamy na górnej części modelu? Wygląda, jakby coś tam kilka razy kapnęło. Kiedy łączysz stateczniki z kadłubem, pozostają szpary. Powinieneś zamknąć je za pomocą szpachli. Kalkomanie wyglądają tak, jakbyś pomalował model, nałożył kalkomanie, a potem pomalował model ponownie, ale nieco jaśniejszą farbą, czy tak było? Poza tym mi się podoba, ale ja się nie znam
-
Wydaje mi się, że Kudacior ma jednak rację. Jeśli maluje matowymi, to ta powierzchnia jest rzeczywiście zbyt gloss. Kudacior: nie wydaje mi się, żeby chodziło o uszkodzenie iglicy. Skutkiem tego byłoby raczej chlapanie, ale jeśli masz ładną mgiełkę (możesz spróbować namalować kilka smug na białej kartce, wtedy widać co nieco), to chyba szukałbym rozwiązania gdzieś indziej. Mam dwa pomysły, ale to raczej diagnoza: - pomaluj jakąś nie malowaną wcześniej powierzchnię (może plastikową łyżeczkę, dla testów tylko) czystym rozcieńczalnikiem i sprawdź (być może pod światło), czy zostawił jakąś warstwę lakieru. - rozcieńcz dowolną farbkę Tamiya XF spirytusem IPA tak, aby, uzyskać 70% IPA, a 30% farbki, i tym pomaluj jakąś plastikową powierzchnię (łyżeczka?). Najlepiej gdyby to była farbka, której jeszcze nigdy wcześniej nie używałeś ani nie otwierałeś, ale, zakładam, nie dolewałeś niczego do słoiczków.
-
A uszkodziłeś iglicę? I jak to, malujesz nie rozcieńczoną farbą? Do aerografu rozcieńczasz, i to konkretnie, i malujesz kilka warstw. Schnie to momentalnie, więc nie ma, że czekasz nie wiadomo ile czasu między malowaniami. Czasem jest tak, że kiedy dojeżdżasz do końca, możesz już malować początek drugą warstwą.
-
A jeśli rozcieńczysz czystą IPĄ którąś z farbek tamiya w proporcji 1:3 (jedna część farby, trzy IPA) i malujesz tak, żeby nie tworzyły się "kałuże" (podajesz mało farby), wtedy też jest błyszcząco?
-
Nastał czas rozstać się z moim pierwszym aerografem. Zmalowałem nim kilka modeli, nauczyłem się dzięki niemu jak się aerografu używa, jak się go rozkłada, czyści, składa. Ma dyszę 0,2mm, w zestawie także 0,3mm. Dodatkowo dokupiłem do niego (i oddaję w gratisie, nierozpakowane jeszcze) dysze (razem z iglicami) 0,3mm i 0,5mm oraz trzy komplety uszczelek (także nierozpakowane), zakupione 'bo to chińczyk i na pewno będzie trzeba wymieniać'. Dodatkowo być może dorzucę jakieś gratisy, ale to drobnica, więc nie będę wspominał. Za co? Nie wiem... nie chcę go sprzedawać. W zamian - być może ktoś ma w domu nienaruszony model. Nie bawi mnie generalnie nic latającego ani pływającego (za nielicznymi wjątkami), więc jeśli ktoś ma coś na kołach lub gąsienicach w skali 1:35 lub większej, i miałby ochotę się zamienić - zachęcam do kontaktu. Rozważę wyjątki - latadło lub pływadło, ale priorytetem będzie tu jeździdło.
