Minął dzień...
Uzbrojony w nową wiedzę od kolegów z forum, przyjrzałem się raz jeszcze nabytkowi. Nie napisałem, że wczoraj "malowałem" tylko czysta wodą i IPA na kartce papieru, ot, dla testu, dla zabawy.
Okazało się po rozbiórce, że problemów było kilka. Pierwszy był taki, że aerograf był po prostu brudny. Poprzedni właściciel nie zadbał o niego zbytnio. Drugi, że iglica nie była dopchnieta do końca, a trzeci, że iglica była 0,3mm, a dysza 0,2mm. Przeczyściłem cały aerograf płynem do czyszczenia aerografów Wamodu (dobrze, czy niedobrze? Jeśli niedobrze, czym czyścić?), obejrzałem wszystko dokładnie, dobrałem poprawnie iglicę do dyszy, wsunąłem ją do oporu, tak że wystawała z dyszy , skręciłem całość. Malowanie czystym IPA przebiegło bez problemów, test na farbie (cudi: pytałeś o farby. Maluję akrylami Tamiya, dobrze czy niedobrze?) rozcieńczonej IPA przebiegł tak przyjemnie, że do teraz nie mogę uwierzyć.
Dzięki, koledzy. Myślę że będę się troszkę udzielał na tym forum, szczególnie kiedy okrzepnę w temacie.