Tak sobie myślę, że kiedyś robiło się z czego było: na rynku dostępne były tylko ZTS Plastyki, które same w sobie były wyzwaniem. Cieszyłem się jak głupi, kiedy udało mi się kupić od Ruskich ichni klej, który śmierdział dokładnie tak samo, jak kleje dołączane do modeli. Działał zresztą też tak samo, więc odpadł mi problem kończącego się kleju. Dziś nie pamiętam już jego nazwy. A na ZPT też coś kleiłem... chyba Czaplę, która mnie wtedy pokonała. Do dziś mam do niej uraz i chyba zmierzę się z nią raz jeszcze
A z rebusowych, najciekawszy, jaki kiedyś znalazłem, to: 'Kali nie bać się jeleni'
Uomatko, żeby tylko mnie cenzura nie wywaliła z forum, bo tu i nieletnia młodzież bywa... obiecuję, więcej takich zberezieństw nie napiszę (chyba że inne).