Dziś wystrugałem śmigło. RLM70, jak zwykle już mieszany, wyszedł ździebko za ciemny chyba, na fotce wygląda na czarny ale w realu taki nie jest. Myślałem, że naklejenie kalki z tą spiralą na spinnerze będzie łatwiejsze - a to koszmar! Wyszło akceptowalnie jednak nie tak jak chciałem (jak powiedzmy 60% rzeczy w tym modelu). Zrobiłem też pokrywy paneli. Złaszowane sposobem podejrzanym w słynnych już chyba filmikach Japońców na youtube. Koleś co prawda robił to na czołgu ale na małych elementach samolotu jak pokrywy czy wnętrze luku podwozia sprawdza się ok. Dla wszystkich to pewnie żadne novum, ale zrobienie naprawdę cienkiej miksturki i dotykanie pędzlem elementu a nie malowanie po nim to dla mnie nowość. Zbiornik paliwa skopałem, nie musicie mówić, może uda się zrobić te linie na nowo. Złaszowany próbnie sposobem tradycyjnym.
Pytanko: czy część śmigła zbliżoną do piasty (to z takimi ząbkami) mam malować na jakiś stalowy aluminium czy coś w ten deseń?
Śmigło ze spinnerem założone na sucho
pozdrawiam