Skocz do zawartości

Rufe

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    12
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Rufe

  1. W zasadzie to właśnie oznaczenie Typ 0 (a nie zero) było oficjalną nazwą samolotu A6M. Właściwie to powinien być nawet Typ 00, ale Cesarska Marynarka Wojenna uznała, że wystarczy jedno 0. Chodzi o to, że samoloty oznaczano zgodnie z rokiem (dwie ostatnie cyfry) wejścia do służby, ale według ówcześnie obowiązującego japońskiego kalendarza. A6M został przyjęty na wyposażenie Cesarskiej floty w roku 2600 W związku z tym samolotów Typ 0 było więcej. E13A i E14Y to też Typ 0. Tak czy inaczej do A6M przylgnęła nazwa Zero i wszyscy obecnie nie mają wątpliwości, o jaki samolot chodzi.
  2. Rufe

    B-24d Liberator, Academy 1:72

    Model mi się podoba, ale z tymi obiciami na odladzaczach to jednak przesadziłeś
  3. P-26 KP, to raczej nie stara Pawła, a nieco od niej nowsze opracowanie sprzedawane dawniej pod szyldem AZ Model. Analogicznie AZ Model wcześniej wypuściło Avie Ba-22, a teraz ten sam model jest sprzedawany pod szyldem KP. Zatem nie spodziewałbym się cudów . Dadzą szachownice i tyle.
  4. Rurka Pitota.
  5. Ja nie znam przykładu żadnej takiej firmy. Przecież to kolega KFS pytał mnie, czy jestem pewny, że takich firm nie ma.
  6. Nie, Miałem na myśli o przykłady firm, które projektują model i robią formę, wydają serię pilotażową, zbierają opinie modelarzy, następnie przeprojektowują model, wyrzucają formy na złom i robią nowe według zmienionego projektu i dopiero rozoczynajà produkcję seryjną.
  7. Nie mam co do tego wątpliwości. Natomiast odnoszę wrażenie, że IBG przyspiesza wydawanie kolejnych Mk.V czując presję Eduarda. Dotychczas na kolejne wersje danego modelu trzeba było czekać przynajmniej kilka miesięcy. Zresztą takie przyspieszenie mnie cieszy - fajnie, że wszystkie wersje będą szybko dostępne. Osobiście czuję się nieco zawiedziony, że IBG nie wydało jeszcze PZL-24E - tylko tej wersji brakuje (tak trudno opracować jednà niewielką ramkę? A może tu brakuje presji ze strony konkurencji?
  8. O tym właśnie pisałem. Forma gotowa - nie ma odwrotu. Trzeba model produkować.
  9. Pewnym można być jedynie śmierci. Chętnie skoryguję swojà opinię, jeśli podasz odpowiednie przykłady.
  10. Nie to miałem na myśli. Raczej chodziło mi o to żadn firma produkująca modele nie ma zwyczaju wypuszczać prototypowej serii modelu, a następnie produkować nowe formy zgodnie z opiniami modelarzy, bo byłoby to totalnie nieopłacalne (chyba, że modelarze byliby skłonni zapłacić dwa razy więcej za model - raczej wątpię). Gdy formy są gotowe, to nie ma odwrotu - trzeba model produkować - nawet jeśli nie czuje się na plecach oddechu konkurencji (myślę, że w przypadku Mk. I presji czasu nie było). Natomiast jestem skłonny zgodzić się z tym IBG przyspiesza z wydaniem Mk. V, aby zdążyć przed Eduardem (oczywiście nikt tego oficjalnie nie przyzna).
  11. To tak jak z prawdziwym Spitfire. Zamiast produkować seryjnie niedoskonałą wersję uzbrojoną tylko w km-y można było czekać na opracowanie wersji uzbrojonej w działka. Tylko, że wtedy zwycięzca Bitwy o Anglię mógłby być inny. IBG mogło produkować kolejne prototypy modelu, udoskonalać i robić nowe formy n-razy aż wszyscy będą w pełni zadowoleni. Tylko, że wtedy wszyscy już dawno zakupiliby wszystkie wersje Spitfire, które w ekspresowym tempie wydałby Eduard mając gdzieś niedoskonałości modelu, za to mając konkretny zysk ze sprzedaży. I perspektywę dalszego zarobku poprzez sprzedaż zestawów korygujących te niedoskonałości
  12. Sam płatowiec podoba mi się, ale pływaki już nie. Główny pływak ma zły kształt (brak redanu) - nie sądzę, aby samolot był w stanie oderwać się od powierzchni wody. Pływaki pomocnicze za małe i też o dziwnym kształcie. Myślę, że najprościej byłoby zaadoptować pływaki od Rufe, albo dwa duże pływaki od np . R-XIII.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.