Nie to miałem na myśli. Raczej chodziło mi o to żadn firma produkująca modele nie ma zwyczaju wypuszczać prototypowej serii modelu, a następnie produkować nowe formy zgodnie z opiniami modelarzy, bo byłoby to totalnie nieopłacalne (chyba, że modelarze byliby skłonni zapłacić dwa razy więcej za model - raczej wątpię). Gdy formy są gotowe, to nie ma odwrotu - trzeba model produkować - nawet jeśli nie czuje się na plecach oddechu konkurencji (myślę, że w przypadku Mk. I presji czasu nie było). Natomiast jestem skłonny zgodzić się z tym IBG przyspiesza z wydaniem Mk. V, aby zdążyć przed Eduardem (oczywiście nikt tego oficjalnie nie przyzna).