Skocz do zawartości

ulepiok

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    40
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez ulepiok

  1. ulepiok

    Polskie szachownice i godła

    Dziękuje za fachowe porady dla amatora. Szacunek dla znawców tematu. Bije się w piersi i poszerzam swoja wiedzę To wstyd oczywisty nie znać tak podstawowych informacji, ale teraz jestem już nieco bardziej douczony. Zaciekawił mnie ten motyw "pomyłek" na F-16 i jednym Casa. Może coś wiecej na ten temat? Pozdrawiam
  2. ulepiok

    Polskie szachownice i godła

    Dzięki za podpowiedź, chociaż widziałem sporo zdjęć z lat 70-tych i 80-tych gdzie samoloty miały szachownice według "nowego" wzoru. No i co z malowaniem samolotów polskich przybyłych ze wschodu razem z wielkim bratem w latach 40-tych?
  3. ulepiok

    Polskie szachownice i godła

    Temat może i rozbudowany, ale nigdzie nie znalazłem konkretów na temat kiedy i w jakim momencie nasza szachownica kręciła się w jedną i w drugą. A chcąc kleić polskie migi "suczki" iskierki i jastrząbki można dostać pomieszania zmysłów. Co zdjęcie grafika lub coś podobnego to jest inaczej.
  4. Witam! Nie wiedziałem gdzie się z tym umieścić, więc pisze tutaj. interesuje się trochę i lepię (o, to dobre słowo :-)!) modele naszych polskich samolotów. Nurtuje mnie sprawa polskich szachownic - kiedy i w jakich przypadkach była obraca raz w lewo raz w prawo nasza kochana szachownica? Jakieś fakty dokumenty legendy w tej sprawie? A może ktoś uporządkuje sprawę oznak dywizjonów i eskadr polskich 1935-2009. Jeśli temat okaże się nośny, to sam zaprezentuje kilka fotek, no i chętnie włączę się do dysputy i podziwiania
  5. Moim skromnym zdaniem - spróbuj użyć wody i przekręcić te kalki bo jest historyczny koszmarek. Skąd brałeś ten schemat malowania? No i w jaki sposób Twój Plastyk ma takie piękne rzeźbienie skrzydeł na górze? Moje Plastyki to fabryczna przycierka całego środka skrzydeł (kilka sztuk)
  6. Otwory poza tym że są, to są "do bani". Za płytkie za krótkie i miejscami za szerokie. Będzie na pewno sporo pasowania ostatecznego.
  7. Właściwie to nie, ale słyszałem że są o wiele lepsze.
  8. ulepiok

    Duxford Flying Legends 2009

    Zazdroszczę tego dreszczyku emocji. Super fotki, żywa historia. Podziwiać i gratulować
  9. Powoli płynę do przodu. Udało mi się wygospodarować trochę czasu i nieco podciągnąć budowę dioramki. Torpedowce dostały kolorki na bulaje i jeden z nich otrzymał wreszcie nieco wyposażenia. Mój przyszły Kaszub (lub Mazur, jeszcze nie wiem który będzie który) tytułem próby dostał relingi. Kiedy wreszcie jako tako wyszły, poczułem lekkie wzruszenie - a jednak się udało! Z braku laku kleiłem Kropelką co chyba nie jest najlepszym wyborem? Lublin dostał kolory które jako tako mi już pasują. Pozostało mi kilka szalup z Burzy więc pewnie je wykorzystam ( jaki kolorek szary czy czerwony?). Biorąc pod uwagę wasze sugestie zastanawiam się nad tymi "grzywaczami". Dawać, nie dawać? Oczywiście malowanko relingów i ciągłe poprawki w toku. Chwilowo młody rozsypał mi aparat, więc nieco gorsza jakość z telefonu
  10. Powiem szczerze że sam bylem pozytywnie zdziwiony tą wodą. Zamyślam dodać nieco białych grzywaczy na falach - zobaczę jak to wyjdzie. Co do okrętów - to jeszcze dużo roboty (są w różnym stanie zaawansowania). Efekt powinien być wtedy o niebo lepszy. Martwi mnie tylko niekiedy jakość wykonania (wykończenia). Cały czas się czegoś uczę, ale brak wyczucia w klejeniu małych części i praca z zegarkiem na reku nie służą ("co ty tam robisz tyle czasu!!!" )
  11. Dzięki za wsparcie duchowe! To mnie uskrzydla Powoli będę się starał upiększać (w miarę możliwości) Na razie na blaszki się nie rzucam bo w moim wykonaniu było by to wyrzucenie pieniędzy w błoto. Ale z relingami i olinowaniem na pewno powalczę Mówiąc szczerze przeraża mnie też "wielkość" tych kalek np szachownice na Lublina czy kalki na ORP Nurka. Ale co tam, jakoś to będzie... Co do moich bredzeń wcześniej - aby nie być gołosłownym dorzucam fotkę fragmentu mojej stoczni:
  12. Witam! Z podziwem oglądam fachowców przy pracy na tym forum. Jako fanatyk polskiego lotnictwa i marynarki mam jednak niedosyt - za mało! Wszelkie najpiękniejsze amerykańce czy japońce bledną w porównaniu z naszą mała flota przed i wojenną. Oczywiście jest to moja opinia subiektywna i nie mam zamiaru obrażać twórców arcydzieł z inną banderą na maszcie Przedstawiam początek moich wypocin. Chwalić się nie ma czym, ale zabawę mam przednią, a może przy okazji zmobilizuję jakiegoś mistrza z tego forum do wykonania poprawnych modeli które ja po prostu lepię Ręka mi się trzęsie (to nerwy ), relingi i farba rozjeżdżają ale się nie zniechęcam. Tylko czasu brak, ale będę się starał coś wrzucać co jakiś czas. Stan na początek lipca 2009 (robione wieczorowa porą ) Mamy więc OORP Mazura Kaszuba i motorowkę ORP Nurek a na deser Lublina z eskadry w Pucku. I od razu pytanie jakim lkolorem go malować? Srebrne toto nie jest (I próba) i zielonkawe tez nie (II proba) Jak żona da, to się pobawię i coś dorzucę z fotek. Cudów nie obiecuję, ale temat nieobecny na formu. A w odwodzie trochę polskich zjawisk atmosferycznych i ptaków ( kto wie o czym bredzę? )
  13. ulepiok

    ORP Orzeł (Niko, 1:700)

    No właśnie! Nawet jesli te modele maja jakieś braki, to ich wykonanie nie jest chyba takie tragiczne. Sam bawię się (dosłownie) sklejając Mirage 1:400 ale tylko z okresu okretow II Rzeczpospolitej i z czasów wojny. Reklamowanie naszych okretów na forach może zaowocowaloby modelami w innych firmach z naszą banderką na maszcie (oczywiscie w skali 1;400? A może i Mirage obudziloby sie z letargu pokazując inne polskie okrety. Marzy mi sie w tej skali Orkan Piorun Wilk Jastrząb i tyle innych... Oczywiscie ja je raczej kleje siermieżnie ale z przyjemnoscia popatrzyłbym na robote fachowców. Może sam nawet swoje ulepioki pokażę?
  14. Oj miodzio, polecam każdemu fanatykowi PMW. Nam zostaje chwilowo tylko Puck 1925 Wiecie może coś więcej na temat skali, firmy z której pochodzą modele? No i skąd mają tą imitację (ale zawsze) ORP Gryfa???
  15. ulepiok

    Moje ORP Burze

    Witam! obserwuje sobie od pewnego czasu wypowiedzi i modele. Sam trochę dłubię w plastiku polskie niszczyciele z Mirage i może się nimi pochwale (choć wstyd mi gdy patrzę na te Wasze cudeńka. No i podpisuję się obiema rękami pod akcją przebudzenia z letargu firmy wspomnianej wyżej, która rzeczywiście mogła by sporo zarobić na Niszczycielach klasy "G" "N" "M" i "Hunt", a nie tłuc bez przerwy dwudziestą wersje u-bota. Przecież trochę ich pływało podczas wojny, a my (modelarze i amatorzy w Polsce) mogli byśmy sobie "ulepić" polskie wersje. Małe pytanko: Szukam wszędzie i nie mogę znaleźć: zrobione Puck 1925 i Clyde 1940. Ma ktoś może na fotkach?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.