-
Liczba zawartości
134 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez lkemot
-
Szczegóły olinowania i całość
-
I dwa mniejsze samoloty, tym razem dwupłatowe Teraz ostatnie części - kilka kół ratunkowych Zaczynam olinowanie z plastikowych nitek wyciągniętych z ramek
-
Zrobiłem kilkadziesiąt skrzyń/pojemników i przykleiłem do pokładu Teraz kolej na dwie szalupy i dwa samoloty
-
Clenaluxa mam, ale najczęściej czyszczę acetonem. Mr Color tylko do rozcięńczania
-
I końcowe prace na dziobie: maszt, złoty galion, kotwice, łańcuch kotwiczny i karabin Brakujące stanowiska dział w przedniej części pokładu I dwa działka na pokładzie hangarowym Tak to teraz wygląda
-
Drobnica pokładowa: Podwójne działa 127mm Reflektory o średnicy 1,5m Włazy i bębny linowe z pokrowcami Sprzężone, potrójne karabiny 25mm
-
I świetnie wyszło - widzę, że kołkowanie też Ciebie nie przeraziło. Podniesie to znacznie wygląd modelu...
-
Pomalowałem kadłub na kolor bazowy i na to dałem warstwę sidoluxu. Teraz postanowiłem model pobrudzić. To co wyszło nie bardzo mi odpowiadało - postanowiłem, że model będzie "prosto ze stoczni". Tak więc przemalowałem kadłub jescze raz na kolor bazowy i pomalowałem sidoluxem. Teraz wreszcie mogłem ściągnąć maskol Talensa i zobaczyć mój biedny pokład. Ściąganie maskolu trwało kilka godzin - te rozpuszczalniki przy czyszczeniu i kilka warstw farby i lakieru osłabiły maskol i się bardzo rwał. Ale pokład pozostał w stanie nienaruszonym - Talens zdał egzamin. Teraz superstruktura - pomalowałem szczyt komina i maszt na czarno oraz dodałem olinowanie do wieży dowodzenia. Dalmierze Działa główne Działa pomocnicze I wygląd całości
-
Malowanie - część I - Masakra I przyszła pora na pierwsze w życiu malowanie aerografem, pierwszego modelu plastikowego. Wieczorem przygotowałem stół, rozłożyłem gazety i bandę ochronną z tektury, podpiąłem kompresor i aerograf i chwilkę popsikałem farbka akrylowa po różnych papierkach. Potem przygotowałem sobie podkład i zacząłem malować kadłub - to była masakra. Gazety fruwały od podmuchu, wężyk od kompresora (skręcany standard) utrudniał malowanie i uniemożliwiał odłożenie aerka w misce - prawie ją wywracał (brak podstawki). Do tego światło nie było najlepsze i nie do końca widziałem co maluję i jak. Po dokończeniu dzieła nawet nie było tak źle, ale praktycznie wszystkie relingi miałem sklejone. Mam już swoje lata, sporo modeli kartonowo-fornirowych zrobionych, a tak się dałem podejść chęci szybkiego malowania. Po tym doświadczeniu zacząłem rozmyślać co dalej... Malowanie - część II - Przygotowanie stanowiska Postanowiłem podejść do sprawy profesjonalnie - pierwsza rzecz to podstawka pod aero i to stabilna - ten wężyk skręcany, ale nowy dopiero w przyszłym miesiącu, więc muszę z nim żyć. Przejrzałem allegro - nic ciekawego, w sklepach internetowych były całkiem fajne podstawki gunze za 30 pln, ale ze stabilnością już gorzej. Do tego musiałbym czekać kilka dni na dostawę - a chęć malowania była wielka. Pomyślałem chwilkę i znalazłem w domu kawałek spienionego PCV i klej - pozostałość po budowie pokrywy do akwarium - i postanowiłem sam zmontować sobie podstawkę PROFESSIONAL - jak modelarstwo to modelarstwo. Na zakończenie przygotowałem sobie miejsce do malowania - w ogrodzie Malowanie - część III - Czyszczenie Po długim namyśle zacząłem czyścić model Mr. Color Leveling Thinner'em z aerografu pod ciśnieniem 2 bary. Poszło kilka zbiorniczków, ale się udało - za jakiś czas zobaczymy co na to pokład drewniany) Co do jednego zdobyłem pewność - podstawka i stanowisko pracy jest SUPER Malowanie - część IV - I tu już poszło jak po maśle A więc malowanie zaczynamy prawie od początku. Podkład - surfacer 1200 rozcieńczony dokładnie Mr. Thinnerem w stosunku 1:3 I tym razem było super, malowałem 2 razy, po pierwszym troszkę podczyściłem niektóre powierzchnie i elementy Teraz przyszła kolej na kolor bazowy, rozcieńczony też Mr. Thinnerem w stosunku 1:1 I już szło miodzio... I fotka rodzinna Do pomalowania został jeszcze kadłub - bułka z masłem... Zakupiłem polecany Sidolux do polakierowania wszystkiego przed wash'em I tu mam pytania do Was: - czy tym lakierować - bo są jeszcze do płytek, pcv i innych ? - wash mam zamiar zrobić z farby czarnej Rembrandt Talensa rozcieńczonej White Spirit'em - czy tak będzie dobrze ? - po zalakierowaniu nakładać kalki i na to lakier czy po washu. I jaki preparat używacie do nakładania kalki - co on daje ? - czy po washu robić ślady rdzy - czym ?
-
By flamaster nie rozpływał się trzeba (jak pisałem) malować wpierw brzegi patexem/wikolem. Nitka tez jest dobra tylko przed szlifowaniem zapuść ja lakierem by ją dobrze przykleić - inaczej możesz ją powydzierać. Wygląda to poważnie tak trzymaj
-
Ja bym zrobił to tak: połóż na pokładzie kartkę, wytnij w niej dziury na elementy który ci wystają z pokładu. Teraz dotnij kartkę do obrysu pokładu i załóż te boki burt. Przy założonych bokach obrysuj sobie zarys na kartce i teraz najważniejsze - przytnij tę kartkę do tego obrysu. Teraz masz gotowy szablon pokładu na który klej deseczki, np wikolem. Klej śmiało deski jak leci, od środka na zewnątrz, nie patrz na wykończenie brzegu pokładu - to jest Twój pierwszy raz , a efekt i tak będzie super. Jak nakleisz deski to odwracasz pokład na drugą stronę i docinasz go nożykiem do obrysu pokładu (kartki). Teraz docinasz otwory, ewentualnie robisz kołkowanie i szlifujesz cykliną, potem lakierujesz i masz super pokładzik. Gotowy pokład możesz przykleić butaprenem, tylko posmaruj obie powierzchnie i poczekaj aż przeschnie - powinien chwycić
-
Nie będą za cienkie. Dla uzyskania lepszego efektu pocięte deseczki pomieszaj, wtedy po ułożeniu będą się różnić odcieniem i usłojeniem. A tu prosty przyrządzik do cięcia deseczek Po pocięciu, ściśnij kilka deseczek i pomaluj 1 brzeg i czoło wikolem. Po wyschnięciu pomaluj wikol mazakiem, potem rozcinasz żyletką i masz uszczelnienie tu masz kołkowanie - jak będziesz miał siły lub zrób imitację nawiercając lekko ściętą i zaszlifowaną igłą lekarską Potem szlifowanie, pamiętaj tylko byle nie papierem ściernym tylko cykliną - kawałek łamanego nożyka do tapet - bo inaczej pobrudzisz pokład wiórkami z mazaka
-
Fornir będzie super Ok, a jak jeszcze zrobisz uszczelnienie (nitką, albo malując brzeg deseczki mazakiem do płyt) i kołkowanie (wiertełko 0,5mm i wbić na wikol cieniutki paseczek forniru) to by był full wypas. Taki pokład podnosi znacznie wygląd modelu. By nie być gołosłownym zobacz, jak zrobiłem to w modelu kartonowym Santa Leocadia w skali 1:100, a więc nie tak dużo większym
-
Ok, co do podkładu to sytuacja już jasna - idę więc po aceton lub zmywacz do paznokci
-
Przed pierwszym malowaniem potrzebuję waszej porady co do chemii: Podkład - Surfacer 1200 - Rozcieńczalnik Mr Color Leveling Thinner - czy dawać jeszcze opóźniacz (np retarder Talensa) czy wystarczy ten w rozcieńczalniku ??? - jakie proporcje rozcieńczalnika pod aero ???? Kolor bazowy - Akryle Tamiya - Rozcieńczalnik Mr Color Leveling Thinner - czy lepiej rozcieńczalnik Tamiya do akryli ??? - dodatkowo retarder Talensa - jakie proporcje rozcieńczalnika i retardera pod aero ???? Do czyszczenia aero rozcieńczalnik uniwersalny lub Clean Lux (jak dostanę)
-
@jurayahip założyłem, że wykonuję model z pudełka taki jak jest, z wykorzystaniem zestawu blaszek i robię tylko takie przeróbki jakie są konieczne do ich użycia. Inaczej liczba przeróbek mogłaby być bardzo znaczna... Dokończyłem superstrukturę, jest teraz gotowa do malowania zrobiłem dalmierz rufowy i dalmierz główny z radarem Zakupiłem również kompresor MA3000, a raczej kompresorek - wygląda świetnie Teraz jestem gotowy do pierwszej w życiu próby malowania aerkiem, model wraz z podzespołami też jest gotowy. Jutro ćwiczenia malowania...
-
Dalsze elementy superstruktury: Maszt radarowy Komin Podstawa I montujemy elementy superstruktury
-
No tak, skala stwarza pewne problemy i kompromisy. Yamato ma pokład w części do samej krawędzi burt i relingi muszą być klejone do pokładu, a w innym miejscu jest wolny brzeg (1mm) do przyklejenia relingów. Powoduje to uskok relingów na styku tych miejsc, więc nie tylko z polerami jest problem. Ale przeszedłem na tym do porządku dziennego, inaczej chyba bym nie skończył okrętu, bo bym tylko korygował elementy... A wracając do budowy, znalazłem w zestawie blaszki do waloryzacji podstaw dział 155mm Teraz elementy superstruktury - wieża dowodzenia Stanowisko dział Podstawa tylnego dalmierza
-
Działa pomocnicze 155mm baterii głównej
-
No ja też mam podobne odczucia, ale zrobiłem wpierw próbę na balsie grubości 1mm szlifowanej i chropowatej i maskol zachował się super. Ten pokład jest z twardszego drewna więc powinno być dobrze. A nigdzie wcześniej nie widziałem relacji z budowy okrętu z drewnianym pokładem, więc doświadczenia muszę zdobyć sam
-
Po przyklejeniu drewnianego pokładu dokleiłem pozostałe elementy pokładu, które chciałem mieć przyklejone przed malowaniem. 10 stanowisk dział na śródokręciu jest przyklejona zarówno do pokładu jak i do burt, więc zasadnym jest przed tym krokiem przykleić pokład. Teraz przymiarki do malowania (wszystko dla mnie jest tu nowe), na początek zacząłem rozmyślać nad aerografem. Na allegro i w sklepach są dostępne p-Iwaty w cenach 100 - 190zł. Po długim namyśle zdecydowałem sie na zakup lekko używanego markowego aerka w cenie sklepowej p-Iwaty. Po otrzymaniu przesyłki rozkręciłem go - bardzo pomocny był filmik na you tubie, który pokazywał ten proceder oraz konserwację aerka. Nie obyło sie bez drobnego stresu bo iglica nie chciała wyjść z aerka i musiałem posiłkować się kombinerkami przy wyciąganiu - była poklejona farbą. Potem długie moczenie w rozpuszczalniku, czyszczenie, drobny szlif iglicy papierem wodnym 2000 gdyż wyczuwalny był drobny zadzior na iglicy. Na zakończenie przesmarowałem iglicę smarem teflonowym do kół zębatych i złożyłem maszynkę. Teraz chodzi pięknie - a to mój zakup. Mam nadzieję, że legendarna marka Iwaty jest prawdziwa i Eclipse będzie nie do zdarcia. Teraz zdecydowałem się zamaskować pokład przed przyklejeniem relingów. Zdecydowałem się na maskol Talensa i z drżeniem pomalowałem pokład. Zrobiło się fajne pokrycie gumowe Relingi i pozostałe drobne wyposażenie pokładu Kadłub zostaje odstawiony i czeka na malowanie, a ja czekam na zakup kompresorka - myślę, że na początku miesiąca zakupię i będziemy malować. Kolej na główne uzbrojenie - 3 stanowiska dział 460mm.
-
Kadłub wraz elementami na dziobie, pokładzie hangarowym, lotniczym oraz relingami i elementami na podstawach dział głównych chciałem pomalować za jednym zamachem. A po przyklejeniu relingów nie byłbym w stanie wkleić pokładu bez ich uszkodzenia. Dodatkowa na środku drewnianego pokładu przy burtach są umieszczone działa (10 sztuk), pomiędzy którymi też jest reling. Dlatego zdecydowałem się przykleić pokład teraz. Po dodaniu dział na brzegach pokładu i relingów pokład zamaskuję maskolem Talensa - aż się boje co z tego będzie
-
Dokończyłem wyposażenie pokładu hangarowego i samolotowego, dokleiłem główny pokład. Pokład był od spodu posmarowany klejem i zabezpieczony folią, więc przykleiło się go bardzo łatwo. Wyposażenie pokładu hangarowego i samolotowego to praktycznie same blaszki, ale warto było się pomęczyć:
-
Dokładne badanie dokumentacji blaszek doprowadziło mnie do kolejnej dewastacji modelu: usunąłem falochron i elementy koło niego oraz zrobiłem otwory pod łańcuchy kotwiczne. Dosyć niszczenia, czas zacząć budować. Dokończyłem kratownicę pod pokładem samolotowym, dokleiłem reling, podest i drabinki. Jak pisałem wcześniej kilka blaszek kratownicy nie pasowało (były za szerokie) - burta jest w tym miejscu za gruba. To spowodowało dalsze kompromisy - podest w kratownicy jest wyżej niż miał być, a tym samym drabinka z niego jest za krótka. Ale dokleiłem ją w taki stanie - w domyśle jest rozkładana w dolnej części. Teraz przyszła pora na pasy demagnetyzacyjne, elementy demagnetyzacyjne przy brzegach burty w kształcie V oraz zaspawane bulaje. Bałem się tego etapu. ale pasy kleiły się nadspodziewanie dobrze - przykładałem do burty i dawałem kropelkę ca na każde poprzeczne mocowanie. Szło dosyć szybko i gładko. Na koniec czyszczenie debonderem - i tu lekko zawaliłem, bo używałem na początku do czyszczenia wacików na patyczkach - pozostały kawałki waty na blaszkach, będę musiał je jeszcze poczyścić. Bulaje też kleiły się dobrze. Dawałem troszkę ca w żelu na burtę i poślinioną wykałaczką nakłądałem bulaj. Szczęśliwie, lion roar bulaje nakleił na folię i nie trzeba było ich wycinać z ramek. I pokład hangarowy, ekstremalny jest maszt sygnałowy na końcu rufy - to już są wielkości atomowe Prace przeniosły się na pokład samolotowy
-
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
lkemot odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
AK-3 starczy do wszystkiego
