Powoli, ale do przodu.
Wiele się nie zmieniło, skleiłem "wannę" humvee i zabrałem się za WKM. Osoba odpowiedzialna za tą abominację (WKM) powinna zostać wysłana na przymusowe wakacje u wujka Kima. Części są kiepsko spasowane a w dodatku bardzo drobne przez co szpachlowanie jest niewykonalne. Instrukcja przynajmniej mi niewiele pomogła. Najgorszy jest magazynek zbudowany z dwóch niezbyt pasujących połówek. Ogólnie z tymi paroma częściami męczyłem się chyba dłużej niż z podwoziem HMMWV, boję się pomyśleć ile czasu spędziłbym montując wersję piechoty.
Kilka zdjęć:
Wanna położona na ramę, wymaga jeszcze trochę szpachlowania i kilku szlifów.
WKM, do oszlifowania magazynek. Aparat mimo zastosowania "przystawki do macro"* miał problemy ze złapaniem ostrości.
*Lupy