Mrqs
Użytkownicy-
Liczba zawartości
18 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Reputacja
0 NeutralInformacje
-
Skąd
Wrocław
-
Zainteresowania
Modelarstwo,deskorolka,karting,karate
-
Zawód
nie posiadam :P
Ostatnie wizyty
Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.
-
Witam, jak uzyskać taki efekt: Robię właśnie Panterę i natknąłem się na taką trudność... Proszę o pomoc.
-
Ooo dzieki Ci dobry czlowieku, niech Ci Stworca w tlustych dzieciach wynagrodzi! Oczywiscie skorzystam, bo lufki wygladaja zacnie.
-
Z relacja jest nieteges. Powod jest jeden ale wazny. W doku stoi Bismarck Revella (1/350) ze wszystkimi blachami Edka i Liona. Zaczalem go pod wplywem relacji skella i Macisso. Jednak idzie mi dosyc opornie i przewiduje, ze bardzo szybko to ja go nie skoncze. Jakbym jeszcze zaczal Akagi to tego Bismarcka moglbym nie skonczyc. Choc prawde mowiac ochote na Akagi mam okrutna. Moge tylko obiecac, ze kiedy rozdziewicze pudelko z lotniskowcem, to relacja bedzie. Dzieki Maciek Skoncze tego Szwaba, inaczej mialbym kuku na sumieniu. Zapraszam do obejrzenia Akagi kazdego, komu chcialoby sie obejrzec go w "realu" Ty musisz byc obowiazkowo! Aaaa i jeszcze jedno. Skoro juz wydalem na to nieco srodkow platniczych, to chce jeszcze zainwestowac w lufy. Napisalem tez do White Ensign z pytaniem na kiedy przewiduja swoj zestaw blach i co tam mniej wiecej bedzie. Moze odpisza. Chcialbym ten model wyczesac na maksa, bo pewnie nigdy nie zrobie drugiego takiego. Choc ma byc Shokaku i Zuikaku...
-
Na poczatku przepraszam za niezbyt ciekawe tlo w niektorych fotkach. Jestem bardzo ograniczony przestrzenia i nie zawsze mam mozliwosc dobrego wyeksponowania zdjecia. Prosze mi takze wybaczyc, ze nie zamieszczam zdjec wszystkich wyprasek okretu, ale naprawde jest tego sporo. Pod tym linkiem: http://www.modelwarships.com/reviews/ships/ijn/cv/akagi-350-hsg/index.html sa dokladne zdjecia wszystkich wyprasek. Ale do rzeczy. Tak wyglada malunek na pudelku, ktory ma zachecic nas do kupna: W pudelku mozna znalezc: Instrukcje, ktora wydaje sie bardzo przejrzysta i jasna: Sa oczywiscie kalkomanie: Hasegawa zrobila mily prezent nabywcom zamieszczajac dodatkowo: Nieduza ksiazeczka ze zdjeciami i historia Akagi. Zdjec jest kilkanascie i calkiem porzyjemnie sie je oglada Jest jeszcze w skali 1:1 (modelu) schemat malowania i farby: A takze plakat Wracajac do wyprasek, moge smialo napisac, ze naleza do najwyzszej ligi i sa zrobione bez zarzutu (no, moze troszke by sie znalazlo). Jesli ich spasowanie jest rownie dobre jak wyglad i wykonanie, to sklejanie bedzie czysta przyjemnoscia. Do tego modelu Hasegawa poleca nabyc takze 4 zestawy blaszek, oraz zestaw super set - tez blaszki . Jest jeszcze drewniany poklad i dodatkowe samoloty, bo w zestawie podstawowym jest ich niewiele. Zacznijmy od samolotow. Spryciarze z Hasegawy w pudelku modelu zamiescili bodaj 3 ramki z samolotami - przezroczyste i z wglebnymi liniami podzialu. Na ramce sa 4 samoloty w sumie mamy: MItsubishi A6M2b Zero, Nakajima B5N Type 97 i Aichi D3A1 Type 99. W dodatkowym pudelku samolotu sa dwie ramki: A takze kalkomanie i instrukcje: Poklad prezentuje sie nastepujaco: Jak widac do pokladu dolączone sa blaszki i kalkomania. Przejdzmy do blaszek. Hasegawa poleca zakup 3 blach: A,B i C. Do tego dochodzi blaszka bez literki a takze Super Set, w ktorym takze sa 3 blachy A,B i C. Uczulam na to ewentualnych chetnych, bo czasem w sklepach z opisow trudno sie polapac czy ten Super Set to po prostu zebrane do kupy pojedyncze zestawy czy cos innego. Super Set jest calkowicie innym zestawem. Pojedyncze blaszki: Zestawy razem, dla unaocznienia wielkosci z telefonem Zestaw A. i instrukcja: Zestaw B i C: (instrukcji juz nie zamieszczam) Zestaw bez literki Na koniec zostawilem Super Set: Napis na blaszce glosi podobno, ze jest to okret Cesarskiej Marynarki Wojennej Akagi. Instrukcja wyglada tak: W zestawie tym jest takze dodany, zrobiony z miekkiego metalu zestaw oslon na nadbudowke: No coz, to by bylo na tyle. O cenie zestawu wole nie wspominac bo jest haniebna. Troche niepokoi mnie fakt, ze producenci ida w strone minimalnego zestawu w pudelku i mnostwa calkiem nietanich dodatkow, bez ktorych model bedzie ubogi. Zupelnie mi sie to nie podoba. Jesli chodzi o jakosc, to wyglada to wszystko na jeden z modeli hi-end. Polecam zakreconym wariatom Acha, wiem, ze na rynku mozna dostac toczone lufy i sruby do tego modelu (drobiazg, dodatkowe 30$ ). Takze White Ensign Models ma w zapowiedziach zestaw blach do tego cacka. Naprawde jestem ciekaw co tam oni wypatrzyli i dodali do tego wszystkiego. Jak tak dalej pojdzie to modelarstwo plastikowe bardziej bedzie przypominac kowalstwo artystyczne
-
To ja chyba zmienie koncepcje na antykoncepcje . No nie widze tego docinania tasmy i pasowania w linie przy swoich grubych paluchach
-
Witam, Nie wiem dokladnie jaki zestaw znalazles ale LionRoar robi/robil *dwa* zestawy o tym samym numerze. Roznia sie one na 100% brakiem herbu Bismarcka i cena Ten bez herbu (nie wiem czy jest jakas inna zmiana) kosztuje mniej niz "pelny" zestaw. Trzeba takze wziac pod uwage, ze w zestawie tym sa drobne elementy z zywicy - 3 z nich dostalem polamane i Chinczyki nie chca mi doslac nowych nawet za doplata Kupowalem w Hobbyeasy - oni nawet sa chetni aby doslac te czesci ale Lionroar ma to w dupie i nie przyslali mi tych czesci ani do domu ani do hobbyeasy. Tak, tak, tez robie Bismarcka revella. Chcialbym zrobic go w malowaniu z jesieni 1940 ("pelny" kamuflaz nadbudowek) ale nigdy nie malowalem w taki sposob i nie bardzo wiem jak pomalowac nadbudowki, kiedy na nich bedzie pelno blaszek - jak to wszystko pomaskowac. A moze malowac kamo przed umieszczeniem blach i potem domalowywac pedzelkiem? Komin chce robic "metoda" skella ale wlasnie co z kamuflazem? Nie bardzo sobie wyobrazam maskowanie pomiedzy drucikami... -------- Wlasnie zamowilem caly nowy zestaw Lionroara do swojego Bismarcka. Poniewaz posiadam opisany wyzej zestaw (bez herbu i sa ulamane 3 czesci zywiczne - z tym ze te ulamane kawalki sa w torebkach) moge ten zestaw odsprzedac po obnizonej cenie. Najchetniej komus z warszawy ale inne miasta i wioski tez wchodza w rachube
-
Witam po dluuugiej przerwie - po polowie zawinionej i niezawinionej przeze mnie. Od niedawna powrocilem do modelu ale mam same klopoty. Bardzo dokladnie obejrzalem sobie zestaw blaszek oraz instrukcje ich uzycia. Pomijam juz niejednoznaczne (dla mnie) rysunki, ale co gorsza okolo 50% elementow na blaszkach w ogole jest pominiete w instrukcji. Pewnie producent zalozyl, ze jego blaszek bedzie uzywal powazny modelarz a nie akurat ja Zdjec poki co nie zamieszczam, bo niewiele sie zmienilo - zdazylem zepsuc poki co niewiele, bo i niewiele robilem - dokleilem waly srub, ster i to wszystko. Na razie szukam kontaktu w z modelarzem , ktory poswiecilby troche czasu i uswiadomil mnie co do czego, bo inaczej to szkoda modelu Starosc nie radosc A tym bardziej musze to jakos przejsc, bo w poczekalni mam Nagato z jeszcze wiekszym zestawem blach...
-
Dzieki za rady. Przeszedlem na olejne i jest lepiej. Na razie cwicze stopien rozcienczenia farby - poki co chyba za bardzo rozcienczylem, bo model "pomalowal sie" niezbyt rowno ale psikne drugi raz i powinno byc niezle. Przynajmnej areograf psika caly czas i problem zniknal (odpukac 3 razy w niemalowany model!) Chyba zostane generalnie przy olejach, choc bardzo nie lubie humbroli i nie bardzo wiem czym malowac. Revelami? Przeprosic sie z humbrolem? Rozcienczam nie Wamodem ale terpentyna - tak jak farby olejne, ktorymi maluje figurki (Talensy Rembrandt i Van Gogh).
-
Witam, Od niedawna wrocilem do modelowania, a po przeczytaniu miliona stron modelarskich postanowilem nauczyc sie malowana aerografem. Tutorial zamieszczony na tym forum rowniez przeczytalem. Klopot poga na tym, ze mam nieco inny aerograf (Lukow ze strzykwka) i troszke to u mnie inaczej wyglada. Ale ad rem. Od razu napisze, ze wszystkie klopoty spotykja mnie zarowno kiedy "maluje" farba jak i woda. Otoz malowanie tym aero to droga przez meke. Kiedy zaczynam "psikac", aero psika farba jakies hmm... 2-3 sek. i przestaje. Powietrze sobie leci, ale farba juz nie. Po rozlozeniu i umyciu czasem psika farba tak dlugo jak nie przerwe malowania. Kiedy robie krociutka przerwe, tyle aby obrocic model i dalej malowac) aero juz nie "wydala" farby i znowu potrzebne jest calkowite rozebranie i mycie. Samo mycie bez rozbierania na czesci pierwsze w 99% nie wystarcza. Malowalem najpierw Pactrami - przeczytalem, ze to kiepski pomysl, bo Pactra lubi szybko zalepiac dysze. Kupilem wiec Vallejo niby przeznaczone do aero ale nic sie nie zmienia - dosc powiedziec, ze kadlub okretu 1/700 maluje ponad 1,5 godziny, bo 90% czasu to mycie woda i Wamodem. Musze powiedziec, ze jestem zdrowo wkurzony, bo to chyba nie tak ma wygladac! Tyle mam na pocieszenie, ze kiedy juz maluje to nie pluje farba i kladzie rowno tak, jak powinno byc. Nie wiem gdzie robie blad, ew. jak wyregulowac to aero, bo probowalem roznych ustawien ale bez powodzenia. Bardzo prosze kogos doswiadczonego w malowaniu aerografem o sugestie co robic, co poprawic, sprawdzic itd. Moze kupic jakis inny aero?
-
Czytajc powyzsze glosy juz wiem dlaczego maluje i aero i pedzlami Lubie widac zroznicowane satysfakcje. Tak samo jak narzedzie, czesto zmieniam farby - Hood bedzie w akrylach, ale figurki wole brudzic olejami. Nie ma jak, ze tak powiem, plodozmian P.S. Kadlub Hooda juz zrobilem na szaro, teraz troszke czarnego, dokleje dno, poklad i w zasadzie okret bedzie fertig. Drobiazgi typu nadbudowki, dziala itp. to w zasadzie malo potrzebny stuff
-
Niby tak, ale jednak nie Aero maluje sie znacznie szybciej i rowniej. Nie bardzo chcialoby mi sie malowac kadlub 1/350. Choc i takie malowalem pedzelkiem, tylko pametam ile to bylo roboty - czasem zacieki, slady pedzla td. Mysle, ze jak wyreguluje/zmienie to aero to bedzie super - naprawde ladnie kladzie farbe i szybko. Krotko mowiac musze nauczyc sie robienia modeli praktycznie od nowa. Ten Hood to taki poligon doswiadczalny - zobacze ile zrobie ok a ile spiernicze. Mam nadzieje, ze model choc niedoskonaly nie bedzie calkiem zwalony. A poza tym liczy sie radocha ze sklejania, szpachlowania, malowania i rozwiazywania problemow.
-
Jedyna oferta jaka trafilem to lancuszek o oczkach 1.2mm i polecany do modeli 1/200... Z tym wyciaganiem to jestem jakis tepy - wiele razy o tym czytalem, raz chyba probowalem, ale wyszla kicha Jak mocujesz te zylke? I jeszcze z innej beczki: co jest nie tak z aerografem (albo ze mna), kiedy zaczyna malowac farba a po kilku sekundach nic nie leci? (farbka jest w pojemniku). Aero nie pluje, na oko farba jest dosyc rzadka a aero jak nie malowal tak nie maluje, choc powietrze niezle dmucha. Mam aero polskie - takie z pojemniczkami ze strzykawek.
-
Szkoda, ze nie ma jakiegos tutka do tak malutkiego olinowania zawsze byloby cos!
-
Tak, hobbyeasy - calkiem mily sklep i szybka przesylka - od wplacenia kasy do otrzymania pudelka minelo 9 dni. Tez mialem i mam problem z kolejnoscia, malowaniem itd. Zbyt duza przerwa w modelarstwie i zbyt duzo sie zmienilo. Wymyslilem sobie, ze teraz skleje poklad i kadlub, pstrykne aero burty i szczegoly na pokladzie, a potem zaraz podkleje poklad. Inaczej sie nie da - nadbudowki, trapy, relingi - to wszystko musi pojsc na przyklejony poklad i nie ma sily zeby robic to inaczej. Malowac wiec trzeba przed przyklejeniem a potem kleic do pokladu wyjatkowo ostroznie. Jakos nie wyobrazam sobie maskowania pokladu i tych malutkich dupereli. Gorzej, ze usunalem lancuch kotwiczny a nie bardzo widze nic, czym moglbym go zastapic. Kurcze, myslalem, ze mozna latwo to kupic a tu zonk. No i mam klopot z olinowaniem - nie wiem jak to wiazac czy przyczepic i z czego - drut? ciagnac nad swieczka plastik? nitka z rajstop? No i poki co nie mam dokladnego widoku "olinowania". Nie miala baba klopotu i kupila sobie okret
-
- najlepiej od ...poczatku -/.../ - połoz stepke - "sklej kadłub" i .....jak by co ,to zawsze mozesz kupic nowy model ...a tak serio ,to niezłe zakupy porobiłes az sie boje spytac ile to kosztowało a ten pokład to super jest faktycznie ... ...zycze powodzenia PS.ten pokład ,to tylke te dwie czesci ? Dzieki za dobre slowo. Niech Ci Pan Bog w tlustych dzieciach wynagrodzi. A teraz do ad remu. Pokladu jest 4 czesci. A ile to kosztowalo? Nie wiem dokladnie, bo placilem w dolarach hong-konskich(?) A kupowalem tam jeszcze blaszki z lion-roar do Nagato 1/700 i w sumie wyszlo jakos ponad 1000$ ale tych ichnich. A teraz z zupelnie innej beczki. Oto moja stocznia a wlasciwie jej fragment: Poniewaz nie wiem od czego zaczac, porobilem dziury w kadlubie i pokladzie: Poklad jest oczywiscie nieprzyklejony ale i tak widac, ze sporo pracy przy tym bedzie. Mam takie pytanko: czy moze ktos z Was wie, gdzie moge kupic taki maciupenki lancuszek. coby udawal lancuch kotwiczny? Bo sklepy, ktore odwiedzilem oferuja olbrzymie lancuchy 1mm a i to nie maja ich na skladzie
